Jak prawdziwie wygląda świat w „Pogrzebie Baśni” Wiktorii Korzeniewskiej?
Autor: Redakcja Online dnia: 19 lutego, 2026
Życie pisze przeróżne historie. Jednak ja najbardziej lubię te prawdziwe, pełne emocji, upadków i uniesień. Jeszcze lepsze są te, w których mogę utonąć, schować się przed całym światem i żyć z ich magią. A przecież ona dzieje się wszędzie wokół, jest w każdym drzewie, budynku, w każdym człowieku. Tylko trzeba chcieć ją odkryć i w nią uwierzyć.
Poznajcie Mora – przytłoczonego życiem pisarza, który umie słuchać. Jeśli go spotkacie, bez wahania opowiecie mu swoją historię, gwarantuję. Następnie Mor na zawsze zapisze ją w umysłach wszystkich ludzi. Nie dajcie się jednak zwieść współczesnemu popędowi, który ogarnia nas wszystkich przecież z każdej strony, bo ta druga strona kryje w sobie największe tajemnice, radość i ogromną bliskość z tym, dzięki czemu istniejemy.
Wiktoria Korzeniewska właśnie taki świat stworzyła. Przestrzeń, w której można odciąć się od wszystkiego, co znajduje się wszędzie wokół. Pogrzeb baśni to kolejna książka, która przenosi nas w magiczny, pełen wiary, natury i mocy świat, pokazując tym samym, że przecież to wszystko stanowi filar naszej obecnej kultury i tradycji.

Wiktoria Korzeniewska (2025). „Pogrzeb Baśni” Wydawnictwo Aniversum
Najnowsza powieść Wiktorii Korzeniewskiej to najprawdziwsza baśń, którą warto przekazywać ludziom w otoczeniu i przyszłym pokoleniom. Jednak nie jest ona przeznaczona dla najmłodszych. To pełna bólu, cierpienia, łez historia, która chwyta za serce od pierwszych stron. Mamy okazję oczami Mora zobaczyć, jak tak naprawdę wygląda świat. Wszelkie słowiańskie demony nie muszą czynić zła, a każdy z nas ma w sobie ich cząstkę. W niektórych umarła ona zapomniana, ale to właśnie pamięć jest w stanie zakleić wszelkie nasze rany i współczesną zawiść, której tak wiele wśród ludzi.
Cała historia stanowi metaforyczną drabinę, gdzie z każdym stopniem schodzimy coraz bliżej odkrycia prawdy nie tylko o Morze i innych bohaterach, ale przede wszystkim o nas samych. Stopniowo zostajemy wprowadzeni w coraz to bardziej inspirujący świat, o którym ludzkość już dawno zapomniała. Wraz z Morem mamy okazję poznać historie ludzi i istot, które wcale nie są pełne kolorów. Wielokrotnie uroniłam niejedną łzę.
Baśń jak to baśń – ma swój morał oraz puentę, która przekazuje naprawdę ważne wartości. I to właśnie one zostają w sercu na długo. Zamknięta kompozycja sprawiła, że miałam ochotę przeczytać tę książkę jeszcze raz i jeszcze, i jeszcze. Nie chciałam opuszczać tego świata. Jednak wiem, że może mnie otaczać w każdym momencie.
To co istotne, może na marginesie, ale jednak – to dbanie o nasze rodzime tradycje. Wiele wierzeń i obyczajów naszych praprzodków zostało wypartych przez popęd współczesnego świata, ślepe kroczenie za tłumem. A to przecież dzięki nim nasz polski folklor wygląda tak, a nie inaczej, dzięki nim nasza kultura jest bogata, wyjątkowa i niepowtarzalna.
Ruszcie więc w podróż razem z Morem, aby zobaczyć jak piękny jest świat. Nie zapomnijcie tylko zostawić mu małej przekąski i talerzyka z mlekiem. Nie chcemy przecież, żeby głodował!
Laura Lewandowska