Radio ujot.fm

studenckie, niefiltrowane

Właśnie gramy

Tytuł

Wykonawca

Background

Recenzja Płyty Roku 2019 – Król i jego nieumiarkowania

Autorstwana 28 marca 2021

Album Króla pt. „Nieumiarkowania” okazał się dużym sukcesem na naszym rodzimym, muzycznym podwórku, stając się najlepszą płytą roku 2019 według Gazety Wyborczej. Artysta nie spoczywa na laurach, ponieważ kolejny projekt jego autorstwa pt. „Dziękuję” ujrzy światło dzienne już w kwietniu. Oddani fani (w tym ja) muszą co prawda uzbroić się w cierpliwość, jednak artysta ma w swojej dyskografii mnóstwo projektów, którym również warto się przyjrzeć. 

Jednym z nich jest właśnie album pt. „Nieumiarkowania”, który miał swoją premierę jesienią 2019 roku i szturmem podbił notowanie Programu Trzeciego Polskiego Radia, zajmując na liście przebojów pierwsze miejsce z utworem „Te smaki i zapachy”. Patrząc tylko przez pryzmat fizycznej oprawy – niecodziennego tytułu oraz szaty graficznej, możemy spodziewać się dość nietypowej zawartości. Jednak bez oceniania „po okładce”, przejdźmy do oceny samego materiału! 

„Nieumiarkowania” otwiera „Godzina piętnasta i ciemno”, czyli jeden z niewielu dynamicznych utworów na tej płycie, co stanowi pewnego rodzaju kontrę wobec przeszłej działalności Błażeja Króla. Artysta poprzednimi krążkami przyzwyczaił nas bowiem do spokojnych, emocjonalnych i lekko melancholijnych tekstów. Zarówno ten, jak i poprzednie albumy mają w sobie tę emocjonalność, jednak w zależności od płyty jest ona podawana w różnych dawkach i z różną częstotliwością. 

Na „Nieumiarkowaniach” przekaz dynamizuje się, utwory stają się szybsze, czasami wykrzyczane, tak jak w „Pierwszy i ostatni”, czy w „Te smaki i zapachy” – kompozycji promującej cały album. W opozycji do wykrzykiwania fraz i gwałtowności przekazu znajdują się utwory śpiewane spokojnym, łagodnym wokalem, tak jak w „Głodne dusze”, a czasami niemal szeptem, tak jak w „Okazało się”. Ten drugi to chyba mój faworyt na płycie, ponieważ wyzwala największe emocje, ma wymowę nieco dwuznaczną, zawierająca nawiązania dotyczące relacji pomiędzy dwojgiem kochających się osób. Jest swego rodzaju liryczną kołysanką, jednak z tą różnicą, że ma działanie pobudzające. 

Drugim faworytem jest „Czas siedmiu prób” – Król przełamuję tutaj pewną konwencję, odchodzi od śpiewu na rzecz wypowiadania myśli z muzyką w tle, co nadaje utworom poetycki wymiar. Najdziwniejsza rzecz dla mnie to „Gula”, utwór w całości wymówiony, z lekko infantylną, prostą melodią w tle. Prowadzi jednak do genialnego finału, który jest swoistym ukoronowaniem tej płyty i ma bardzo pozytywny wydźwięk. 

Co znamienne, w utworach Króla często występują wstawki recytatorskie, które oddziałują na wrażliwość odbiorcy. Sprawiają, że mamy do czynienia z czymś, co nie jest tylko zwykłą piosenką składającą się z melodii i śpiewu, ale refleksją wynikającą z przenikania się słów przekazanych w dwojaki sposób – mówionych i śpiewanych. 

Co jeszcze jest według mnie niezwykle przejmujące w tej płycie? Z pewnością precyzja, z jaką Król przekazuje, a konkretniej – wypowiada myśli. Śpiewa z niezwykłą starannością, a polszczyzna, którą rzeźbi swoje teksty, jest doskonale dobrana w stosunku do opisywanej rzeczywistości. To płyta pozytywna, choć można znaleźć w niej elementy smutne, niepokojące – jednak są one (na szczęście) jedynie epizodem w całej opowieści „Nieumiarkowań”. Właśnie takiej „pozytywnej” płyty brakowało mi w twórczości Króla, dlatego album jest jednym z moich muzycznych faworytów w jego dyskografii. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że i Was zaintryguje w równie mocny i nieumiarkowany sposób! 

Magdalena Ludwinek

Audycja
W Innym Tonie


Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!