Być szczęśliwym jak Irlandczyk, czyli spektakl „Wind dancer”

Autor - 6 kwietnia 2018

Siła i żywiołowość połączona z delikatnością oraz kobiecością. Tak w najprostszych słowach można opisać spektakl Wind Dancer. Z okazji dnia świętego Patryka zespół tańca irlandzkiego Eriu zaprezentował swój premierowy spektakl.

foto. organizator

Zespół tańca irlandzkiego Eriu istnieje już od ponad 10 lat. Tancerki pod okiem choreograf Agaty Kowalczyk tworzą oryginalne spektakle wykorzystując zarówno taniec irlandzki jak i inne techniki tańcząc nawet do muzyki tureckiej.  Kobieta, Odsłony czy też Wybór zostały bardzo dobrze przyjęte przez publiczność.

Po dwóch latach Eriu wróciło na krakowską scenę z nową energią i składem zespołu. Niektóre dziewczyny wystąpiły po raz pierwszy po zaledwie kilku miesiącach treningu. Muszę przyznać, że jestem ogromnie zaskoczona jak dobrze sobie poradziły. Taniec irlandzki jest bardzo wymagający, a treningi wyczerpujące. Dlatego myślę, że gdybym tylko mogła to bym dała medal małym Eriówką za determinację i poświęcenie, które zaowocowało świetnymi wynikami.

Myślą przewodnią Wind dancer było irlandzkie, tradycyjne błogosławieństwo. Niech Cię utulą irlandzkie wzgórza. Niech błogosławią Cię jej jeziora i rzeki. Niech otoczy Cię szczęście Irlandczyków. Niech Cię przepełni błogosławieństwo świętego Patryka.

foto. Robert Malec

Trzeba przyznać, że Eriu udało się zabrać widzów w daleką podróż do krainy Elfów, Leprechauna i zielonych rzek.

Zarówno taniec jak i muzyka były bardzo energiczne i żywiołowe. Oczywiście nie zabrakło paru wolniejszych, spokojniejszych i delikatniejszych układów. Większość choreografii było szybkich i wymagało od tancerek utrzymanie tego tempa. Było parę tańców stepowanych, a charakterystyczny stukot obcasów było bardzo dobrze słychać nawet z odległych od sceny miejsc.

Myślę, że po spektaklu większość widzów chciałaby odbyć podróż do odległej, zielonej Irlandii. Może jest to życzenie ciężkie do spełnienia od razu, ale na pewno każdy przez chwilę poczuł się szczęśliwy jak Irlandczyk.

autor: Justyna Słowikowska


Treraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!