Konspiracja na szpilkach – recenzja książki ,,Łowczynie szpiegów” Tomasza Awłasewicza

Autor: dnia: 20 marca, 2026

Szpiedzy, tajne służby i operacje specjalne to tematyka, którą uwielbiają odbiorcy. Zazwyczaj wtedy w naszej głowie pojawia się postać mężczyzny w długim płaszczu i kapeluszu zakrywającym twarz. Ale rzadko się zdarza, abyśmy do takich akcji przyporządkowywali kobiety. Po prostu popkulturowo utarło się inaczej. Okazuje się natomiast, że w rzeczywistości płeć żeńska odgrywała i dalej odgrywa bardzo ważną rolę w działaniach służb specjalnych.

Nowa książka Łowczynie Szpiegów autorstwa Tomasza Awłasewicza, odkrywa przed czytelnikami pomijane dotąd bohaterki działające na rzecz naszego państwa. To pozycja będąca zbiorem wywiadów z funkcjonariuszkami działającego w okresie PRL-u „Biura B”, odpowiedzialnego za obserwację szpiegów z obcych wywiadów. Niektóre z nich nawet po transformacji ustrojowej dalej działały w służbach.

 

Czytelnicy mają szansę dowiedzieć się jak wyglądała codzienna praca kontrwywiadowcza, jakie wiązały się z tym trudności i wyzwania. Relacje kobiet zawierają wiele szczegółów dotyczących technik i sposobów działania, które do tej pory widywało się tylko w filmach lub o których przeciętny obywatel nie zdawał sobie w ogóle sprawy.

Lektura dostarcza wiedzy m.in. o tym jak wyglądała współpraca funkcjonariuszek z prostytutkami i taksówkarzami, jak maskowano aparaty i kamery i jak dokładnie wygląda organizacja takiej obserwacji figuranta. Nie zabrakło też wielu ciekawych i nie rzadko zaskakujących anegdot z pracy.

 

Zdjęcie z książki „Łowczynie szpiegów” (2026) Tomasza Awłasewicza. Wydawnictwo Znak

Całość dodatkowo wzbogacona jest wypowiedziami byłych agentów CIA, którzy znajdowali się pod czujnym okiem „Biura B”. Okazuje się, że spora część z nich nie zdawała sobie sprawy z tego, że była śledzona, a już na pewno nie przez kobietę! Książka pokazuje, że polski kontrwywiad w okresie Zimnej Wojny znajdował się w światowej czołówce.

Łowczynie Szpiegów to dawka solidnej, ciekawej wiedzy zarówno o roli kobiet w tajnych służbach jak i ogólnie o sposobach ich organizacji i funkcjonowaniu. Pochłania się ją bardzo szybko i chce się tylko więcej i więcej. Polecam serdecznie, nie tylko fanom historii czy panią – każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Pozycja nie dość, że rozwijająca to i szalenie wciągająca, a czego chcieć więcej. Wszyscy, którzy czytają tą książkę, a już zwłaszcza kobiety, mają szansę poczuć się jak prawdziwe agentki tropiące szpiegów!

Gabriela Sieradzka


Aktualnie gramy

Tytuł

Artysta

Audycja on-air

UJOTEKA

15:00 17:00

Background