DRAMA — RECENZJA (NIE) SPOILERUJĄCA!

Autor: dnia: 17 kwietnia, 2026

Przystojny wampir bierze ślub z nadrzędną narkomanką generacji Z. To jest film, na który czekała większość pokolenia wychowanego na Disney Channel oraz Zmierzchu, ze względu na aktorów, których kariery rozwijają się wzorowo. Co może więc pójść nie tak? Może zdarzyć się mała DRAMA. 

Recenzja podzielona będzie na sekcje bez spoilerów, gdzie na spokojnie można zajrzeć przed seansem. Zastanowić się czy jest to film dla Ciebie (tak) i spojrzeć, na co warto zwrócić uwagę podczas filmu. Część druga gdzie unikniemy zbędnej cenzury. 

Źródło zdjęcia: MonolithFilms

Źródło zdjęcia: MonolithFilms

DLA KAŻDEGO: 

Na ten film po prostu warto się wybrać, zwłaszcza z grupą znajomych. Porównywanie reakcji w trakcie filmu, kto, kiedy i dlaczego się zaśmiał, dużo nam może powiedzieć o człowieku siedzącym obok. A rozmowy po odbytym seansie to tylko kontynuacja filmowych wrażeń. Wymiany zdań, dyskusje, debaty będą nie lada gratką, które mam nadzieję, że nie rozbiją przyjaźni, a tylko zacieśnią więzy. 

Osobiście dawno nie widziałam filmu, zwłaszcza ze współczesnego repertuaru, który prowokowałby tyle dyskusji, na wielu płaszczyznach. W Internecie również pojawia się coraz więcej opinii i komentarzy odnoszących się do tego, po której stronie się stoi który bohater jest komu najbliższy? Dlatego zachęcam do obejrzenia Dramy jak najszybciej, aby spoilery nie zepsuły seansu. 

Polecam zwrócić uwagę na muzykę. Podobno cały soundtrack został nagrany w ciągu jednego dnia, w jednym pomieszczeniu. W co łatwiej jest uwierzyć ze świadomością tego iż, w nagraniach brało udział jedynie trzech muzyków, a wszyscy grali na fletach. Jak to zazwyczaj bywa, mniej znaczy więcej. Jeden instrument, grający ten sam dźwięk w identycznych odstępach czasowych jest w stanie wzbudzić więcej emocji niż nie jedna piosenka w radiu. To jest muzyka skrywająca tajemnice, wprawiająca w dyskomfort, strach, niezręczność. Powoduje, że widz siedzi wyprostowany, jak na szpilkach, nie wiedząc czego ma się za chwilę spodziewać. Jednocześnie jednak znajomy instrument, przywołuje podświadome skojarzenia z muzyką ślubną, delikatną, trochę nawet baśniową. Kompozycja ta jest też mniej melodyjna niż muzyka filmowa, do której przyzwyczaił nas między innymi Hans Zimmer czy John Williams. Myślę, że jest to ciekawy temat, którym warto jest się zainteresować, bo już czuć zmianę w gatunku. Jest ona zauważalna już od przynajmniej kilku lat, a twórcy coraz chętniej rozszerzają definicję soundtracku. Między innymi w Bugoni Yorgosa Lanthimosa. To film z zeszłego roku, gdzie muzyka była bardzo industrialna, często utwory opierały się na jednym dźwięku. Przypominały bardziej pewnego rodzaju found footage niż utwór melodyczny. Podobno Jerskin Fendrix, kompozytor

współpracujący z Lanthimosem, uzyskał od niego jedynie 4 hasła, na podstawie których miał zbudować całą ścieżkę dźwiękową: Pszczoły, Piwnica, Statek kosmiczny i łysa Emily.

Mission completed. 

Zmiany widać też między innymi, w zwycięskim Oscarowy pojedynek, filmie Jedna Bitwa po Drugiej Paula Thomasa Andersona. Niektórzy złośliwie mogą powiedzieć, że muzyka brzmi, tak jakby dziecko zasiadło za fortepianem i zaczęło bezmyślnie uderzać w klawiaturę. Ewidentnie nadchodzą zmiany. 

Kolejnym z powodów, dla których warto zobaczyć jest ten film to aktorzy. Jak już wcześniej wspomniałam, pokolenie Z wychowało się w towarzystwie odtwórców głównych ról. Znamy ich dłużej niż większość swoich przyjaciół. Zarówno Zendaya jak i Robert Pattinson są już częściami wielu znaczących franczyz (m.in. Diuna, Euforia, Spiderman, Zmierzch, Batman, Harry Potter, …). Warto też jednak zdawać sobie sprawę, że pozycje na których znajdują się aktorzy są absolutnie zasłużone i nie powinny nikogo zaskakiwać. Oboje reprezentują grono aktorów, na których hype jest uzasadniony. Wspaniale jest oglądać ich razem na ekranie. Tworzą skomplikowane, złożone postacie, którym widz, po prostu ufa (chyba, że przestaje, jest to jednak proces zamierzony, uwiarygodniający realność postaci). Poza tym 2026 jest rokiem Zendai. Aktorka w przeciągu tygodnia zjawiła się na dwóch premierach (Drama i Euforia). Kilka dni później kroczyła po czerwonym dywanie reklamując nadchodzącą w grudniu Diunę, a Sony zaprezentowało nowe plakaty do Spidermana Całkiem Nowy Dzień, który premierę ma mieć już w lipcu. 

Dobrze, to teraz zapraszam na seans, a po filmie zachęcam do powrotu i przeczytania kolejnej części. 

Źródło zdjęcia: MonolithFilms

Źródło zdjęcia: MonolithFilms

SPOJLERY SYPIĄ SIĘ JAK WIÓRY W TARTAKU! 

Witam, jeśli znaleźliście się w tej sekcji, oznacza to, że już wiecie jaki plot twist pojawił się w filmie. Tym przynajmniej reklamowana była produkcja. Nastawiła publiczność na zaskoczenie, tykającą bombę, która… nie wybuchła. Uważam, że marketing filmu mógł zepsuć przyjemność z seansu wielu widzom, nastawiając ich na coś czym ten film nie jest. Rozumiem założenie, które zakłada pójście na seans bez znajomości fabuły, które sama serdecznie polecam. Cieszę się również, że zwiastun Dramy nie zdradzał głównej problematyki filmu (co niestety współczesne zwiastuny mają w zwyczaju) ale sugestie prasowe zmieniły trajektorie oczekiwań publiczności. A marketing obiecał widzom film, którego nie dostali. 

Tymczasem jest to inteligentny, złożony film, gdzie dialogi, niuanse, szczegóły w dynamice między bohaterami tworzą go wartym obejrzenia. Dyskusje dotyczące nieistniejącego plot twistu i zawód z tym związany przysłaniać może istotę i piękno tego filmu. 

Napięcie budowane było z prostoty, realizmu. Nie mam problemu z wyobrażeniem sobie tych postaci prawdziwym życiu. Przede wszystkim maid of dishonor Rachel. Internet potrzebował kolejnego fikcyjnego wroga, któremu grupowo można wytykać cechy hipokryzji, egoizmu, fałszu i dramatyzowania. Nie spotkałam jeszcze osoby twierdzącej, że zgadza się z podejściem tej bohaterki. Natomiast czy miała ona pełnić funkcję wroga publicznego i otrzymać koronę drama queen? Myślę, że sytuacja może być inaczej interpretowana w USA, gdzie problem school shootingu jest niestety wciąż aktualny. Polska perspektywa (na szczęście) nie daje nam możliwości w pełni zrozumieć problematyki postaci (zarówno Emmy jak i Rachel), a masakra school shooting znajduje się poza granicą zrozumienia. Może w Ameryce, Rachel ma grono widzów zgadzających się z jej podejściem i widzących w postaci Zendai wroga? W takim układzie tworzą się nowe pytania. Powstaje konflikt między zbrodnią mniejszą ale dokonaną, a skrajnie tragiczną, ale niedokonaną. I to jest najciekawsza część Dramy. Pytania na które nieświadomie sobie odpowiadamy; co my byśmy zrobili na miejscu postaci granej przez Roberta Pattinsona? Czy tak skrajna zmiana osobowości Emmy jest możliwa i czy dawne problemy nie dadzą o sobie znać w przyszłości? I czy chcielibyśmy ją z nią spędzić? Te pytania są prowokacyjne, nawet jeśli uważamy, że zbrodnie wykonane przez innych bohaterów, były warte większej uwagi niż niedokonana zbrodnia Emmy. Na przykład przemilczenie tematu bullyingu i tłumaczenie tego postępowania młodym wiekiem, jest co najmniej zastanawiające. Po seansie Dramy, nie czujemy jasno określonej przynależności gatunkowej filmu. Dystrybutor umieścił go w kategorii komedii romantycznej, natomiast nietrudno jest zauważyć, że wymyka się on z tradycyjnych ram gatunku. Można spędzić cały seans, nie podnosząc kącików ust, a odebrać go bardziej jako film sensacyjny, albo po prostu jako dramat. Budowanie napięcie wzbudza oczekiwania widza, który liczy, że sceny wesela będą bardziej przypominały film akcji niż slow cinema. Moja oczekiwania dotyczyły krwawego, zaskakującego zakończenia w stylu kina Tarantino. Zamiast tego otrzymaliśmy rozsądnie pokazaną niezręczność w niezmiennie wiarygodnym stylu. Rozumiem ten wybór reżyserki. Liczyłam jednak na przynajmniej dłużej trwającą kulminację. 

Pomimo niedociągnięć, Kristoffer Borgli zaproponował widzom inteligentne kino, które zostanie z widzem po seansie, a dzięki rozpoznawalnym nazwiskom, film na pewno przyciągnie do kina szersze grono. Drama, której się nie przyglądasz, ale nieświadomie wchodzisz w nią jako uczestnik dyskusji. Mam nadzieję, że będzie ona trwała długo poza salą kinową.

AmeliaSobczyk 

Źródło zdjęcia: MonolithFilms


Kontynuuj czytanie

Aktualnie gramy

Tytuł

Artysta

Audycja on-air

Background