Oscary już za kilka dni!
Autor: Redakcja Online dnia: 10 marca, 2026
Do poznania odpowiedzi na nurtujące wszystkich kinomanów pytania pozostało jedynie kilka dni, bowiem gala rozdania Oscarów już w nocy z najbliższej niedzieli na poniedziałek czasu polskiego!
Kojarzycie te zdjęcia, na których gwiazda, która przed chwilą zgarnęła tą najbardziej pożądaną statuetkę w Hollywood, musi ją chwilowo oddać, aby zostało na niej wygrawerowane jej imię? Zdjęcia dostarczają wielu emocji, zwłaszcza gdy spojrzy się na wzruszone twarze (zazwyczaj aktorów, którzy ukazani są na zdjęciu), jednak pełnią one również funkcję dokumentalną. Potwierdzają one fakt, iż zwycięzcy gali nie są nikomu wcześniej znani (przed otwarciem kopert z nazwiskiem zwycięzcy, informację tę posiadają zaledwie dwie osoby). Tak więc przed galą, nic nie jest przesądzone, a tak zwani faworyci, trwającego od wręczenia Złotych Globów sezonu nagród, powinni dalej starać się przez całe miesiące trwania kampanii oscarowej. Oczywiście tylko jeżeli chcieliby wygrać.
Dlaczego powinni? Przede wszystkim, jeśli zależy im na statuetce złotego rycerza, to muszą pamiętać, kto decyduje o ich wygranej: Akademia. Tajemnicza instytucja, w której skład wchodzą osoby z branży filmowej, zazwyczaj wygrani, nominowani, albo osoby których nominacja oscarowa było bliżej niż standardowych śmiertelników. Wniosek – Akademia to większość branży filmowej. Dostają oni dostęp to pewnego rodzaju platformy streamingowej i tam mogą (a nawet powinni) obejrzeć nominowane w tym roku filmy. Następnie przystępują do głosowania, również przez ową aplikację. Niestety niekiedy w odmiennej kolejności albo pomijając punkt pierwszy głosują na film znajomego. Dlatego walka o rozgłos jest częścią strategii.
Niektórzy jednak nie odrobili swojego zadania i chełpiąc się w swojej doskonałości, osiedli na laurach, twierdząc, iż „od co najmniej 7-8 lat nie dostarczyli publiczności żadnej słabej tudzież przeciętnej roli”. Mowa oczywiście o Timothée Chalamet, który myślał, że Oscara ma już w kieszeni. Z resztą nie tylko on, wielu krytyków, również przewidywało, że to do niego powędruje statuetka w tym roku. Jednak jak powszechnie wiadomo, w ostatnich dniach Timmy stał się gwiazdą przede wszystkim memów, a to i tak w najlepszym wypadku. Nietrudno jest się spotkać z pogardliwymi komentarzami podsumowywującymi ostatnie zachowania aktora z sytuacją dotyczącą operą i baletu. Jeśli kogoś jednak ten skandal (!) ominął, to szybką streszczę sytuację: nominowany w tym roku do Oscara w kategorii Najlepszy Aktor Pierwszoplanowy za (rzeczywiście wybitną rolę) w filmie Wielki Marty Timothée Chalamet, w rozmowie z Matthew McConaughey dla Vanity Fair, powiedział:
Nie chcę pracować w balecie albo operze czy rzeczach, o których mówi się „hej, utrzymajmy to przy życiu, chociaż nikogo to już nie obchodzi”
Młody aktor próbował się później wybronić słowami: Wyrazy szacunku dla wszystkich ludzi baletu i opery, ale nie oszukujmy się, o takich słowach nikt już długo nie zapomni. Aktor stał się obiektem drwin, żartów oraz stanął w ogniu krytyki, a Internet pełen jest odpowiedzi ze strony pracowników opery tudzież baletu.
Coraz częściej mówi się, że statuetka powędruje do Michaela B. Jordana za rolę w filmie Grzesznicy. Aktor wcielił się tam rolę w bliźniaków, za którą dostał już nagrodę Amerykańskiej Gildii Aktorów. Szansę na kolejną statuetkę rosną.
Grzesznicy ustanowili rekord nominacji oscarowych w tym roku, ale też w ogóle, przebijając wcześniejsze 14 nominacji, które dostały trzy filmy: La La Land, Wszystko o Ewie i Titanic. Wymienionym filmom udało się zgarnąć (przynajmniej) po 6 statuetek. Zobaczymy, jak pójdzie nowemu rekordziście.
Na ciekawe starcie można liczyć w kategorii animacji: Starcie skrajnie zachodniej kultury Disneya z przodującą aktualnie modą na koreańską muzykę. Zwierzogród 2 vs K-popowe Łowczynie Demonów, obie produkcje mogą się pochwalić niesamowitymi wynikami w boxofficie, zachwyconymi krytykami oraz całą rzeszą fanów w przedziale wiekowym 5-99 lat. Z Uwagi na ilość zażaleń płynących w stronę Akademii odnoszących się do nagradzania głównie amerykańskich produkcji, wydaje mi się, że statuetkę zgarną dziewczyny z Huntrix. Międzynarodowy hit, przyciągnie też nową publikę przed telewizory, która regularnie, znacznie spada.
W najbardziej oczekiwanej kategorii tj. Najlepszy Film, faworyt raczej jest niezmienny. Amerykańska opowieść rewolucyjna przedstawiająca tematykę migracji i wrogiej do niej nastawionej polityki. Temat, ważny, ale też nośny. Stosując nomenklaturę szkolną – film zrealizowany na ocenę bardzo dobrą. Niesie ze sobą widza, bawi, porusza istotne wątki wobec aktualnej polityki Stanów Zjednoczonych w sposób przystępny a momentami nawet zabawny. Z rozpoznawalną twarzą di Caprio na plakacie, produkcja spełnia wszystkie oczekiwania Akademii oraz widzów do zgarnięcia najważniejszej statuetki wieczoru. Produkcja zgarnęła też niemała ilość nominacji (13) i na pewno nie wszystkie będą puste. Sezon nagród wskazuje Teyanę Taylor jako faworytkę w kategorii Najlepszej Aktorki Drugoplanowej. W tym tygodniu Amerykańskie Stowarzyszenie Operatorów Filmowych nagrodziło też Michaela Baumana za zdjęcia w tej produkcji. Nie zdziwiłabym się, gdyby Paul Thomas Anderson też zgarnął statuetkę za reżyserię, ale rozumiem, że Akademia nie jest zazwyczaj tak szczodra, aby nagradzać film zarówno w kategorii reżyserskiej jak i nadawać mu miano Najlepszy Film. Chociaż wszyscy pamiętamy zeszłoroczny wyjątek Seana Bakera za Anorę czy Joon-ho Bonga za Parasite. Cuda się zdarzają, a gdzie indziej niż właśnie w krainie gwiazd!
W Polsce coraz więcej mówi się o skandynawskiej produkcji Wartość Sentymentalna. Spowodowane jest to również niedawną premierą na polskich ekranach, niemniej nie umniejsza to wartości filmu. Bardzo jestem ciekawa czy zostanie on dostrzeżony przez Akademię. Wydaję mi się, że wydarzyć się to może przede wszystkim w kategorii Najlepszego Filmu Międzynarodowego, co byłoby szkodą, gdyż na 9 nominacji, zasługuje na więcej statuetek.
Taką samą ilość nominacji dostały też Hamnet i Frankenstein. Tak, ten Frankenstein z Netflixa, o którym osobiście dawno już zapomniałam. Jeśli miałbym obstawiać, to tutaj wyczuwam największego przerwanego gali. Hamnet jednak zasługuje na więcej splendoru. Nie tylko w kategorii roli kobiecej. Przypomnijmy, że za zdjęcia odpowiedzialny jest polski operator Łukasz Żal. Nominowany jedynie raz za Zimną Wojnę Pawła Pawlikowskiego. Tym razem Akademia nie poznała się na jego talencie.
Galę po raz drugi poprowadzi Conan O’Brien. Popularny amerykański prezenter i komik, przez lata był gospodarzem jednego z programów typu late talk show. W zeszłym roku sprawdził się błyskotliwymi komentarzami, tradycyjnie odnosząc się do sytuacji geopolitycznej nawiązując do przedstawianych filmów. Jednym z nich był komentarz odnoszący się do pozytywnej relacji Amerykanów z zamożnymi Rosjanami. Chwilę przed, kolejną statuetkę zgarnął film Anora.
Jak co roku na pewno zdarzą się niespodzianki, na które osobiście czekam. Tak samo jak i przemowy po wręczeniu statuetek, przede wszystkim Timmiego (jeśli wygra) oraz bardziej lub mniej (ale jednak bardziej) politycznie nacechowane komentarze prowadzącego i innych gwiazd widocznych na ekranie. Historia nam już niejednokrotnie pokazała, że tego typu gale są idealnym miejscem do wygłoszenia bądź wysłuchania politycznych statementów.
Amelia Sobczyk