Przecięcia Skalpelem

Autor - 24 marca 2020

Recenzja: Skalpel – ,,Highlight“, NoPaper Records / !K7 Records, premiera: 20 marca 2020

W miniony piątek, 20 marca, ukazało się najnowsze wydawnictwo Skalpela. Highlight nawiązuje stylistycznie do pierwszych albumów tego wrocławskiego duetu, publikowanych nakładem londyńskiej wytwórni Ninja Tune.

W Ninja Tune wrocławianie opublikowali dwie płyty – debiutancki Skalpel i jego następcę: Konfusion. Oba albumy stanowiły kontynuację i znaczne rozwinięcie koncepcji zaprezentowanych na demie Polish Jazz, opublikowanym w 2000 roku. Jest ono kwintesencją działań Skalpela i kluczem do zrozumienia ich twórczości. Wycinając sample, czasem nawet pojedyncze dźwięki z jazzowych płyt artystów z całego świata, a następnie łącząc je ze sobą w różnych konfiguracjach, Marcin Cichy i Igor Pudło tworzyli ,,muzykę przecięć” – przecięć między jazzem i muzyką elektroniczną, bo tradycyjne brzmienie zyskało w wyniku zabiegów muzyków elektroniczny, niemalże mechaniczny charakter. Skalpel nawiązywał również do tradycji polskiej muzyki jazzowej – co sugeruje już sam tytuł tej mini płyty – i przywoływał jej największe nazwiska. Usłyszymy więc Urszulę Dudziak, choć zabraknie sampli z muzyki Krzysztofa Komedy, jednego z najwybitniejszych polskich jazzmanów, co przyznawał sam Igor Pudło. Płyta trafiła od razu poza granice kraju w charakterze materiału promocyjnego, bo Skalpel od początku nie ukrywał, że chce swoje pierwsze nagrania wydawać poza Polską, która w tamtym czasie nie stanowiła dla niego atrakcyjnego rynku zbytu. Polski jazz zawędrował między innymi do Londynu, gdzie zdobył duże uznanie, a Skalpelowi zaproponowano współpracę z renomowaną Ninja Tune. 

Duet rozwijał swoje brzmienie zgodnie z linią muzyczną wytwórni (zresztą, jak się później okazało, bardzo wrocławianom odpowiadającą), jednocześnie coraz bardziej inwestując w elektroniczne tekstury, które powoli zaczęły wysuwać się na pierwszy plan, kosztem tych jazzowych. Kilkanaście lat po tych wydarzeniach w nasze ręce trafia Highlight, płyta nawiązująca dźwiękowo do tamtego okresu w historii Skalpela. Myliłby się jednak ten, kto całkiem spisałby na straty jazz w wykonaniu Pudło i Cichego, bo ten album wciąż pobrzmiewa takimi stylistykami. Usłyszymy je między innymi w ,,Cold Air”, ,,Distant” i ,,Countless”, przywołujących na myśl twórczość niemieckiej Jazzanovy z czasów ich debiutu In Between. Znamienne jest jednak to, że płytę rozpoczyna nagranie-manifest: ,,Blow”, w którym gęste cyfrowe brzmienie zdaje się szczelnie wypełniać dźwiękową przestrzeń. To nagranie jest zwiastunem tego, co czeka na słuchacza w dalszej części i być może zwiastunem nowej drogi, jaką właśnie obierają wrocławianie. Highlight to płyta przede wszystkim elektroniczna, ale doprawiona przy tym miejscami muzyką jazz fusion, nawiasem mówiąc również uciekającą się do wykorzystania cyfrowych instrumentów. Skalpel pozostaje więc wierny własnej tradycji pociętego jazzu, wplatanego tu i ówdzie w elektroniczne warstwy, choć sygnalizuje jasno, że to nowy rozdział w ich twórczości. Warto sięgnąć do tego albumu, bo jest on solidnym dowodem na to, że jazz spod znaku wrocławskiego Skalpela nadal ma się dobrze i jest na światowym, czy raczej, jak przystało na Skalpela, londyńskim poziomie.

Tekst: Jan Janczy


Teraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!