Wirus dopadł Eurowizję

Written by on 19 marca 2020

Eurowizja została oficjalnie odwołana. Pierwszy raz w całej swojej historii. Przez 64 lata trwania konkursu nic go nie ruszyło. Aż przyszedł on… wszystko by się udało, gdyby nie ten wścibski koronawirus.

Eurowizja to takie moje coroczne guilty pleasure, choć chyba wcale aż tak się tego nie wstydzę, skoro ten artykuł powstał. Jestem już pogodzona z faktem, że większość wydarzeń masowych musi zostać odwołana bądź przełożona. No właśnie, dlaczego więc organizatorzy konkursu nie zdecydowali się po prostu na zmianę daty? Czy nie byłaby to lepsza decyzja dla Eurowizji?

Wszyscy oczekiwali na decyzję, rozważano kilka alternatyw i padło na całkowitą rezygnację. Imprezę zobaczymy dopiero w 2021 roku. Organizacja wydarzenia bez publiczności nie byłaby możliwa ze względu na holenderskie restrykcje dot. imprez masowych, a także ograniczenia dotyczące podróżowania. Wydarzenie było co prawda zaplanowane dopiero na maj, ale trudno jest obecnie przewidzieć, jak będzie wyglądać sytuacja w Europie. Istnieje spora szansa, że nawet artyści mogliby nie zostać wpuszczeni na teren kraju. 

Możliwość przeniesienia terminu także została odrzucona. Organizatorzy tłumaczą to potencjalnymi trudnościami, z którymi mógłby się borykać następny zwycięski kraj, posiadający znacznie mniej czasu na organizację tak zaawansowanego przedsięwzięcia, oraz niepewną przyszłością.

Czemu by jednak nie wymyślić alternatywy dla tradycyjnej formy konkursu? W końcu nawet nasz uniwersytet był w stanie przejść w formę zdalną. Według oficjalnego komitetu, decyzja wynika z poszanowania eurowizyjnych wartości. Wydarzenie ma łączyć ludzi, być spotkaniem artystów, delegacji i publiczności z całego kontynentu (i nie tylko, w końcu udział bierze też Australia).

Co z tegorocznymi uczestnikami? Tego jeszcze nie wiemy. Dyskusje na ich temat dopiero się odbędą. Dopiero okaże się, czy w przyszłym roku będą mogli wystąpić i czy z tym samym materiałem, który przygotowali na rok 2020. Jedno jest pewne: w tym roku nasz kraj znów nie będzie laureatem.

Żeby jednak nic nikomu nie umknęło, oto moja skromna lista tegorocznych (a może i nie tylko) faworytów, kolejność losowa:

  • Montaigne – Don’t Break Me (Australia)
    https://www.youtube.com/watch?v=qA3PO1oMFgY&list=PLRIS7dI_vQcjw8ZvIml4C30NUbmnnXcXU
  • The Roop – On Fire (Litwa)
    https://www.youtube.com/watch?v=FxPm-Wz8qpY&list=PLRIS7dI_vQcjw8ZvIml4C30NUbmnnXcXU&index=4
  • Little Big – Uno (Rosja)
    https://www.youtube.com/watch?v=L_dWvTCdDQ4&list=PLRIS7dI_vQcjw8ZvIml4C30NUbmnnXcXU&index=6
  • Destiny – All Of My Love (Malta)
    https://www.youtube.com/watch?v=CFCn_8oViRw&list=PLRIS7dI_vQcjw8ZvIml4C30NUbmnnXcXU&index=14
  • Daði Freyr – Think About Things (Islandia)
  • https://www.youtube.com/watch?v=VFZNvj-HfBU&list=PLRIS7dI_vQcjw8ZvIml4C30NUbmnnXcXU&index=22
  • Athena Manoukian – Chains On You (Armenia)
    https://www.youtube.com/watch?v=XpQHGMM8c5U&list=PLRIS7dI_vQcjw8ZvIml4C30NUbmnnXcXU&index=28

Tekst: Adrianna Jaglarz


Current track

Title

Artist

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!