Radio ujot.fm

studenckie, niefiltrowane

Właśnie gramy

Tytuł

Wykonawca

Background

Z Dziennika M. – rozmowy świąteczne

Autorstwana 15 grudnia 2020

Za dziewięć dni Wigilia, a potem święta Bożego Narodzenia. To czas, który przeważnie spędzamy z rodziną, siedząc przy stole i zajadając świąteczne przysmaki. W niektórych domach spotyka się tylko małe grono osób, a do innych zjeżdża rodzina z całej Polski i nie tylko (w tym ciotki, które ledwo pamiętają jak mamy na imię). Wszyscy radośni, wymieniają uprzejmości, ale w końcu nadchodzą tematy, które potrafią zburzyć całą magię świąt.

KRYTYKA JEDZENIA

Chociaż nie wiem jakby Wam nie smakowało coś na stole, to nie należy krytykować. Osoba, która to przygotowała poczuje się urażona, obrazi się, a w efekcie mamy grobową atmosferę do Sylwestra. Najbezpieczniej brać małe porcje, bo jeśli coś nam nie będzie smakowało to w niewielkiej ilości. Natomiast gdy będzie dobre to można poprosić o repetę.

KALORYCZNOŚĆ I WYGLĄD

Więcej niż pewne jest, że przytyjemy przez święta. Nie ma się co oszukiwać w tej kwestii. Dlatego nie wprowadzajmy innych w poczucie winy mówiąc, że coś jest tłuste, że za dużo nie można jeść itp. Często nie wiemy, że osoby z naszego najbliższego otoczenia borykają się z zaburzeniami odżywiania lub innymi chorobami. Gdy babcia lub ciocia powie, że za małe masz porcje na talerzu, odpowiedz, że chcesz spróbować wszystkiego.

POLITYKA

Nie znam rodziny, której poglądy byłyby tożsame u wszystkich członków (jeśli takową znacie to napiszcie do mnie). Jeśli już ktoś rozpocznie ten temat to mamy gwarantowaną sprzeczkę i przekrzykiwanie swoich argumentów. 

Moja rada: nie poruszanie tej kwestii, a jeśli zrobi to ktoś inny, to szybka jego zmiana.

CHOROBY I NARZEKANIE NA ŻYCIE

Najczęściej ta problematyka jest zaczynana przez osoby starsze. Babcia zacznie, że bolą ją stawy na mrozie, ciotka dopowie, że jej dokucza biodro, wujkowi – ciśnienie. I nim się obejrzymy, otrzymamy wykaz większości chorób jakie są na świecie oraz listę wszystkich, którzy zmarli (nie tylko w przeciągu tego roku).
Podobnie jest w przypadku narzekania to na remont, to na sąsiadów. Nie mówię, by nie poruszać kwestii dnia codziennego. Mam na myśli, by nie robić z tego konkursu – kto miał najgorzej w obecnym roku. 

WIARA

Chociaż święta Bożego Narodzenia obchodzi, to jednak z tą wiarą bywa różnie. Przekonywanie do swojej racji jest tak samo efektywne jak próba przekonania konserwy do aborcji. Ten temat jest szczególnie drażliwy teraz, kiedy słyszymy o zatajaniu pedofilii w Kościele. Starsze pokolenie będzie murem stało za Kościołem, a młodzi będą próbowali ich uświadomić w tym co się dzieje.

PRACA

Są święta, czas kiedy mamy wolne od szefa i od wszystkiego co nas denerwuje w pracy. Dlatego warto nie poruszać tego tematu chociaż te trzy dni w roku. Przecież nie samą pracą żyje człowiek.

ZWIĄZKI, ŚLUB I DZIECI

To akurat tematy, których nie powinno się poruszać wcale. Pytania: „Kiedy sobie kogoś znajdziesz?”, „Jest już jakiś kawaler/jakaś panna?”, „Kiedy ślub?”, „Kiedy dziecko/kolejne dziecko?” są wkraczaniem w cudzą prywatność. To, że nie mamy akurat dziewczyny/chłopaka i jesteśmy singlami w święta, nie oznacza, że jesteśmy gorsi od innych. Nikt nie wie z czym musieliśmy się mierzyć w ostatnim związku i czemu wolimy teraz być sami. Może nie spotkaliśmy drugiej osoby z którą chcielibyśmy być. Pamiętajcie, nie ma nic gorszego niż związek by zadowolić kogoś innego.
Jeśli chodzi o ślub, to według mnie nie jest on dla wszystkich, bo nie każdy tego chce. Fakt, że jest dziecko nie oznacza konieczności składania przysięgi przed urzędnikiem. Nic nie stoi na przeszkodzie by wychowywało się ono w rodzinie bez ślubu. Nie oznacza, że będzie mniej kochane itp.

Najbardziej karygodne (według mnie) jest poruszanie kwestii dzieci. Pary, które starają się o dziecko, często borykają się z problemami. Ciągłe pytania w kwestii przyszłego dziecka ich nie rozwiąże. Niektóre pary na przykład decydują się na konkretną liczbę, bo tyle dzieci chcą. Znam parę, która po urodzeniu jednego dziecka powiedziała oficjalnie, że nie chce więcej dzieci, bo nie potrafiliby poświęcić im tyle samo uwagi, przekazać tego samego. Uważam to za jak najbardziej okej. Jest to kwestia „indywidualna” i nic do tego obcym.

Nie twierdzę, że poruszenie każdego z tych tematów skończy się świąteczną klapą. Sami znacie Wasze rodziny i wiecie co wprowadza nerwową atmosferę. Omijanie wyżej wskazanych kwestii powinno pozwolić na zachowanie magii świąt. Co by się nie działo pamiętajcie, że najważniejszy jest właśnie wspólnie spędzony czas i rodzina.

Magdalena Migas


Kontynuuj przeglądanie

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!