Radio ujot.fm

studenckie, niefiltrowane

Właśnie gramy

Tytuł

Wykonawca

Background

Rozmowy z Pasją #6 – Julia Okulewicz i Franek Derkowski

Autorstwana 18 kwietnia 2021

Niedawno miałam okazję porozmawiać z Julią Okulewicz, młodą wokalistką z Krakowa, która wraz z gitarzystą i producentem Frankiem Derkowskim podzieliła się ze światem swoim debiutanckim singlem. Utwór „Chinese Kit” swoją premierę miał 11 kwietnia i od tego czasu możemy słuchać go w serwisie YouTube. Jak narodził się pomysł na piosenkę, co oznacza jej tytuł i jak wyglądał proces produkcji? Na te oraz inne pytania odpowiedzi udzielili mi młodzi artyści.

Kim jesteście i czym się zajmujecie?

Franek: Oprócz tego, że pracuję z Julką nad projektem, to w wolnym czasie studiuję na Akademii Muzycznej w Katowicach. Uczę też gry na gitarze.

Julia: A ja uczę się w Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej i również prowadzę zajęcia. Głównie z emisji głosu. O, i zajmuję się psem, beaglem, który był pierwszoplanową gwiazdą w klipie.  

Jestem ciekawa, w jaki sposób nawiązaliście współpracę?

J: Tak naprawdę przez dłuższy czas szukałam odpowiedniej osoby do współpracy, napisałam wiele postów na Facebookowych grupach muzycznych. Ci, którzy się do mnie zgłosili, nie byli do końca przekonani do stylu muzyki, w którym śpiewam. Na szczęście po jakimś czasie odezwał się do mnie Franek. 

F: Nie widzieliśmy się na żywo przez pierwsze pół roku współpracy, ale to właśnie w ten sposób powstał pierwszy numer.

 

JULIA OKULEWICZ, fot. Adam Komisaruk

Fot. Adam Komisaruk

I wyszedł Wam świetnie! Opowiedzcie, jak przebiegał proces tworzenia singla?

J: W przypadku „Chinese Kit” najpierw powstał tekst. Numer przyniosłam ja, Franek zrobił do niego aranżację. Robimy home-recording, radzimy sobie na domowe sposoby.

F: Tak, wszystko jest robione w domu. Ja dostaję od Julki nagrany wokal, a resztę robię w swoim pokoju.

Rozumiem. A zdradzilibyście, co oznacza ten jakże nietypowy tytuł utworu?

J: Wiele osób mnie o niego pytało. Zastanawialiśmy się, czy to na pewno dobry pomysł, tytuł po angielsku i tak bez kontekstu mógł zostać różnorako odebrany. No ale nazwa się wzięła stąd, że jest w GarageBandzie taki pakiet instrumentów chińskich, który się nazywa Chinese Kit, no i na samym początku ten utwór był zrobiony tylko z tych instrumentów. Ja stwierdziłam – to będzie tytuł. 

W życiu bym na to nie wpadła. Moje próby interpretacji  tytułu poszły w zupełnie innym kierunku. Pomyślałam sobie – to jest piosenka o miłości, może jakaś bliska Ci osoba odjechała do Chin i… może nie będę w to brnąć dalej.

J: Moja mama też podejmowała takie próby interpretacji. Wygooglowała sobie, że „Chinese Kit” oznacza „chińskie ciasteczko” i tak jak jeszcze była w stanie zrozumieć to „ciasteczko” to za nic nie była w stanie powiedzieć, dlaczego te Chiny. Ale teraz już znacie odpowiedź. 

Macie już plany na kolejne utwory? Widzicie je w jakimś konkretnym klimacie?

J: Chciałabym, że każdy projekt wyglądał inaczej. Żeby to było zupełnie coś innego. Zauważyłam, że na artystach ciąży nacisk, aby się określić: „Musisz wiedzieć, co Ty śpiewasz, bo inaczej nie śpiewasz”. Nie przepadam za tym. 

A kim się inspirujecie? Lub też kogo słuchacie na co dzień? 

J: Nie mam tak, że inspiruję się kimś konkretnym. Ale dużo słucham. To się potem albo przekłada na to, co tworzę, albo się nie przekłada. Bardzo lubię Mery Spolsky, Indię Arię, stare albumy Amy Winehouse, Natalię Przybysz, Christinę Aguilerę, Alicię Keys, Kwiat Jabłoni, The Dumplings, Erykę Badu…

F: Ja ogólnie studiuję jazz, gram jazz, słucham jazzu, cały czas ten jazz gdzieś się tam przewija; od klasyków, których przerabiam na studiach – do współczesnego jazzu. To się raczej nie przekłada na to, co tworzymy z Julią, ale na pewno sam fakt słuchania takiej muzyki wpływa później na decyzje, które podejmuję. Jest takich dwóch muzyków, jeden to jest Louis Cole, drugi to Jacob Collier. Oni robią muzę trochę inną, ale ich podejście do produkcji, dbałość o szczegóły, o jakieś małe detale, które potem robią cały utwór… To jest taka ścieżka, którą ja bym chciał iść. Pomaga mi w tym też moja miłość do Lady Gagi. 

Dbałość o szczegóły to bardzo cenna rzecz w tworzeniu muzyki. Jesteście też trochę muzycznymi perfekcjonistami? 

Fot. Joanna Dębowska

F: Myślę, że utwór nie musi się w 100% zgadzać z moją wizją, żeby to było perfekcyjne, ale jednak mam w sobie taką wewnętrzną potrzebę, żebym ja uznał, że to jest dobre.

J: To ja też, totalnie. Utwór musi być dobrze zrobiony.

Jakie rady dalibyście początkującym muzykom, którzy tak jak Wy, chcą zrobić ten pierwszy krok, by pokazać ludziom to, co tworzą?

F: Ja może powtórzę to, co mi mówili inni ludzie, którzy już przeszli ten start i to było w skrócie: „Pokazuj ludziom rzeczy, które robisz, wyjdź z tym do ludzi, to nie musi być perfekcyjne, ale pokazuj”.

A jak ten start wygląda w okresie pandemii? 

J: Ja odpowiem! Ostatnio myślałam na ten temat dość dużo. Ludzie tak bardzo narzekają teraz, muzycy głównie, co jest zupełnie zrozumiałe, bo jak ktoś miał zaplanowaną trasę koncertową, wszystko zabookowane, no to słabo. Ale jeśli chodzi o start to myślę, że jesteśmy postawieni w bardzo korzystnej sytuacji; nie budujemy sobie presji, że nie mamy jeszcze co grać, a już byśmy chcieli gdzieś grać itp. Wszystko i tak jest zamknięte. I mamy ten czas, by dokończyć nasz materiał.

F: Na początku, gdy zaczęliśmy współpracować, to nie było za bardzo jak się spotkać. Ale myślę, że przez tę pracę na odległość dobrze pracowało się nad utworami.

J: A mnie to denerwowało. Marzy mi się zbudowanie studia w jednym konkretnym miejscu, żeby tam pracować razem. Wydaje mi się, że wtedy byłoby fajniej. Bo tak to bywa, że Franek mi coś wyśle i zanim ja zdążę napisać, że fajne, to 10 razy się rozmyślę. Sama praca byłaby prostsza.

Na pewno zrobienie takiego studia w przyszłości to byłaby super sprawa. W takim razie tego Wam życzę i też wielu, wielu sukcesów. Dziękuję za rozmowę! 

Social media:
https://www.facebook.com/okulewiczj
https://m.facebook.com/derkowskifranek 

Alicja Kowalczyk 


Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!