Za burtą Szoboszlai i Kwaracchelia, na pokładzie Wyspy Zielonego Przylądka i Curaçao [Podsumowanie eliminacji do Mistrzostw Świata 2026]

Autor: dnia: 4 stycznia, 2026

Lwią część 2025 roku w piłce nożnej pochłonęły kwalifikacje do Mistrzostw Świata. I choć w marcu czekają nas jeszcze baraże, które wyłonią sześciu ostatnich uczestników Mundialu, to już na tym etapie wiemy o kilku dużych ekipach, których na pewno na nim zabraknie oraz o kilku niespodziewanych uczestnikach.

Gdy kilka lat temu powiększono pulę uczestników Mistrzostw Świata z 32 do 48, przeciwnicy takiego rozwiązania tworzyli prześmiewcze „grupy śmierci”, w których lądowały najbardziej egzotyczne zespoły, które tylko dało się wymyślić. Faktycznie lista drużyn zakwalifikowanych na odbywającą się w USA, Kanadzie i Meksyku imprezę, przypomina trochę tamte ironiczne zestawienia. Z tym, że „świeżo upieczeni” debiutanci nie zawdzięczają swojego sukcesu tylko powiększeniu mistrzostw. Bynajmniej. Oni po prostu wywalczyli sobie ten awans, nierzadko pokonując pewnych faworytów. Ale po kolei.

Jeżeli chodzi o Oceanię – od początku było wiadomo, że zwycięzcą kwalifikacji z zagwarantowanym biletem na MŚ będzie Nowa Zelandia. Te przewidywania okazały się trafne, ale – ku zaskoczeniu wielu – udział w barażach międzykontynentalnych zapewniła sobie Nowa Kaledonia, niebędąca nawet niepodległym państwem, lecz terytorium zamorskim Republiki Francuskiej.

W Ameryce Południowej – ciekawie. Pozostająca w świetnej formie Argentyna zajęła pierwsze miejsce w dziesięciozespołowej tabeli i nie dała szans rywalom. Albicelestes zakwalifikowali się na Mundial z dziewięcioma punktami przewagi nad drugim Ekwadorem. Na uwagę zasługuje nie najlepsza postawa Brazylii, która wprawdzie również zdołała wywalczyć sobie miejsce na turnieju, ale zajmując dopiero piątą lokatę. Za Urugwajem, Kolumbią i Ekwadorem, z bilansem: 8 zwycięstw, 4 remisy, 6 porażek.

Na drugim biegunie tabeli znajdziemy niestety Chile, uczestników między innymi mistrzostw świata w 2014 roku, w których zdołali wyjść z grupy i odpadli dopiero w 1/8 finału z gospodarzami turnieju. Drużyna z piłkarzami takimi, jak Arturo Vidal, Alexis Sánchez, Claudio Bravo czy Gary Medel to już melodia przeszłości. Dzisiaj Chile jest najgorszą drużyną w Ameryce Południowej. Drużyną kończącą rozgrywki za Boliwią, Wenezuelą, czy Peru. Byli triumfatorzy Copa América z 18 meczów wygrali 2, a zaliczyli 5 remisów i 11 porażek.

Wspomniane Peru także nie pojedzie na Mundial, chociaż w 2018 roku reprezentacja ta wystąpiła w Rosji. Koniec końców, awans wywalczyły sobie: Argentyna, Ekwador, Kolumbia, Urugwaj, Brazylia i Paragwaj (pierwszy raz od 2010 roku). Boliwia zagra w barażach międzykontynentalnych w marcu.

Na kontynencie afrykańskim również jest na czym zawiesić oko. Wiemy już o niektórych bardzo dobrych drużynach, które na MŚ nie pojadą. To chociażby Nigeria, która w swojej grupie skończyła zawody za Republiką Południowej Afryki. Tak więc Victor Osimhen będzie musiał poczekać na występ na najważniejszej piłkarskiej imprezie. Również Kamerun – i tu jest sensacja – w swojej grupie musiał ustąpić Republice Zielonego Przylądka! Ten malutki wyspiarski kraj, była kolonia portugalska, po raz pierwszy w swej historii zagra na Mundialu.

Także Gabon zajął w grupie drugie miejsce za Wybrzeżem Kości Słoniowej i odpadł po wewnątrzafrykańskich barażach. Zatem Pierre-Emerick Aubameyang może się pożegnać z Mistrzostwami Świata. Na uwagę zasługuje do tego postawa Tunezji, potencjalnej rywalki Polaków w fazie grupowej MŚ. Statystyki Tunezyjczyków to 10 meczów, 9 zwycięstw, 1 remis. Bramki: 22 strzelone, 0 straconych. W ogólnym rozrachunku, z grona państw afrykańskich zobaczymy w USA, Kanadzie i Meksyku takie drużyny, jak Maroko, Senegal, Algieria, Tunezja, Egipt, Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana, Republika Zielonego Przylądka i RPA. Demokratyczna Republika Konga będzie jeszcze walczyć w barażach międzykontynentalnych.

Jeżeli zaś chodzi o Europę, na pochwałę zasługuje świetne Kosowo, które zajęło drugie miejsce w grupie, wyprzedzając Słowenię i Szwecję. Zapewniło sobie tym samym udział w barażach wewnątrzkontynentalnych. Właśnie – fatalne eliminacje zaliczyła Szwecja, która w sześciu meczach zanotowała zero wygranych, 2 remisy oraz 4 porażki (w tym 2 razy przegrała z Kosowem) i zdobyła 2 punkty, co rokuje dosyć dobrze przed potencjalnym spotkaniem z Polakami w marcu.

Szkocja zrobiła niespodziankę Duńczykom. Wygrała z nimi w bezpośrednim starciu po pięknym golu z przewrotki Scotta McTominaya i awansowała bezpośrednio, co oznacza, że Dania będzie musiała dowieść swej wartości w barażach. Węgry odpadły w grupie z Portugalią i Irlandią. Tak więc Dominik Szoboszlai już na pewno nie pojedzie na upragniony turniej. Norwegia kompletnie rozniosła swoją grupę, dwukrotnie wygrywając z Włochami, którzy będą musieli grać w barażach. Bilans Norwegów jest zatrważający – 8 meczów, 8 wygranych, stosunek bramek strzelonych do straconych: +32. Haaland i spółka są tak rozpędzeni, że nie wiadomo, czy ktoś na Mundialu będzie w stanie ich zatrzymać, pomimo bardzo trudnej grupy, którą wylosowali. 

Tyle samo meczów (czyli wszystkie) wygrali Anglicy. Synowie Albionu do tego nie stracili jeszcze ani jednej bramki. Wiemy też, że na Mundial na pewno nie pojedzie reprezentacja Serbii, która występowała w poprzednich dwóch edycjach. Serbowie skończyli rywalizację na trzecim miejscu w grupie, za Anglią i Albanią. Nie zdołała awansować również Gruzja, która – podobnie jak Serbia, zakończyła rywalizację na trzecim miejscu w grupie, za Hiszpanią i Turcją. To oznacza, że na MŚ zabraknie Chwiczy Kwaracchelii. W sumie ze Strefy UEFA pewne występu na MŚ są już Niemcy, Szwajcaria, Szkocja, Francja, Hiszpania, Portugalia, Holandia, Austria, Norwegia, Belgia, Anglia i Chorwacja. Ponadto na Mundial pojadą jeszcze cztery drużyny z baraży europejskich.

W Azji mamy dwóch debiutantów. Niespodziewanie dobrze spisały się drużyna Jordanii, która wyprzedziła Irak, oraz Uzbekistan, który w swojej grupie okazał się lepszy od Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru. Trzeba jednak przyznać, że Jordańczycy i Uzbecy wylosowali dosyć łatwe grupy w porównaniu z grupą C, w której znalazło się trzech hegemonów strefy AFC, czyli Arabia Saudyjska, Australia i Japonia. Wszystkie te drużyny pojadą na Mundial. Ponadto wystąpi tam jeszcze Katar, a Irak zagra w barażach międzykontynentalnych. 

Najbardziej sensacyjna okazała się jednak strefa Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów. Trzy mocne drużyny z racji bycia gospodarzami, miały już zagwarantowaną kwalifikację, więc otworzyło się pole dla zaskoczeń. I na Mundial awansowało Curaçao, najmniejsze terytorium w historii zawodów, zarówno pod względem powierzchni, jak i populacji, która jest mniejsza od populacji Gliwic. Piłkarze Dicka Advocaata wyprzedzili w swojej grupie faworyzowaną Jamajkę. 

Po ponad 50 latach na Mundial wraca Haiti. Przy okazji ich poprzedniego występu w 1974, z Haitańczykami grała reprezentacja Polski. Piłkarze z karaibskiej wyspy wyprzedzili dwóch uczestników Mundialu w 2014, czyli Honduras i Kostarykę – drużyny dużo mocniejsze na papierze (ta druga była przecież sensacją MŚ w Brazylii i miała w bramce ciągle mocnego Keylora Navasa). Awansowała również reprezentacja Panamy. Do tego musimy dodać, że w barażach międzykontynentalnych zagrają jeszcze Surinam i Jamajka. 

Tak więc na nadchodzących Mistrzostwach Świata już na pewno zabraknie kilku mocnych zespołów, takich jak Serbia, Nigeria, Kamerun, Węgry, Kostaryka, Chile czy Peru. Zamiast nich, na amerykańskich boiskach obejrzymy debiutujące reprezentacje Jordanii, Uzbekistanu, Wysp Zielonego Przylądka czy Curaçao. Jedno jest pewne – szykuje nam się najbardziej nietuzinkowy turniej od wielu lat. Przynajmniej biorąc pod uwagę zakwalifikowane na niego zespoły.

Mikołaj Przygoda


Aktualnie gramy

Tytuł

Artysta

Audycja on-air

Background