Radio ujot.fm

studenckie, niefiltrowane

Właśnie gramy

Tytuł

Wykonawca

Background

Graj w szachy i tańcz, słuchając Peggy Lee – o muzyce w „Gambicie Królowej”

Autorstwana 12 listopada 2020

O samym „Gambicie Królowej” kilka słów w swoim felietonie o szachach napisał Radosław Syguła. Ja natomiast chciałabym dzisiaj nawiązać do muzyki, która się w tym mini-serialu o wybitnej szachistce i niesamowitej kobiecie – Elizabeth Harmon – pojawia. 

Ścieżka dźwiękowa w filmach czy serialach bardzo często jest czymś znacznie więcej niż tylko tłem. Wraz z rozwojem akcji staje się niekiedy ich pełnoprawnym bohaterem. Zdarza i się, że wychodzi na pierwszy plan. Nie wyobrażam sobie nie wspominać o muzyce, o ile się pojawia, przy omawianiu jakiegokolwiek dzieła wizualnego, a już w szczególności przy produkcji, która w sposób tak staranny oraz wyważony przedstawia lata 50. i 60. nie tylko za pomocą obrazu, ale także w doborze dźwięków i melodii. 

Zanim przejdę do wykorzystanych w „Gambicie…” utworów, których słuchałam z nostalgią i myślą: „jak ja dawno tego nie słuchałam”, chciałabym wspomnieć o oryginalnym soundtracku stworzonym przez Carlosa Rafaela Riverę, który podjął się współpracy z reżyserem, Scottem Frankiem, po „Kroczącym wśród cieni” (2014) i „Godless” (2017), już po raz trzeci. Ścieżka dźwiękowa kompozytora przypomina mi genialną twórczość Alexandre’a Desplat, szczególnie jego twórczość w „Dziewczyny z perłą” (2003).

Rivera idealnie oddaje zarówno klimat serialu, który utrzymany jest raczej w stonowanych barwach, jak i niesamowicie współgra ze wszystkim, co dzieje się na ekranie. Wpasowuje się w każdy element życia głównej bohaterki, który widzimy na ekranie: od przygotowań do turniejów przez same rozgrywki aż po sytuacje życia codziennego, które czasem zaskakuje bardziej, a innym razem mniej. Przepiękna aranżacja orkiestrowa z fortepianowymi motywami przewodnimi. 

Tego trzeba po prostu posłuchać, z serialem albo bez: https://open.spotify.com/album/231jHEPm8jXsPThyoMfB7T?si=uuBJqdJATYK_qGkoeUHu2Q 

DON’T MAKE ME OVER

Jeszcze zanim przejdę do starannie wybranych utworów z samego serialu chciałabym wspomnieć o Don’t Make Me Over, oryginalnie nagranym przez Dionne Warwick, a napisanym przez Burta Bacharacha i Hala Davida, który został wykorzystany w oficjalnym zwiastunie „Gambitu Królowej”. Świetnie zapowiada muzykę lat 60., pojawiającą się na ekranie w każdym z zaledwie siedmiu magicznych odcinków. 

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=CDrieqwSdgI 

(gdyby ktoś chciał równolegle czytać i słuchać podrzucam linka do playlisty, który znajdzie się także na końcu tekstu: Highlights of The Queen’s Gambit: https://open.spotify.com/playlist/5CiddsquR1XfuTrEe9gdZ8?si=HV7Bw2QnT3aQipBLaizqsQ)

FEVER

Już od pierwszych dźwięków perkusyjnego setu, basu i pstrykania wiedziałam, że nie słuchałam tego utworu zbyt długo. Serial przypomniał mi o tym swingującym, nieco zmienionym w kontekście oryginału wydaniu słynnego jazzowego Fever, stworzonego przez Eddiego Cooley’a i Otisa Blackwella, a wykonanego po raz pierwszy przez wokalistę R&B, Little Williego Johna w 1956. 

Twórcy „Gambitu…” wybrali wykonanie Peggy Lee z 1958 roku, które zdaje się trochę trafniej wpasowywać w sytuację przedstawioną na ekranie. Powiedziałabym, że stanowi nieco bardziej sensualną, dynamiczną i jednocześnie tajemniczą kompozycję.

VENUS

Myślę, że ten utwór jest znany przede wszystkim, przynajmniej współcześnie, w dance-popowej, podchodzącej pod disco wersji Bananaramy, który pojawił się na trzecim albumie „True Confessions” (1986) tej żeńskiej grupy. Mam tutaj w głowie utrzymane w duchu rocka późnych lat 60. Venus holenderskiej grupy Shocking Blue. Klawisze, gitary, bas i perkusja plus retro klip. Bardzo przyjemny utwór z delikatnym country zacięciem.  Idealnie komponuje się ze sceną, w której Beth w stanie niezbyt trzeźwym tańczy w salonie z papierosem w dłoni.

(I’M NOT YOUR) STEPPIN’ STONE

W ostatnim odcinku jeden z bohaterów mówi do Harmon, że jest bardziej znana niż The Monkees („You’re bigger than The Monkees”), zaraz po tym, gdy wymienił ilość magazynów chcących przeprowadzić z nią wywiady. 

Można by powiedzieć, że The Monkees są trochę takim amerykańskim odpowiednikiem The Beatles, z którymi zresztą nieustannie byli porównywani, szczególnie u początków swojej kariery. Członkowie zespołu występowali w sytuacyjnym serialu komediowym o tym samym tytule, co nazwa kapeli. 

(I’m Not Your) Steppin’ Stone to ciekawa pop-rockowo-garażowa propozycja, która nie została jednakże napisana przez amerykańską czwórkę. Utwór stworzyli Tommy Boyce i Bobby Hart, którzy współpracowali z grupą. Ten konkretny, muzycznie prosty kawałek pierwszy raz nagrali Paul Reverse & The Raiders w 1966. 

END OF THE WORLD

Britpopowo-rockowa, utrzymana w klimacie lat 60., gdzie nie brakowało harmonijnych chórków, wersja utworu Arthura Kenta i Sylvii Dee w wykonaniu Herman’s Hermits jest naprawdę przepiękna. Brzmi zupełnie inaczej niż pierwotne, chociaż wcale nie gorsze, pop-country nagranie Skeeter Davis.

STOP YOUR SOBBING

Stop Your Sobbing to utwór wykonany przez jeden z najbardziej wpływowych zespołów rockowych w latach 60., The Kinks. Napisany został przez Raya Davisa, ojca chrzestnego Britpopu. Tekst jest bardzo dosłowny, podmiot ma trochę dość płaczu swojej dziewczyny, która robi to zbyt często. Muzycznie bliżej temu kawałkowi do klasycznego grania z poprzedniej dekady. Johnny Rogan określił Stop Your Sobbing jako „ukryty skarb w kanonie The Kinks”. Czuć tutaj trochę wpływów folku czy country. 

ALONG COMES MARY 

The Assosiation skorzystało z napisanego przez Tadyna Almera utworu i stworzyło bardzo słoneczno-popowy singiel, który w „Gambicie…” wpasowany został w czas sprzątania mieszkania po imprezie. Niesamowicie podoba mi się instrumentacja w tym utworze, połączona z typowymi dla tamtych czasów wokalami i klaskaniem w tle. Along Comes Mary zawędrowało wysoko na listach, szczególnie w USA. 

YOU’RE THE ONE 

Oryginalnie You’re the One skomponowane zostało przez Petulę Clarke i Tony’ego Hatcha, jednak prawdziwy sukces odniosło dzięki The Vogues, amerykańskiej grupie wokalnej z Pensylwanii. Nadali oni beatlesową, pop-rockową aurę temu klasycznemu utworowi o miłości z 1965 roku. Trafił on na czwarte miejsce w zestawieniu Billboard Hot 100. 

TEACH ME TONIGHT 

Teach Me Tonight to skomponowany przez Gene’a De Paula popularny standard jazzowy, do którego tekst napisał Sammy Cahn. Jedną z rozpoznawalnych wersji, poza chociażby wykonaniami Nat King Cole’a czy Franka Sinatry, jest nagranie z Nancy Wilson na wokalu. 

Poza pop-rockowymi kawałkami lat 60. w „Gambicie Królowej” nie brakuje jazzu i brass bandów. Pojawiają się także utwory instrumentalne, jak Comin’ Home Baby legendarnego Quincy’ego Jonesa czy Classical Gas Masona Williamsa. Nie można pominąć muzyki klasycznej. W serialu pojawia się m.in. słynne Adagio z Kwartetu Smyczkowego nr 3 w tonacji F-dur op. 73 Szostakowicza. Jeżeli chodzi o pieśni chóralne to na ekranie rozbrzmiewa łacińska antyfona maryjna z VIII w., Ave Maris Stella op. 2 nr 3.

Zdecydowanie jeden z najlepszych soundtracków serialowych z jakim miałam do czynienia, nie tylko pod względem wpasowania się w klimat samej produkcji, odzwierciedlenia ducha dekadowego czy dopowiadania do toczącej się historii. Utwory same w sobie stanowią dzieła, których po prostu dobrze się słucha, wyczuwając w nich konkretne gatunki i wpływy. Nie przedstawiłam wszystkich kompozycji pojawiających się w „Gambicie Królowej”, jednak wybrałam te, które jakoś na dłużej zapadły mi w pamięci z mniej lub bardziej oczywistych względów.

Zapraszam do słuchania Highlights of The Queen’s Gambit: https://open.spotify.com/playlist/5CiddsquR1XfuTrEe9gdZ8?si=HV7Bw2QnT3aQipBLaizqsQ 

Julia Mikzińska

Źródła:


Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!