Muzyczny #14: Serge Devant feat. Hadley: „Addicted”
Autor: Redakcja Online dnia: 2 września, 2026
W radiu słyszy się wiele utworów o różnych stylach. W okolicach premiery zdarza się i tak, że dany kawałek puszcza się więcej niż raz. Nawet jeżeli jakiś jest mniej popularny, znajduje swoje pięć minut na antenie. Niestety, te utwory, które kiedyś słyszało się częściej, później znikały. Tak jakby ktoś usunął je z bazy danych. W epoce 2000s jeszcze nie było Shazama ani wyszukiwania głosowego Google. Zatem jeżeli jakiś utwór zniknął z radia to po pewnym czasie znikał również z naszej pamięci. Często bezpowrotnie. W takich sytuacjach żyjemy w błogiej nieświadomości. Gdyby wówczas znany był nam tytuł i wykonawca, to z pewnością ten kawałek byłby na czele zestawienia najczęściej słuchanych utworów. Pozostaje liczyć na szczęście, że ktoś się zapomni i puści go w losowej stacji radiowej bardzo późnym wieczorem, albo że ktoś przypomni Ci o tym utworze w dowolnym momencie Twojego życia.
Utwór opisywany tu przeze mnie to klasyczne skrzyżowanie EDMu z muzyką domową (tak, chodzi o house’a) z roku 2009. W moim życiu ten utwór pojawiał się i znikał. Czasami zasłyszany w dawnych latach w radiu podczas długich nocnych przejazdów, albo podczas imprez wakacyjnych. Kiedy jednak na początku lipca AD 2026 powrócił za sprawą linku do youtuba, nie wahałem się. Od razu został zapisany w polubionych.
Sam kawałek, mimo iż z początku wydaje się monotonny za sprawą takiego samego rytmu, wywołuje pozytywne wibracje. Wpływa na to przede wszystkim hipnotyzujący głos Hadley, która śpiewa tekst o miłości, ale inaczej. Pierwsze spotkanie jest jak sen – zauroczenie. Ale jednocześnie pojawiają się wątpliwości – czy będzie w stanie żyć bez tej drugiej osoby, czy wróci do normalności i spokoju. Cel jest jasny – pozbyć się z głowy natrętnych myśli i nowopoznanej osoby. Ale hipnotyzujący głos, wciąż powtarzający chórkiem Addicted to love, stopniowo zanurza nas, otula, nie pozwala wyjść poza tę myśl. To uzależnia.
W refrenie podmiot wyraża wątpliwości – dlaczego jest się uzależnionym od miłości? Odpowiadając filozoficznie: potrzeba nam bliskości, prawdziwej relacji, szczerego uczucia, osoby godnej zaufania u boku. Urok bycia zwierzęciem stadnym. I chociaż pewnego dnia na pewno się wyzwoli z tego uczucia, i ucieknie od tej osoby – jak nakazuje miłość szalona i nieprzewidywalna – wciąż będzie uzależniony od miłości. I od tego brzmienia i od tego rytmu. W tym nieustannie zapętlającym się trance’ie (see what I did there) pomaga trzykrotne podwyższenie skali dźwiękowej lead’u, po jednym podwyższeniu na każdy bridge występujący po refrenach. Powoduje to, że utwór nie jest monotonny, ale ewoluuje na naszych uszach, a to uzależnienie staje się intensywniejsze i oddaje emocje. Jakbyśmy widzieli wyraźniej – słyszeli więcej, pełniej.
To prawda.
(I’m) Addicted (to this song).
#muzykaelektroniczna #nostalgia #uzależnienieodmuzyki #Hadley #SergeDevant
Wiktor Trzecina
Linki do utworu: