Podsumowanie Grand Prix Australii 2026 Formuły 1
Autor: Redakcja Online dnia: 11 marca, 2026
Wracamy na tor!
W Dzień Kobiet odbył się pierwszy w sezonie 2026 wyścig Formuły 1. Jak świecka tradycja nakazuje, wydarzenie odbyło się na australijskiej ziemi, na torze Albert Park w Melbourne. Co ciekawe, po raz pierwszy od 10 lat na starcie ustawiło się 22 kierowców (i 11 zespołów). Był to weekend klasyczny, tzn. z dwiema sesjami treningowymi w piątek, ostatnią sesją treningową i trzysegmentowymi kwalifikacjami w sobotę oraz wyścigiem w niedzielę. Tak więc, nie przedłużając, jak to wszystko wyglądało na starcie zupełnie nowej ery królowej motorsportu?
Pierwsze treningi
Podczas pierwszej sesji treningowej zeszłoroczni mistrzowie konstruktorów, McLaren, mieli spore problemy. Piastriemu zgasł, a po próbach naprawy przerywał silnik, natomiast Norris długo nie wyjeżdżał z garażu. Wielu kierowców powyjeżdżało i poobracało się na torze. Jednak w każdym z treningów z największymi problemami zmagali się kierowcy: Cadillaca, Williamsa i Astona Martina. Z bolidów amerykańskiego żółtodzioba odpadały części, przez co kierowcy Sainz i Albon się zatrzymywali. U zielonych pojawiły się problemy z awaryjnością ich jednostki napędowej (under)powered by Honda, które doprowadziły do dantejskich scen w garażach. Jak podali komentatorzy w podsumowaniu przygotowanym przez FOM[1], Alonso nie był w stanie opuścić garażu, a kamera w tym momencie idealnie skierowała się na niego, prawdopodobnie szlifującego rekord w Subway Surfers[2].
W drugiej części treningów Verstappen wyskakiwał z toru jak w rajdach, a Hadjar driftował po torze i poza nim. Podczas sobotnich treningów byliśmy świadkami potężnego zderzenia Antonellego z bandą. Mechanikom Mercedesa postawiono poważne wyzwanie – ukończyć naprawę pojazdu w trzy godziny, gdy cały tył bolidu poszedł w gruzy. Oprócz tego Alonso po raz pierwszy mógł tak długo jeździć na torze, a Williamsa dopadła awaryjność. Sainz stracił moc na wjeździe do alei serwisowej, a Albon na torze. Wyniki tych serii treningowych były interesujące, ponieważ z całą pewnością nie można było mówić o dominacji konkretnego zespołu, ani dostawcy silników. W pierwszym treningu najszybsze czasy ustanowili: Leclerc, Hamilton i Verstappen, w drugim: Piastri, Antonelli i Russell, a w trzecim: Russell, Hamilton i Leclerc.
Pierwsze kwalifikacje
Na samym początku pierwszej części czasówki Max Verstappen dokonał nieprawdopodobnego. Po raz pierwszy od wielu wyścigów wypadł z toru i zderzył się z bandą. Podejrzewano złamanie kości w nadgarstku, ale na szczęście wyszedł z kraksy bez szwanku. Przyczyną tego zdarzenia było błędne ustawienie silnika, ze zbyt agresywnym gromadzeniem się energii z tylnej osi, co zblokowało końcowe koła pojazdu, który wyleciał z toru. Oprócz Verstappena czasu nie ustanowili Sainz i Stroll. Alonso otarł się o Q2, ale ostatecznie Colapinto zepchnął go na 17. miejsce. Lokaty 18. i 19. należały do kierowców Cadillaca, a Perez skończył przed Bottasem.
W drugim segmencie kwalifikacji Albon wyleciał z toru na ostatniej próbie, przez co nie poprawił czasu i ostatecznie zajął 15. miejsce. Za nim uplasował się Colapinto. Miejsca od 11. do 14. zajęli kolejno: Hulkenberg, Bearman, Ocon i Gasly. Bortoletto co prawda dostał się do Q3, ale w trakcie opuszczania toru stracił energię przy alei serwisowej. Jego bolid ostatecznie dotoczył się do garażu skąd już niestety nie wyjechał…
W finałowym starciu o najszybszy czas okrążenia dający pole position[3] odpadły dmuchawy znad kół bolidu Antonellego, których mechanicy Mercedesa zapomnieli usunąć. Jedna z nich spadła w żwir, natomiast druga wpadła prosto pod koła bolidu Lando Norrisa, który w tym momencie skupiał się na tym, kiedy zahamować by najwięcej energii wyciągnąć z baterii elektrycznej.
Antonelli przez chwilęprowadził, ale ostatecznie najszybszy czas uzyskał Russell. Hadjar wskoczył na 3. miejsce, Leclerc z Ferrari skończył na 4., Piastri 5., Norris 6., Hamilton 7., Lawson 8., Lindblad 9., a Bortoleto 10. – bez czasu.
Przygotujcie się na łomot!
Cytat słynnego sędziego bokserskiego nie jest przypadkowy, mając na uwadze pierwsze okrążenia tego wyścigu. Na samym początku Franco Colapinto wykazał się wyjątkowym refleksem i idealnie ominął spóźnionego ze startem Lawsona uślizgując się między ścianą, a bolidem Racing Bulls. Zaskakująco dobry start zaliczyli Alonso, który z końca stawki znalazł się na 10. miejscu oraz Lindblad rozpychający się z 19. miejsca i wskakujący na 5.

GP Australii. Okrążenie 2 (Eleven Sports 1, Vectra TV, 8.03.2026)
Niestety tyle szczęścia nie mieli Nico Hulkenberg z Audi, którego wyeliminowała awaria jeszcze przed wyjazdem z garażu, oraz Oscar Piastri, który rozbił się na okrążeniu formacyjnym. Jak widać, nad torem w Australii i ścigającymi się na nim kierowcami, dla których jest to domowy wyścig, nadal wisi klątwa. Następnym razem kibice naprawdę muszą przeprowadzić jakieś egzorcyzmy albo tymczasowo nazwać ten zakręt nazwiskiem Piastriego[4].
Hadjar spadł o kilka pozycji na starcie, ale zdołał je nadrobić i wrócić do czołówki, w której utrzymał się już do końca 11. okrążenia, kiedy to jego bolid całkowicie stracił moc.

GP Australii. Okrążenie 11 (Eleven Sports 1, Vectra TV, 8.03.2026)
Do 11. okrążenia trwała również epicka walka pomiędzy Ferrari, a Mercedesem (Kimi Antonelli zdołał już wrócić do czołówki po słabym starcie). Przez te okrążenia mogliśmy oglądać cudowną rywalizację pomiędzy Russelem, a Leclerciem. Zawodnicy wyprowadzali ciosy niczym Rocky (stąd nawiązanie w tytule podrozdziału): jeśli jeden wyprzedzał, to drugi natychmiast odpowiadał przy kolejnym dojeździe do zakrętu.

GP Australii. Okrążenie 9 (Eleven Sports 1, Vectra TV, 8.03.2026)
Piękne obrazki dla Tifosi skończyły się jednak na 15. okrążeniu, kiedy to być może wszystko w tym Grand Prix zostało już rozstrzygnięte. Wówczas wprowadzono wirtualną neutralizację i oba mercedesy zjechały do boksów. Tymczasem Ferrari zostawiło swoich kierowców na torze, nie zaryzykowali. Hamilton krótko po tym wytknął, że przynajmniej jeden z nich mógł zjechać i zmienić opony na świeższy, szybszy zestaw.
Na 15. okrążeniu wycofał się Alonso. Natomiast pierwszy manewr zdublowania został wykonany na jednym z bolidów Cadillaca, na 16. okrążeniu. Na 18. okrążeniu mogliśmy z powrotem doświadczyć wojny pomiędzy Perezem, a Lawsonem. Szkoda, że panowie nie mają konkurencyjnych bolidów, bo ten duet ma potencjał na wybuchowe akcje, czego dowodem był sezon w 2024 roku.
W tym samym czasie zgasł drugi z Cadillaców, prowadzony przez Bottasa.

GP Australii. Okrążenie 18 (Eleven Sports 1, Vectra TV, 8.03.2026)
Na nieszczęście dla grande strategów Ferrari, Bottas zaparkował tuż przy wjeździe do alei serwisowej, co uniemożliwiło podjęcie jednoznacznej decyzji co do kierowców. Warto dodać, że kierowcy mogli jednak ciągle zjeżdżać do boksów, ponieważ wjazd zamknięto okrążenie później.
Na 28. okrążeniu na tor, ku mojemu zaskoczeniu, wrócił Alonso, zapewne aby zebrać dane, których jego zespół nie był w stanie zgromadzić ani w Barcelonie, ani w Bahrajnie[5]. Do 35. okrążenia zdążył już wrócić do garażu. Podobny manewr wykonał Aston Martin po 40. okrążeniu z bolidem nr 18. Stroll dojechał do mety ze stratą 15 okrążeń, co nie zdarzało się w F1 od sezonu w 1965 roku.
W dalszej części wyścigu zaimponowali Bearman i Bortoletto, którzy znacznie awansowali w pierwszej dziesiątce. Max Verstappen dogonił Lando Norrisa, jednak nie był w stanie go wyprzedzić. Na samym końcu dla argentyńskiego kierowcy zespołu Alpine została przyznana kara Colapinto and go[6]. Ostatecznie w wyścigu zwyciężył George Russell z Mercedesa. Tuż za nim dojechał Kimi Antonelli. Dublet dla niemieckiej stajni, niezawierający Hamiltona w składzie, został osiągnięty po raz pierwszy od Grand Prix Włoch w 1955. Jak ten czas leci… Kierowcy Ferrari po niestrategicznych pit stopach nie zdołali dogonić srebrnych strzał[7]. Oficjalne wyniki wyścigu prezentuje poniższa tabela:
| Miejsce | Kierowca#nr | Zespół | Czas |
| 1 | George Russell#63 | Mercedes | 1:23:06,80 |
| 2 | Kimi Antonelli#12 | Mercedes | +2,97 |
| 3 | Charles Leclerc#16 | Ferrari | +15,51 |
| 4 | Lewis Hamilton#44 | Ferrari | +16,14 |
| 5 | Lando Norris#1 | McLaren | +51,74 |
| 6 | Max Verstappen#3 | Red Bull | +54,61 |
| 7 | Oliver BEARman#87 | Haas | +1 Okr. |
| 8 | Arvid Lindblad#41 | Racing Bulls | +1 Okr. |
| 9 | Gabriel Bortoleto#7 | Audi | +1 Okr. |
| 10 | Pierre Gasly#10 | Alpine | +1 Okr. |
| 11 | Esteban Ocon#31 | Audi | +1 Okr. |
| 12 | Alexander Albon#23 | Williams | +1 Okr. |
| 13 | Liam Lawson#30 | Racing Bulls | +1 Okr. |
| 14 | Franco Colapinto#43 | Alpine | +2 Okr. |
| 15 | Carlos Sainz#55 | Williams | +2 Okr. |
| 16 | Sergio Perez#11 | Cadillac | +3 Okr. |
| 17 | Lance Stroll#18 | Aston Martin | +15 Okr |
| 18 | Fernando Alonso#14 | Aston Martin | NU |
| 19 | Valtteri Bottas#77 | Cadillac | NU |
| 20 | Isack Hadjar#6 | Racing Bulls | NU |
| 21 | Oscar Piastri#81 | McLaren | NW |
| 22 | Nico Hulkenberg#27 | Audi | NW |
Objaśnienia skrótów: Okr. – okrążenie; NU – nie ukończył; NW – nie wystartował.
Podsumowanie
Jakie wnioski możemy wyciągnąć po tych zawodach? Bearman dokonał zbrodni na lokalnej faunie, ponieważ nawiązując do pierwszej sylaby swojego nazwiska, umieścił na kasku misia koalę, a powszechnie wiadomo, że koale są torbaczami. Poza tym widać awaryjność Williamsa, Cadillaca i nieskuteczność Alpine, ale przynajmniej mniejszą, niż się spodziewano. Słaby start sezonu zaliczył także Esteban Ocon, mimo potencjału maszyny i dobrego wyniku jego partnera zespołowego. Do przegranych zaliczyć można również Adriana Neweya i Lawrence’a Strolla, którzy dopiero w listopadzie 2025 zainteresowali się tym, jak funkcjonuje przygotowująca im silnik Honda. Dobrze, że plotki, z których dowiedzieli się o kryzysie w firmie dotarły do nich jeszcze przed testami. Inaczej byłoby dosyć… niezręcznie. Z dużych plusów należy wskazać Lindblada, który zaliczył świetny debiut, Audi, które pokazuje potencjał w tempie wyścigowym i na pojedynczym okrążeniu, oraz Hadjara w Red Bullu. Kary przyznawane kierowcom zostały ograniczone czasowo. Po upłynięciu 12 miesięcy tracą one swoją ważność. Dlatego Bottas nie musiał odbywać swojej kary za Grand Prix w Abu Dhabi, a Button nie będzie musiał odbębniać swojej kary za jednorazowy występ na ulicach Monako sprzed 9 lat, rzecz jasna pod warunkiem, że kiedykolwiek zmieni zdanie i wróci.
Ten weekend wyścigowy pokazał nam jednak również coś strasznego. Na wielu tzw. onboardach było widać, jak mimo maksymalnego wciskania gazu przez kierowcę bolid i tak zwalniał z powodu gromadzenia energii. Max Verstappen i Charles Leclerc wspominając jazdę nowymi maszynami, nawiązywali do ikonicznej gry Mario Kart, w której po zażyciu grzyba natychmiast otrzymywało się dodatkową moc niczym po podtlenku azotu. Oby stosunek energii spalinowej do elektrycznej 50/50 został zmieniony na korzyść tej spalinowej. Zarówno my, jak i większość kierowców bylibyśmy z tego szczerze zadowoleni. Niestety, z uwagi na międzynarodową sytuację polityczną, jest bardziej niż prawdopodobne, że rundy w Arabii Saudyjskiej i w Bahrajnie, zaplanowane na kwiecień, się nie odbędą.
Na pocieszenie już wkrótce, 13 marca, rozpocznie się weekend wyścigowy w Chinach na Torze Międzynarodowym w Szanghaju. Ponownie trzeba będzie wstać wcześnie rano, choć tym razem nie na 5:00, jak w przypadku antypodów, tylko na 8:00. Dacie radę?
Wiktor Trzecina
[1] FOM [ang.: Formula One Managment]: instytucja odpowiedzialna za prowadzenie transparentności medialnej pomiędzy F1 a światem zewnętrznym, w tym za m. in. (edycję, cenzurę i) przygotowanie podsumowań z każdej z sesji.
[2] Wniosek wyciągnięty przez Autora na podstawie poziomu zaangażowania hiszpańskiego kierowcy w przeglądanie rzeczy na telefonie oraz komiczności całej sytuacji.
[3] Pierwsze miejsce do startu w wyścigu.
[4] W tym sezonie zakrętowi 6. nadano imiona Laury Müller z zespołu Haas oraz Hannah Schmitz z Red Bulla, z uwagi na celebrację dnia 8 marca.®
[5] Zainteresowanych zapraszam do podsumowania testów przedsezonowych: https://ujot.fm/formula-1-w-wersji-bb-podsumowanie-testow-w-barcelonie-i-bahrajnie/
[6] Był to błąd wynikający z literówki realizatorów, którzy chcieli powiadomić widzów o przyznaniu kary stop-and-go dla Colapinto.
[7] Chociaż obecnie z uwagi na kolorystykę bardziej pasuje określenie srebrno-czarne strzały.