Wisła vs Wieczysta. Derby Krakowa za nami!
Autor: Redakcja Online dnia: 25 lutego, 2026
Kiedy stadion jest tak pełny, to naprawdę fajnie się gra!
– mówił Lucas Piazon po fantastycznym meczu. W piątkowy wieczór w Betclic I Lidze, odbyły się już trzecie w tym sezonie Derby Krakowa.
Tym razem Wisła Kraków podjęła u siebie Wieczystą. Mecz zdecydowanie nie zawiódł. Biała Gwiazda, podczas poprzedniego spotkania na stadionie Wieczystej, dominowała, ale mimo to nie potrafiła wywieźć pełnej puli punktów. Tym razem również nie zdołali wygrać, a mecz zakończył się wynikiem 1–1.
Elektryczny początek
Mecz rozpoczął się od szybkiej wymiany ciosów. Już w 24 sekundzie Wieczysta mogła objąć prowadzenie, jednak Paulinho nie zdołał skierować piłki do siatki po podaniu Lisandro Semedo. Kilkadziesiąt sekund później to Wiślacy nacierali na bramkę Żółto-Czarnych. Strzał Duarte świetnie wybronił Antoni Mikulko. Taki początek spotkania mógł zwiastować kibicom fantastyczne widowisko.
Wisła trafiła pierwsza
Kibice, którzy tego wieczoru pojawili się na stadionie im. Henryka Reymana nie mogli narzekać na brak emocji. Wisła i Wieczysta raz po raz wymieniali się kontrami. Szczególnie dobrze oglądało się rajdy na skrzydłach w wykonaniu Wiktora Biedrzyckiego po stronie Wisły oraz Lisandro Semedo po stronie Wieczystej. Przyjezdni już w 12 minucie meczu mogli wyjść na prowadzenie, ale wojnę nerwów w sytuacji sam na sam wygrał bramkarz Wisły – Patryk Letkiewicz. Obie drużyny w pierwszej połowie miały swoje momenty dominacji w posiadaniu piłki, ale to Wisła przekładała swoją przewagę na konkrety. W 30 minucie, pod naporem Wiślaków, błąd popełnił Mikułko kiedy nie opanował piłki po podaniu. Na jego szczęście ani Angel Rodado, ani Federico Duarte nie zdołali do niej dobiec. 5 minut później podobną sytuację miał Letkiewicz, kiedy Raoul Geiger zagrał bardzo ryzykowne i wymagające podanie. Wiśle, w tej sytuacji, również się upiekło. Wisła w I połowie oddawała więcej strzałów niż przyjezdni, a po strzale Wiktora Biedrzyckiego w 38 minucie piłka trafiła w rękę Karola Fili. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry w I połowie, sędzia podyktował rzut karny, a na bramkę zamienił go Angel Rodado zdobywając 15 gola w tym sezonie I Ligi. Biała Gwiazda zeszła do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Wieczysta nie zamierzała się poddać
Od początku drugiej części spotkania Żółto-Czarni porządnie wzięli się za odrabianie strat, spychając Wisłę na jej własną połowę. Wiślacy natomiast, mimo nacisków Wieczystej, wciąż znajdywali okazje do stworzenia zagrożenia. Robili to poprzez stałe fragmenty gry, jak na przykład po rzucie rożnym w 63 minucie. W tej sytuacji goście mieli ogromne szczęście, bo naprawdę niewiele brakowało, aby Joseph Colley zmieścił piłkę w bramce po strzale z główki. Po wielu nieudanych wrzutkach i naporze na obronę i bramkę Wisły, w końcu w 80 minucie wynik spotkania wyrównał Natan Dzięgielewski. Świetny strzał Dzięgielewskiego poprzedzony był istnym ping-pongiem w polu karnym w wykonaniu obrońców Wisły. Biała Gwiazda ocknęła się po tym ciosie i w 3 minucie czasu doliczonego miała jeszcze okazję, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jednak kluczową interwencją zapobiegł temu Michał Pazdan.
Wisła 1–1 Wieczysta
Ten wynik nie zmienił sytuacji Wisły w tabeli I Ligi. Za to Wieczysta przez stratę 2 punktów spadła na 3 miejsce, na rzecz Chrobrego Głogów, do którego traci 1 punkt.
Lucas Piazon po meczu
Po meczu udało mi się złapać w mixed zone’ie zawodnika, na którego osobiście najbardziej zwracałem uwagę podczas meczu – Lucasa Piazona, byłego zawodnika m.in Chelsea, Fulham czy Botafogo. Porozmawialiśmy o jego grze podczas spotkania i o atmosferze na meczach Betclic I Ligi:
Jakub Muszyński
Zdjęcie w tle: Wisła vs Wieczysta, TVP Sport