VAR – POMOC CZY PROBLEM?
Autor: Redakcja Online dnia: 21 lutego, 2026
VAR (ang. Video assistant referee) to system stosowany w meczach piłki nożnej w celu zapobiegania błędom sędziów. Sędzia ma stałą łączność z sędziami VAR, z którymi prowadzi ciągłą komunikację przez słuchawki. Warto zaznaczyć, że sędziowie nie mają swojego miejsca na stadionie, z którego analizują powtórki czy też przygotowują odpowiednie ujęcia dla głównego sędziego w celu weryfikacji, lecz przesiadują w specjalnym pojeździe zwanym VOR.
Kiedy system VAR wszedł do współczesnego użycia?
Zadebiutował on w sierpniu 2016 roku podczas meczu United Soccer League między New York Red Bulls II a Orlando City B, a 1 września 2016 został wykorzystany podczas towarzyskiego meczu Włochy–Francja rozgrywanego w Bari. Natomiast od sezonu 2017/2018 jest on używany w najważniejszych ligach europejskich, m.in. Serie A, Bundesliga czy portugalska Primeira Liga. Zaś w rozgrywkach europejskich pojawił się w sezonie 2018/2019, gdy w Lidze Mistrzów został wprowadzony od pierwszej fazy kwalifikacyjnej, a w Lidze Europy od trzeciej rundy kwalifikacyjnej. Od sezonu 2023/2024 natomiast używany był we wszystkich fazach kwalifikacyjnych.
W Polsce system VAR miał swój debiut 28 maja 2017 roku podczas 36 kolejki Ekstraklasy Korona Kielce–Legia Warszawa. A od 2018 roku w Polsce są 4 pojazdy VAR, co oznacza, że jest on używany w każdym meczu.
W jakich sytuacjach system VAR może interweniować?
System VAR może interweniować tylko w 4 przypadkach:
- Gole – weryfikacja, czy bramka została zdobyta prawidłowo czy nie doszło do przewinienia.
- Rzuty karne – sprawdzenie, czy doszło do przewinienia w polu karnym oraz czy został on [rzut karny] prawidłowo wykonany.
- Czerwona kartka – weryfikowanie, czy dana sytuacja powinna zostać ukarana czerwoną kartką, np. brzydki faul.
- Błędy w identyfikacji zawodnika – sprawdzenie, czy odpowiedni zawodnik został ukarany żółtą kartką czy nie doszło do pomyłki.
Podstawowym pytaniem oraz problemem, uważam, są zasady, w których VAR może interweniować, ponieważ to mocno ogranicza jego funkcję. Spójrzmy na parę przykładów.

Bramka Ronaldo nieuznana w meczu z Parmą 24 sierpnia 2019 z powodu minimalnego spalonego (Serie A, Youtube, 24_08_2019 https_youtu.be_5B9X4vDZdqI_si=JmPQplsfmcMih_Uy )

Bramka Lewandowskiego nieuznana w meczu przeciwko Real Sociedad 10 listopada 2024 (LaLiga EA Sports, Youtube, 10_11_2024, https_www.youtube.com_watch_v=w_Ei8eFuBtM&t=33s )
Oczywiście można by było zmienić zasady spalonego, uznając za nieprawidłową bramkę taką, w której zawodnik był całym ciałem poza linią obrony. Nie ograniczyłoby to jednak kontrowersji, ponieważ w takiej sytuacji zawodnik, który minimalnie mieści się w linii obrońców też zdobywa bramkę prawidłowo, co także będzie uznawane za niesprawiedliwe.
Duży wpływ na odbiór sytuacji przez sędziego czy kibiców, ma również to, że powtórki pokazywane przez system VAR są spowolnione, co oczywiście nie oddaje całej dynamiki akcji i w jej odbiorze mamy wrażenie, że kontakt był delikatny i nie mógł spowodować upadku czy kontuzji

Sytuacja z meczu Inter–Juventus, który odbył się 14 lutego 2026 (Serie A, YouTube, 14_02_2026, https_www.youtube.com_watch_v=n-4fDFlDwcI )
W tej sytuacji sędzia La Penna odgwizdał faul, w wyniku czego Kalulu zobaczył drugą żółtą kartkę. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby właśnie VAR mógł w takiej sytuacji interweniować, żeby potwierdzić drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną dla Kalulu, albo drugą żółtą za symulowanie dla Bastoniego (sam piłkarz Interu na konferencji prasowej przed meczem z Bodo/Glimt przyznał, że w tej sytuacji trochę od siebie dodał). Niestety jednak zasady zabraniają użycia technologii w takiej sytuacji. Spowodowało to błąd, który miał konsekwencje dla całego widowiska, ponieważ Stara Dama była zmuszona do gry w 10 przez całą drugą połowę.

Mecz Girona–Barcelona, który odbył się 16 lutego 2026. (Canal + Sport, Youtube, 16_02_2026, https_www.youtube.com_watch_v=mowlaM6iwxo )

Mecz Girona–Barcelona, który odbył się 16 lutego 2026. (Canal + Sport, Youtube, 16_02_2026, https_www.youtube.com_watch_v=mowlaM6iwxo )
Tutaj można zauważyć czyste nadepnięcie Echeverriego na kostkę Kounde, co oczywiście powinno się zakończyć odgwizdanym rzutem wolnym dla Dumy Katalonii, jednak tak się nie stało. Co ciekawe sytuacja ta mogła zostać sprawdzona przez VAR, doszło do silent checku (czyli cicha komunikacja na słuchawkach między sędzią głównym a sędziami VAR bez podchodzenia do monitora). Sędzia jednak nie zmienił decyzji, bramka została uznana, co jest trochę absurdalne. Może gdyby osobiście podszedł do monitora to coś by się zmieniło? Kto wie.

Mecz Inter – Fiorentina, który odbył się 10.02.2025. (ACF Fiorentina, Youtube, 11_02_2025, https_www.youtube.com_watch_v=BCY5OEowtTo )
Widzimy tutaj jak Bastoni dośrodkował, jednak piłka była już poza boiskiem. W wyniku dośrodkowania Inter zarobił rzut rożny, z którego później padła bramka na 1–0.
Tak więc uważam, że pod tym względem powinny zajść konkretne zmiany. Nie chodzi mi tutaj tylko o poszerzenie zakresu możliwości interweniowania wideoweryfikacji, ale o coś zupełnie innego. Może jednym ze sposobów na rozwiązanie niektórych problemów byłoby wprowadzenie podobnego systemu jak Challenge w siatkówce, który może zostać wykorzystany dwa razy w jednym secie, lub podobnego systemu używanego w tenisie. Oczywiście jestem świadom, że takie rozwiązanie również mogłoby prowadzić do kontrowersji, ponieważ trener jednej z drużyn mógłby ich wykorzystać do straty czasu w końcówce meczu. To jednak nie jest problemem, minuty można zawsze doliczyć. Przecież mówi się o wprowadzeniu efektywnego czasu gry jak w koszykówce, co jak sądzę również byłoby dobrym pomysłem.
Pewne jest natomiast to, że gdyby VAR mógł interweniować dosłownie w każdej sytuacji, to również doszłoby do ogromnej straty czasu, natomiast w przypadku dwóch zawołań na drużynę podczas jednej połowy ta strata zostałaby mocno ograniczona. Jeśli chodzi natomiast o spalone, uważam, że tutaj powinien wejść w życie zdrowy rozsądek. Po pierwsze warto zadać sobie pytanie, czy jest sens brać pod uwagę zawodnika, który nie bierze bezpośrednio udziału w akcji, ponieważ znajduje się po drugiej stronie boiska, po drugie, czy jeśli bramka została strzelona głową, to czy należy brać pod uwagę położenie ramienia względem ostatniego obrońcy, oraz po trzecie, czy te linie do wyznaczania spalonego nie powinny być po prostu grubsze. Mamy wiele momentów, gdzie o spalonym decydują dosłownie milimetry, jednak nie oszukujmy się – w takiej sytuacji wspomniane ustawienie piłkarza w ataku nie daje mu praktycznie żadnych korzyści.
Oczywiście wprowadzenie zmian również mogłoby się spotkać z licznymi kontrowersjami. Wspominałem już o milimetrowych spalonych i o zachowaniu zdrowego rozsądku podczas podejmowania decyzji, które ich dotyczą, lecz sama koncepcja VAR-u trochę temu zaprzecza. Można to uznać trochę za bycie uczciwym aż do bólu, bo przecież jeśli zasady istnieją to trzeba je przestrzegać. To trochę tak jak z jazdą autem – jeśli limit wynosi 50km/h, a my jedziemy 52 km/h to jakby nie patrzeć już popełniamy wykroczenie, za które możemy zostać ukarani mandatem. Tak więc nie powinniśmy być też zaskoczeni tym jak to teraz wygląda, ponieważ oczekiwaliśmy technologii, która zwiększy precyzję sędziowania i właśnie taką dostaliśmy. Należy też być realistami, nasze zdanie jest zależneod drużyny jakiej kibicujemy. Na przykład jeśli naszej drużynie zostanie odgwizdany minimalny spalony to powiemy, że to niszczy ducha sportu i rywalizacji, jeśli natomiast zawodnik drużyny przeciwnej zostanie ukarany drugą żółtą kartką, która jest niesprawiedliwa, to powiemy takie są zasady, taki jest regulamin, trzeba się z tym pogodzić i grać dalej. Jakby nie patrzeć nasz punkt widzenia jest mocno zależny od sytuacji na boisku oraz komu kibicujemy.
Tak więc VAR można uznać za taki półśrodek. Doprowadził co prawda do usunięcia największych skandali, ale tym samym przez niego sędziowie można powiedzieć, że mają trochę związane ręce, ponieważ procedura nie pozwala naprawić wcześniejszego błędu. Czas tylko pokaże, czy coś się zmieni w tym aspekcie.
Karol Nania