OSCARY 2026! Co warto wiedzieć o Gali i o Wygranych

Autor: dnia: 17 marca, 2026

Mam nadzieję, że kinomani odespali już przedponiedziałkową noc, a wszyscy odpowiedzialni, smacznie chrapiący wtedy czytelnicy, gotowi są teraz na dawkę wrażeń i podsumowanie 98. ceremonii wręczenia Oscarów!

4 godzinne widowisko trwające od północy czasu polskiego, minęło zaskakująco szybko i w pozytywnej atmosferze. Conan O’Brien, prowadzący gali, już w swoim otwierającym monologu zapowiedział, że chciałby abyśmy dobrze się bawili i nie zapominali o uśmiechu, który w dzisiejszych czasach jest nam wyjątkowo potrzebny. Komentarze polityczne padały znacznie rzadziej niż w minionych latach, a tym razem pan O’Brien przedstawił inny aktualny i na swój sposób niebezpieczny temat. Niemalże każde wejście prowadzącego i przygotowany wcześniej żart czy scenka dotyczyły niebezpieczeństwa płynącego z nieodkrytych mórz określanych sztuczną inteligencją. Śmiał się, że jest on ostatnim ludzkim prowadzącym galę oraz komentował ostatnie wymogi, które wprowadzają niektóre studia: szeroko rozumiane “uproszczenie” filmów. Podczas krótkiego i moim zdaniem zabawnego skeczu, odgrywał scenkę z klasyka kina amerykańskiego – Casablanki, jednak dialogi były komicznie uproszczone, wręcz łopatologiczne. Niektóre studia tłumaczą, że taki język ma przedstawić widzowi sytuację, aby ten nie stracił wątku, robiąc jednocześnie inne rzeczy.

Komentarzy prowadzącego odnoszących się do braku skupienia przez widzów było więcej. W pewnym momencie w trakcie jego monologu, na połowie ekranu pojawiła się gra Subway Surf z podpisami tego co jednocześnie mówił prowadzący. Osobiście uważam iż był to idealny komentarz do naszego pokolenia, a jednocześnie nie przekraczający granicy taktu. W końcu kino komentuje realne problemy, które kinu zagrażają.

“Dzisiaj oddajemy hołd ludziom a nie sztucznej inteligencji”

Takie słowa padły przed wręczeniem nagrody w kategorii Najlepszej Animacji Krótkometrażowej. And the Oscar goes to… Maciek Szczerbowski and Chris Lavis! Tak, mamy Oscara dla Polaka urodzonego w Poznaniu, za The Girl Who Cried Pearls. Aby jednak nieco ostudzić rozemocjonowany patriotów dawką rzeczywistości, trzeba podkreślić, że filmowiec wyjechał z Polski mając zaledwie kilka lat, a ze sceny dziękował miastu i społeczności Montrealu oraz Kanadzie.

Polski akcent oczywiście obecny był również w kategorii za Najlepsze Kostiumy. Nominowana była Małgosia Turzańska, za pracę w filmie Hamnet, która może i tym razem nie wróciła do domu ze statuetką, za to olśniła fotoreporterów na czerwonym dywanie i subtelnie skomentowała sytuację polityczną w Ameryce przypinką ICE OUT.

Cały świat czekał na reakcję Akademii na niedawną aferę związaną z baletem, operą i oczywiście Timothée Chalametem. Na pierwszą wypowiedź nie trzeba było długo czekać, gdyż pojawiła się on już w pierwszej minucie gali. Uszcypliwy komentarz dotyczył powiększenia ochrony ze względu na środowiska baletowe i operowe okupujące Dolby Theatre (oczywiście żart). Na początku oglądało się to z uśmiechem na ustach, później z lekkim niesmakiem gdy na ekranie ukazał się nowatorski rodzaj bębenków w postaci gołych pośladków, co miało być parafrazą z Wielkiego Martiego. Ostateczną porażką aktora była przegrana z Michael B. Jordanem w kategorii Najlepszego Aktora Pierwszoplanowego, jednak zanim do tego doszło, odniesień do nieudanego wywiadu było więcej. W trakcie prezentacji jednej z nominowanych piosenek, I Lied To You z filmu Grzesznicy, pojawiła się baletnica Misty Copeland – pierwsza Afroamerykanka, która została primabaleriną w American Ballet Theatre. Cały występ zdecydowanie należy do highlightów gali. To jest jedna, z tych chwil, które warto nadrobić.

Mimo tego, że bluesowa piosenka olśniła publiczność, była inna, która rozbłysła na gali jeszcze jaśniej, a jej autorzy wrócili do domów z golden Oscarami. Mowa oczywiście o utworze Golden, z K-POPowych Łowczyń Demonów, które wygrały również starcie w kategorii Najlepszego Pełnometrażowego Filmu Animowanego. Wszystkim fanom kultury Korei Południowej na pewno zrobiło się tej nocy cieplej na serduszku.

Marketing w Hollywood działa na najwyższym poziomie, co zaobserwować można było również w trakcie gali. Kilkoro prezenterów, wręczających nagrody, nie znalazło się tam w sposób przypadkowy, lecz aby przypomnieć widzom o ich nadchodzących filmach. Jednym z takich duetów była Anna Wintour z Anne Hathaway. Nawiązania do Diabeł Ubiera się u Prady, były trafne i zabawne, a sama Wintour udowodniła, że potrafi rozbawić tłumy. Kolejnym nieprzypadkowym duetem była Zendaya i Robert Pattinson, wręczający statuetkę dla Najlepszego Reżysera roku, czyli jedną z najważniejszych całej gali. Ciekawe kto, komu i ile musiał zapłacić aby to właśnie oni się tam znaleźli. Ostatniego Oscara wieczoru wręczali jednak Nicole Kidman z Ewanem McGregorem czyli ekranowa para z Moulin Rouge!, który premierę miał już 25 lat temu.

W trakcie gali były momenty na wspomnienia i spojrzenia w przyszłość kina, jednak miały również miejsce sytuacje, które zapiszą się na kartach historii. W kategorii Najlepszego Krótkometrażowego Filmu Aktorskiego był REMIS! To siódmy taki przypadek w trakcie niemal stuletniej tradycji wręczenia Oscarów. Kiedyś różnica głosów mogła wynosić 3, żeby nagrodzone zostały obie nominowane osoby, jednak teraz liczba głosów musi być dokładnie taka sama. Warto wiedzieć, że ilość członków Akademii wynosi 11 000, a twórcy Śpiewaków i Dwóch osób wymieniających się śliną, mieli niesamowite szczęście. Całą sytuację warto jest zobaczyć w internecie, historyczny moment, a płynące szczęście z ekranu maluje uśmiech na twarzy.

Kolejnym momentem, który zostanie zapamiętany z tegorocznej gali, było przyznanie statuetki za Najlepszy Casting. Faworytką w tej nowej kategorii była Francine Maisler, nominowana za casting do filmu Grzesznicy, jednak nagroda miała mieć nieoficjalny charakter za całokształt jej pracy. W serwisie IMDb zobaczyć można 206 pozycji, przy których Maisler była odpowiedzialna za obsadę w tym: Diuna: Część Druga, Challengers i Joker: Folie a Deux (wymieniłam tylko niektóre filmy z samego 2024 roku). Jednak w tym roku Oscara za najlepszy casting otrzymała Cassandra Kulukundis, za pracę przy filmie Jedna Bitwa po Drugiej. Film ten z resztą triumfował na gali zgarniając aż 6 statuetek, w tym najważniejszą- za Najlepszy Film. Sam Paul Thomas Anderson, otrzymał jeszcze dwie nagrody za ten film: za reżyserię i scenariusz adaptowany, zabierając do domu w sumie 3 statuetki pozłacanego rycerza. Warto zaznaczyć, że to są pierwsze Oscary dla PTA, który wcześniej (nie wliczając tegorocznej gali) otrzymał już 11 nominacji do tej nagrody.

Autumn Durald Arkapaw również zostanie zapamiętana ze względu na historyczne dokonanie. Została ona pierwszą kobietą nagrodzoną w kategorii Najlepsze Zdjęcia. Nagrodę otrzymała za film Grzesznicy. W listopadzie 2025 roku Arkapaw odwiedziła Polskę i na festiwalu Energa Camerimage opowiadała między innymi o jej współpracy z Ryanem Cooglerem czy Michaelem B. Jordanem, którego nagrywać trzeba było w umiejętny sposób, gdyż grał on dwie role bliźniaków.

W minionym roku straciliśmy wielu genialnych twórców kina, dlatego wyjątkowo został wydłużony segment Im Memoriam. Warto jest obejrzeć sobie ten kilkuminutowy wycinek z gali, gdzie między innymi Rachel McAdams wspomina Diane Keaton i Catherine O’Harę, Barbra Streisand śpiewa dla Roberta Redforda, a Billy Crystal przypomina wszystkim o dokonaniach jego przyjaciela- Roba Reinera, zamordowanego w grudniu 2025 roku. Uwadze widzom jednak nie umknął fakt iż kilku znaczących nazwisk brakowało, między innymi ikony kina francuskiego Brigitte Bardot, oraz niedawno zmarłego Erica Dane, znanego ze swoich ról między innymi w serialu Euphoria czy Grey’s Anatomy.

Gościnnie na gali pojawił się dawny host Oscarów – Jimmy Kimmel. Wręczył on nagrody w kategoriach dokumentalnych i te kilka minut, które spędził na scenie wykorzystał w pełni aby skomentować amerykańską sytuację polityczną. Docenił również twórców filmów dokumentalnych twierdząc: „opowiadanie historii, przez które możesz umrzeć, to prawdziwa odwaga”. Był to słodko-gorzki moment gali, gdzie prezenter z poczuciem humoru komentował różne decyzje Donalda Trumpa między innymi żartując, że zabrakło filmu jego żony w tej kategorii. Jednak już w poważniejszym tonie została wręczona statuetka za krótkometrażowy film dokumentalny twórcom filmu pt. Wszystkie Puste Pokoje, opowiadającego o strzelaninach w amerykańskich szkołach. To jest kolejny fragment, który warto obejrzeć, zarówno wystąpienie Jimmiego Kimmela jak i podziękowania za statuetkę, gdzie na chwilę głos zabiera jedna z matek, która straciła córkę w ten tragiczny sposób, o którym opowiada film.

Każda noc kiedyś się kończy, a gdy w Polsce niektórzy budzili się już do pracy, w Hollywood dopiero zaczynała się zabawa. Zwycięzcy ze złotymi rycerzami w ręku, chwytali za burgera w popularnym fast foodzie In-and-Out, po czym dumnie wkraczali na coroczną imprezę organizowaną przez Vanity Fair, na której bawi się jedynie elitarne grono. Nam pozostaje wspominać galę, nadrabiać filmy i oczywiście szanować twórców baletu i opery, bo jedną z lekcji, których tegoroczny wyścig po Oscara mógł nas nauczyć to – Szanujmy sztukę, sztukę tworzoną przez ludzi oraz po prostu szanujemy drugiego człowieka.

Oh what a night, You guys…let’s have a martini!

Paul Thomas Anderson

Amelia Sobczyk

 

 

 

 

 


Kontynuuj czytanie

Aktualnie gramy

Tytuł

Artysta

Audycja on-air

RZSS

12:00 14:00

Background