Rozmowy z pasją #2 Arek Alvein

Written by on 22 listopada 2020

Droga do spełnienia marzeń i odnalezienia swojego prawdziwego „ja” nie zawsze jest piękna i prosta. Nierzadko życie rzuca nam pod nogi kłody, a jeśli chcemy je pokonać, musimy nauczyć się wysoko skakać. 

Historię Arka, który od wielu lat posługuje się pseudonimem Alvein, mogłabym nazwać wyboistą, ale i jakże ciekawą walką o swoją przyszłość. Obecnie Arek jest filmowcem, jak i fotografem, specjalizującym się w portrecie artystycznym. Ze swoją profesją związany jest od 2010 roku; skończył Krakowską Szkołę Filmową na kierunku operatorskim, a także studiował fotografię i realizację obrazu filmowego na Wydziale Radia i Telewizji w Katowicach.

Jak to wszystko się zaczęło? Kiedy poczułeś, że filmowanie i fotografia są twoją drogą?

Pamiętam jak w liceum mieliśmy zrobić jakieś przedstawienie teatralne, a że my byliśmy profilem mat-inf, to stwierdziliśmy, że jakie my możemy przedstawienie zrobić; nie umiemy recytować, zapamiętać jakichkolwiek tekstów, no w ogóle masakra. I jakiś gościu w naszej klasie wpadł na pomysł, że nakręcimy film. Napisali scenariusz i pojawiło się pytanie: „No dobra, ale kto to nakręci?” Zgłosiłem się, że ja to zrobię.   

Naszym sprzętem była malutka kamera na magnetyczną taśmę. Wiele osób było zaangażowanych w projekt i finalnie wszystkim film bardzo się spodobał. Projekcja miała miejsce podczas „Dnia Artystycznego Siódemkowego”. Myśmy się trochę wyłamali, bo reszta osób zrobiła przedstawienia teatralne, ale od tamtej pory można już było pokazywać inne talenty i różne formy.

O, więc byliście pionierami?

Pionierami na pierwszej edycji :D Ale faktycznie do dziś można tam też śpiewać, tańczyć… W każdym razie myśmy nie wygrali wtedy. Pan profesor powiedział, że film dostanie nagrodę publiczności (której w ogóle nie było ustalonej), bo „film to nie sztuka”.

Tak się wtedy wkurzyłem, bo siedziałem dwie całe noce i montowałem ten film, a żeby było śmiesznie, to zrobiłem błąd w tytule. Nikogo by to nie zdziwiło, bo ja zazwyczaj robię dużo błędów, ale tytuł robiła mi moja mama, która była grafikiem komputerowym. Film nazywał się „Dzień z życia Gangstera” i ona napisała Gangstera przez K, „Gankstera”. Nie było już czasu, by to poprawić, więc wziąłem to na klatę, ale wszyscy się tak patrzyli… 

Najważniejsze, że ludziom się podobało. Łącznie w liceum nakręciliście 3 filmy. To właśnie wtedy poczułeś, że warto dalej edukować się w tym kierunku?

Tak, pamiętam, że przy drugiej części „Dnia z życia Gangstera” czułem prawdziwą radość z tego, że coś zrobiłem. I nie chodziło o to, że coś za niego dostałem. Tylko Ci ludzie, którzy dla Ciebie stoją i klaszczą…

Czyli jednak nie informatyka?

Informatykę umiałem, co roku miałem z niej 6, ale jakoś tak… Drażniły mnie te literki latające po ekranie i Matrix, który Ci się otwiera jak piszesz. I stwierdziłem, kurde, spróbuję z tym filmem.

I jak?

Nie dostałem się. Zobaczyłem różnicę między moimi pracami, a pracami ludzi, którzy też się nie dostali. No to był kosmos, sam bym się wtedy nie przyjął, patrząc z perspektywy czasu. Myślę, że wpływ na to mogło mieć też to, że kupiłem aparat 2 miesiące przed egzaminami do Łodzi. To stanowczo za późno.

Nie zdałem tych egzaminów do dwóch szkół filmowych, więc poszedłem do Krakowskiej Szkoły Filmowej. Musiałem sobie na nią zarobić, więc poszedłem do pracy. 

Dobrze wspominasz naukę w Krakowskiej Szkole Filmowej? Jak kształtowała się twoja droga później, w Katowicach?

To była szkoła dwuletnia, było tam bardzo dużo teorii, ale ta wiedza mi się później przydała. Szkołę skończyłem. Oczywiście co roku chodziłem na egzaminy do Łodzi i Katowic. W końcu przeszedłem w Katowicach. Ale myślę, że też dlatego, że już 3 razy zdawałem do tej szkoły, więc ktoś mnie już pewnie zapamiętał: „Aaa, to znowu Pan!”

Drugim zadaniem były zdjęcia analogowe. Tutaj wydarzyła się niesamowita rzecz. Wracając wieczorem do domu uświadomiłem sobie, że zrobiłem wielki błąd. Robiąc te wszystkie zdjęcia użyłem lamp ze światłem żółtym, żarówkowym. A klisza zazwyczaj uczulona jest na światło dzienne. I tu też tak było. 

W każdym razie to dodało dodatkowego efektu tym zdjęciom. Wyszły takie mocno niepokojąco żółte. Wyglądało to super. Pamiętam, że zadzwonili do mnie, że przeszedłem ten etap. Ja się wtedy poryczałem ze szczęścia. Dostałem 4,5. Kolejne etapy wcale nie były łatwiejsze… Finalnie udało mi się przejść je wszystkie. Niesamowite szczęście. 

Ktoś mi kiedyś powiedział, że najtrudniej do tej szkoły się dostać. Potem już tylko chcesz ją skończyć. Ja tej szkoły nie skończyłem. Za dużo energii pochłonęła, za dużo stresu, różnych niełatwych doświadczeń. Zawsze miałem własne zdanie i może dlatego nie byłem zbyt lubiany.

W Katowicach jednak zdobyłem wiele praktyki, nauczyłem się pracy z kamerą, z ekipą. Po czasie dostrzegam różnicę między samoukami, a osobami uczącymi się tzw. „Starą szkołą”. Uważam, że jest dobra. Trzeba mieć tylko na uwadze, że świat idzie do przodu i pewne kwestie mogą się różnić. 

Zmieniłbyś coś w swoim stylu życia na studiach?

Wiesz co, jakoś mało imprezowałem w tych Katowicach. A to jest kurczę ważne, jeśli chcesz robić w zawodzie filmowca! A to dlatego, że nie miałem znajomości z Wydziału Reżyserii za bardzo. Wszystkie swoje etiudy musiałem wyreżyserować sam. 

Wiele przeszedłeś. Na jakim etapie jesteś dzisiaj?

Wykładam w Krakowskiej Szkole Filmowej. Zająłem się przez ostatnie lata fotografią, głównie artystyczną, taką jak widzisz na Instagramie, ale nie tylko, robię też produktową, reklamową… Miałem dwie wystawy fotograficzne: „Światy nieRzeczywiste”, prowadzę kursy i warsztaty. Teraz przede wszystkim uwierzyłem w siebie, w to co robię. 

I w tym momencie czuję, że ja zaczynam dopiero swoją podróż, że to jest początek.

Social media Arka:
Instagram: @alvein.photography
@alvein.official
Facebook Fp: Alvein Photography 

Tekst: Alicja Kowalczyk


Current track

Title

Artist

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!