Tylu jeszcze nie było! – V edycja akcji Poezja Studencka

Autor: dnia: 4 maja, 2026

W sobotę 25 kwietnia w radiu studenckim UJOT FM odbył się finał akcji Poezja Studencka. To już piąta odsłona organizowana przez nas, Dramat na Antenie. Akcja, jak co roku, łączy osoby autorskie z wszelakich uczelni, którzy chcą zaprezentować swoje teksty, opowiedzieć o inspiracjach oraz o tym, co im w duszy gra!

Na antenie gościliśmy sześć z dziesięciu osób wyłonionych do finału. Niektóre z nich prezentowały dzieła zgłoszone samodzielnie, a część oddała je w nasze ręce. Poza wierszami i prozą, audycja była wzbogacona o muzyczne propozycje od zaproszonych gości. Również tutaj nie zabrakło autorskiego utworu jednego z finalistów.

Piąta odsłona akcji nie miała sobie równych w kwestii zgłoszeń, co zdecydowanie nie ułatwiło doboru finałowej dziesiątki. Poza rekordową liczbą zgłoszeń, zachwyciła nas mnogość tematów: od przenikających się sfer sacrum i profanum, miłości czy piękna i przemijalności natury. Nie brakowało momentów zachwytu i radości, jak z lat dziecięcych. Ponadto spora część utworów była pełna zadumy i osobistych przemyśleń.

Choć autorowi tego tekstu nie jest po drodze z poezją, to dzięki udziale w sobotniej audycji uświadomił sobie, że wierszopisarstwo to nie coś odległego i niedostępnego, wręcz przeciwnie, jest bliżej niż myślisz. Może być ucieczką od codzienności, sposobem na zażegnanie i zrozumienie emocji kłębiących się w nas każdego dnia, czy zwyczajnie piękną pasją.

Celem akcji od zawsze było, jest i będzie stwarzanie przestrzeni dla wszystkich talentów, dlatego szczególnie cieszą nas tegoroczne debiuty, które wcześniej skrywały się gdzieś w szufladach „na potem”.

Jesteśmy wzruszeni jak wielu z was zechciało podzielić się z nami swoimi historiami i cząstką siebie w trakcie tamtych minionych dwóch godzin. Mamy nadzieję na ponowne spotkanie w przyszłym roku, być może w jeszcze liczniejszym składzie.

A teraz zapraszam Was Wszystkich do lektury wierszy autorstwa wybranych w głosowaniu internetowym laureatów tegorocznej edycji.

 

Igor Wrzesiński

O mężczyźnie tak brzydkim że jego jedynym pięknem była twarz

 

Pewnego razu spotykałem się z mężczyzną tak brzydkim

że jego jedynym pięknem była twarz

skąpana w blasku ostatnich promieni słońca kiedy niby wspólnie przemierzaliśmy autostradę

swą brzydotę próbował zakryć słowami o mym pięknie

jakby miało być ono żylastym okryciem na jego brak duszy

który rozkwitał w czynach opakowanych melodią rodzinnej kolacji wśród świec i marzeń

jego ust. od zrywania dla mnie kwiatów na polu droga się okazała

krótsza i prostsza (niż nie jeden by pomyślał) do umniejszania innym na których spoglądał

z bocznego lusterka

choć i tak fakt siedzenia obok niego nie sprawiał że w rzeczywistości

patrzył na mnie inaczej niż na baranka

codziennie rozmazującego się na horyzoncie się za nim, dziś akurat złapanego i sterczącego na

ołtarzu podczas mantry o chrześcijaństwie i braku potrzeby umierania za dobro

kiedy tak jechaliśmy autem w kolędzie komentarzy

zatopiłem się w bocznym lusterku

nie spoglądałem na innych a na siebie

i zobaczyłem jak strasznie zbrzydnąłem

jakby mi się oczy już nie ruszały wcale

tylko zamarły z powodu mej ciszy róż

bo uwierzenie ma być wystarczające

z czym z ulgą się jednak nie zgadzam

 

 

Bartosz Krakowiak

Kotem być…

 

Człowiek to bardzo skomplikowana i zagmatwana istota,

Toteż dość często w umysł człowieka łatwo się wkrada głupota,

Pan Bóg by wszechświat był w równowadze stworzył mądrzejsze istoty,

I są to koty…

 

Ludzie wciąż goniąc prestiż i chwałę, nie widząc nic prócz pościgu,

Sami stawiają labirynt złudzeń w pokrętnym szczurzym wyścigu,

A czemuż to koty całe swe życie gonią wciąż za myszami?

Bo są kotami…

 

Nasi tak “ludzcy” filozofowie zadają sobie pytanie,

“Co to oznacza by być człowiekiem?” – wyjaśnić, ich powołanie,

Dlaczego znany koci filozof odłożył ten problem na potem?

No bo jest kotem…

 

Czemu Ci wszyscy co chcieli być inni, finalnie są tacy sami?

Dlaczego dzielimy wciąż ludzi, na tych co są z “nimi” lub z “nami”?

Żeby w tym świecie pełnym sprzeczności pociechą być, nie kłopotem,

 

Chciałbym być kotem…

 

Franciszek Ptak

Sonet I

(fragment ze szkatułkowego opowiadania Najdalsze z Miast)

 

Jakaż cisza w figowców gęstwinie,

Niepewnym krokiem zdążam w niemocy.

Błyszczący sztylet pytań mnie nie minie,

Gdy zapłonie szereg świec pośród nocy.

 

Przyjaciółko, jak odnowić tamte chwile,

Gdy choć bliski Twych życzliwych dłoni byłem

Nie zdołałem wypowiedzieć cierpień cichych,

Którem skrył nieufny pośród krzewin lichych?

 

Wspomnienie Ciebie trwa wciąż we mnie żywe,

Mglisty obraz wonnych ketmii zarośli,

Gdym szeptał słowa one niemożliwe:

“Dzień mój wyrywasz z objęć ciemności!”

 

Teraz, wszakże odejść muszę, tego nie pojmuję,

Wiedz jednak, że powrócę, na zawżdy Cię miłuję.

 

 

opracowanie: Mieszko Mazurek

Dramat na Antenie


Kontynuuj czytanie

Aktualnie gramy

Tytuł

Artysta

Audycja on-air

Strona P

13:00 14:00

Background