Ma meilleure ennemie, c’est Fantastic – recenzja koncertu Arcane Symphony Orchestra Tribute w Katowicach
Autor: Redakcja Online dnia: 23 maja, 2026
„W pogoni za perfekcją nie ma nagrody. Można tylko osiągnąć koniec.” „Prawdziwa siła nie należy do tych, którzy urodzili się najsilniejsi, najszybsi albo najmądrzejsi. Zyskują ją ci, którzy zrobią wszystko aby takimi się stać.” oraz „Nieważne jak bardzo świat spróbuje Cię zniszczyć, zawsze pamiętaj o tym jak dobre masz serce…”

fot. Wiktor Trzecina
Serial Arcane produkcji Netflixa i studia Fortiche jest jednym z najwybitniejszych seriali w historii. Powyżej przywołane cytaty to zaledwie namiastka tego, co ma on sobą do zaoferowania. Tym co rzuca się w oczy od pierwszych scen jest niesamowicie dopracowana warstwa wizualna. Każda przestrzeń i każdy kadr posiadają w sobie mnóstwo szczegółów i żywych zróżnicowanych barw. W serialu poznajemy wyraziste i złożone postacie, z których każda ma swój charakter, których motywacje rozumiemy bez słów i których chcemy jak najdłużej oglądać na ekranie.

fot. Wiktor Trzecina
To wszystko spaja wciągająca i do końca trzymająca w napięciu fabuła. Mimo iż akcja dzieje się w świecie fantasy o nazwie Runeterra, doświadczamy zdarzeń i ciągu przyczynowo skutkowego, będącego często nad wyraz życiowym i wiarygodnym. Dla mnie osobiście, jest to jedno z najbardziej inspirujących, wyjątkowych i najważniejszych dzieł, które obejrzałem w swoim życiu. A chociaż drugi sezon nie przewyższył swoją epickością sezonu pierwszego, to jednak w obu możemy doświadczyć unikalnej, stworzonej z piękna, chaosu i harmonii ścieżki dźwiękowej, pełnej dopasowanych do scen serialu wpadających w ucho utworów muzycznych.
Koncert ARCANE Symphony Tribute of Hit Series Epic Music Experience to wydarzenie, które odbyło się w kilku miastach w całej Polsce. Koncert, na którym udało nam się być miał miejsce w katowickim mieście ogrodów, nieopodal Sejmu Śląskiego, z którym teraz mam jeszcze piękniejsze wspomnienia.

fot. Wiktor Trzecina
Ekipa Czech Live Symphony Orchestra wraz z wokalistką, dyrygentem, który jednocześnie śmigał na klawiszach i wokalistą Jaroslavem na czele zabrała nas do miast Zaun i Piltover, na których ulicach rozgrywał się serial Arcane. Daniem głównym były oczywiście utwory z serialu w kompozycjach symfonicznych. Cała sala została pochłonięta przez bogate i zróżnicowane brzmienia. Nie bez powodu w poprzednim wątku opisałem muzykę Arcane za pomocą piękna, chaosu i harmonii. Na tym jednym koncercie przeplatały się mnogości stylów muzycznych, zresztą, jak w całym serialu. Doświadczyliśmy m. in. spokojnego, melancholijnego brzmienia jak w The line, szybkich i zmiennych rytmów z utworu Snake, unoszących dusze i umysły pod niebo skrzypiec z What could have been, mocnych rockowych brzmień pokroju tych z utworu Playground, czy instrumentalnych kompozycji, dynamicznych i łagodnych, malujących w naszej wyobraźni konkretne sceny, jakbyśmy przeżywali je na nowo. Taka właśnie jest muzyka w tym serialu i za to można się w nich zakochać. Osobiście przyznam, iż czekałem na kilka utworów i ku mojej radości większość z nich została zagrana. A kiedy na samym końcu po raz drugi zagrali utwór, którego najczęściej słuchałem w roku ubiegłym (pt. Sucker) to był ten moment koncertu, w którym wstałem i zacząłem klaskać.
Niestety, tak samo jak w przypadku serialu, nie było róży bez kolców. Całe wydarzenie zbyt szybko się skończyło. Trwało mniej niż dwie godziny (!). To zdecydowanie za krótko na koncert z tak piękną ścieżką dźwiękową, którą można by w całości zagrać dwa razy, a ludzie i tak domagaliby się kolejnych bisów. Przede wszystkim zabrakło wielu dobrych i dynamicznych utworów, w tym m. in. Heavy is the Crown. Jak sam Jaroslav odpowiedział tuż po koncercie – starali się wybrać najlepsze i najpopularniejsze kawałki. Po prostu postawię tu kropkę. Po drugie, można powiedzieć, że zostaliśmy wkręceni, ponieważ na scenie znajdował się ekran, całkiem dobrych rozmiarów. Spodziewaliśmy się, że będą na nim wyświetlane sceny z serialu, w których dane utwory występują, tak jak świecka tradycja takich koncertów nakazuje. Cóż, w tym miejscu pojawia się kolejna kropka.

fot. Wiktor Trzecina
Podsumowując, pomimo tych kilku niedociągnięć cały koncert był wyjątkowym i magicznym przeżyciem. Moje zamiłowanie do tej muzyki i samego serialu, które po prawdzie nigdy nie przygasło, stało się silniejsze. Kiedy wybrzmiewały kolejne utwory mój umysł przecinało wiele przemyśleń. Na sam koniec tej recenzji ograniczę się do kilku.
- Tak samo jak dwa lata temu (przy okazji premiery sezonu drugiego) wciąż trudno mi wskazać pierwszą trójkę ulubionych utworów. Wszystkie kawałki z tego serialu mógłbym umieścić w osobistym TOP 3. Kolejność zależy od nastroju.
- Był to pierwszy koncert, na którym znałem wszystkie zagrane utwory. Mniemam, iż z tego względu mogę uznać się za «fana» Arcane.
- Byliśmy studentami, na majowym koncercie, gdzie grali naszą ulubioną muzykę… W pewnym sensie brzmi to jak juwenalia.
PS: Serdeczne pozdrowienia i podziękowania dla VI, z którą miałem ogromną przyjemność przeżyć ten koncert. Co prawda nie doczekaliśmy się Fantastic, ale przynajmniej puścili nam Ma meilleure ennemie <3.
Wiktor Trzecina