Radio ujot.fm

studenckie, niefiltrowane

Właśnie gramy

Tytuł

Wykonawca

Background

Retrospektywa Daft Punk – Human After All

Autorstwana 12 kwietnia 2021

Kiedy w 2005 roku całość wyczekiwanego od czterech lat albumu studyjnego Daft Punk wyciekła do sieci, fanów ogarnęła konsternacja. Niektórzy ostrzegali przed pobieraniem wycieku, twierdząc, że nie kryje się za nim wcale prawdziwy album, a zbiór demówek lub też celowa pułapka zastawiona na hakerów. Z obozu muzyków docierały wieści, że cały album powstał w przeciągu dwóch tygodni. W końcu przy premierze okazało się, że wykradziona i wpuszczona do sieci wersja albumu była tą właściwą, a fani i krytycy pogrążyli się w szeregu emocji – od rozczarowania, przez smutek, na gniewie kończąc.

Human After All miało naprawdę wysoko postawioną poprzeczkę – jak bowiem dorównać uważanemu przez wielu za arcydzieło współczesnej elektroniki Discovery ? Robotom niestety nie udało się rzeczonej poprzeczki przeskoczyć. Czy jednak przy okazji stworzyli album na wskroś zły?

Patrząc z perspektywy kilkunastu lat i zakończonej kariery duetu – i tak, i nie.

Human After All zdecydowanie ma wady. Za jedną z nich można uznać ogólną brzmieniową koncepcję – duet odszedł od funkowych inspiracji french touch’u, a poszedł w o wiele bardziej surowe, niefiltrowane brzmienie. Nie mam tu na myśli jednak ich wczesnych techniawkowych wyskoków, a niemalże industrialną, niezniszczalną ścianę hałasu. Są momenty, w których ta płyta brzmi trochę jak numery Daftów zremiksowane przez debiutujące przecież dekadę później trio Death Grips.

Najmocniej słychać to na Brainwasherze i Steam Machine. Obydwa utwory atakują słuchacza przepuszczonym przez niemalże agresywny vocoder wokalem połączonym z wielowarstwowymi, brzęczącymi syntezatorami. Te warstwy jednak sprawiają wrażenie kompletnie nieuporządkowanych. Zawsze ceniłem sobie u Daftów tę złożoność, fakt, że każdy utwór można bardzo łatwo i z przyjemnością rozłożyć na kolejne poziomy, partie poszczególnych dźwięków. Na większości utworów z Human After All (a na Brainwasherze i Steam Machine szczególnie) mam z tym wielki problem. Wygodniej wyciągało mi się poszczególne partie z muzyki Merzbowa parę miesięcy temu.

Nie jest jednak tak, że Francuzi całkowicie zatracają jakiekolwiek swoje atuty w zderzeniu z nową, bardziej agresywną stylistyką. Robot Rock jest tego świetnym przykładem, szczególnie zagrany na gitarze riff robi tu niesamowitą robotę. Ten numer stanowi bardzo fajne połączenie nowego, bardziej industrialnego brzmienia z dawną umiejętnością Daftów do tworzenia cudnych tanecznych kompozycji. Tytułowy utwór ze swoimi hipnotycznymi bębnami i dążeniem do nieuniknionego finałowego crescendo również sprawdza się pod tym względem świetnie. Ba, nawet Technologic, choć linia zelektryfikowanych gitar jest może tutaj zbyt za mocno podkreślona, daje pod tym względem radę i mimo że analogicznemu w konstrukcji Harder, Better, Faster, Stronger z poprzedniej płyty nie dorasta do pięt, to i tak ciężko odmówić mu uroku i parkietowego potencjału.

Niestety Dafci na swoim trzecim albumie chcieli złapać zbyt wiele srok za ogon – zmiana stylistyki na bardziej surową, przekaz dotyczący życia w coraz bardziej polegającym na technologii i wyalienowanym społeczeństwie, stworzenie paru tanecznych bangerów na miarę poprzednich hitów duetu. Każda z tych trzech rzeczy udała się fragmentarycznie, niepełnie, znajduje swoje spełnienie na pojedynczych utworach z płyty, a nie na całości.

Potrafię totalnie zobaczyć, jak interesujący koncept towarzyszył muzykom, gdy siadali na przykład do Television Rules The Nation. Wokal z tytułową frazą brzmi bardzo dobrze, również gitarowe riffy ogólnie dają radę. Natomiast całość kawałka rozwala jego powtarzalność i ciągnięcie się w nieskończoność. Podobnie jest w The Prime Time of Your Life, gdzie dodatkowo jeszcze cały build-up nie prowadzi tak naprawdę do niczego. Dafci potrafili z powtarzalności uczynić swój największy atut, budować na kanwie jednej frazy całe epickie uwertury (Around The World, One More Time, Too Long). Nie mam pojęcia, gdzie podziała się ta umiejętność na ich trzecim albumie. Chyba zużyli ją w naprawdę dobrym pod tym względem otwierającym tracku tytułowym i potem wycisnęli resztki na przedostatnim Technologic. Są to bowiem jedyne utwory na Human After All, które zawierają jakąś cząstkę tej repetytywnej magii Daft Punk.

Ten sam zarzut tyczy się jednego z dwóch numerów, które utrzymane są w zdecydowanie odbiegającej od reszty albumu łagodniejszej stylistyce. Make Love i Emotion to french touch pełną gębą. Szkoda tylko, że pierwszy z tych numerów jest w zasadzie rozciągniętym do prawie pięciu minut niemalże niezmieniającym się samplem. Ten kawałek powinien być trwającym około minuty-półtorej interludium. Jego długość czyni z Make Love bardzo nijaką muzykę tła.

Zamykające tracklistę Emotion jednakże trzyma bardzo porządny poziom i stanowi fajne pożegnanie z tym stosunkowo męczącym albumem – jest łagodniejsze od reszty, bardziej stonowane. Przywodzi na myśl takie klasyki jak chociażby Something About Us czy Digital Love. Chociaż przyznam, że również ten numer skróciłbym o jakąś minutę czy dwie.

Human After All ma momenty. Niestety są to tylko momenty i nic ponad to. Daftom nie udało się zbudować spójnej wizji na album. Wyraźnie widać, że śpieszyli się, kombinowali, odrzucali i dorzucali kolejne pomysły. Wyszło to krążkowi na złe. Ciężko się dziwić, że przy premierze był to zawód. Trzecia płyta Robotów to nie całkowita porażka, ale gdy weźmiemy pod uwagę, jak genialnymi pozycjami były Homework i Discovery, to album, który jest po prostu średni, musiał być dla fanów sporym ciosem. Z perspektywy czasu jednak pozostaje ogólnie pozytywne wrażenie. Nie tylko dlatego, że panowie odeszli od ostrzejszego brzmienia w kierunku funkowych korzeni na Random Access Memories, ale też dlatego, że utwory z Human After All doczekały się znakomitych reinterpretacji na kolejnych trasach koncertowych. Ale o tym następnym razem…

Tekst: Maciej Bartusik


Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!