Zła passa Brzęczka nadal trwa. Polska 0:1 Czechy

Autor - 15 listopada 2018

5 meczów, 3 porażki i 2 remisy. Tak przedstawia się bilans polskiej kadry pod wodzą Jerzego Brzęczka. W czwartkowym spotkaniu na stadionie Energa w Gdańsku Polacy przegrali z Czechami 0:1.

Obie reprezentacje przed meczem borykały się z absencjami ważnych zawodników. W polskiej kadrze brakowało Kamila Glika (w jego miejsce został powołany Thiago Cionek), który w meczu Ligi Mistrzów z Club Brugge nabawił się kontuzji pachwiny . Po dotarciu na zgrupowanie problemy zgłosili również Artur Jędrzejczyk oraz Damian Szymański. Natomiast w kadrze czeskiej, na mecze z Polską i Słowacją, nie znaleźli się doświadczeni Michael Krmeňcik i Antonin Barak, którzy także nabawili się kontuzji.

Na konferencjach prasowych przed meczem trener Brzęczek otwarcie zapowiadał, że reprezentacja powróci do gry ze skrzydłowymi. “W tych poprzednich meczach eksperymentowaliśmy. Ale na dziś te eksperymenty się kończą, wracamy do ustawienia z typowymi skrzydłowymi, czyli do tego, co w tej kadrze funkcjonowało najlepiej” – mówił selekcjoner.

Obydwaj trenerzy zamieszali nieco w “wyjściowych 11”, ze względu na ważne mecze w Lidze Narodów w przyszłym tygodniu. Między słupkami w polskim zespole stanął Łukasz Skorupski. Ponadto selekcjoner postawił na Przemysława Frankowskiego, na prawym skrzydle oraz Tomasza Kędziorę, na lewym boku obrony. Zaskoczeniem było ustawienie “za plecami” Lewandowskiego, Mateusza Klicha, a nie jak dotychczas Piotra Zielińskiego. Pomocnik Napoli tym razem zagrał w środku pola w parze z Grzegorzem Krychowiakiem.

Od początku meczu gra naszej drużyny nie układała się najlepiej. Po dwóch stratach w środku pola, strzały na naszą bramkę oddali Jankto i Vydra. Na szczęście były one niegroźne. Traciliśmy sporo piłek, podawaliśmy niedokładnie, a akcje kończyły się na połowie przeciwnika. Dopiero w 9. minucie Polacy przeprowadzili ciekawą, kombinacyjną akcję.  Świetną okazję zmarnował Klich, Lewandowski przerzucił piłkę do Klicha, który z obrońcą na plecach zdołał się utrzymać przy futbolówce, podać na skrzydło do wchodzącego Grosickiego.  Ten wypatrzył wchodzącego między obrońców pomocnika Leeds i podał do niego po ziemi, ale czeski defensor zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

Zespół Brzęczka próbował zmieniać coś w ustawieniu, żeby ożywić grę. Frankowski z Grosickim często zmieniali strony. W 26. minucie piłka po strzale Jankto wylądowała w bramce, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. Pod koniec pierwszej połowy Lewandowski i Frankowski próbowali pokonać Pavlenkę, ale czeski bramkarz zatrzymał obie próby. Pierwsza część spotkania zakończyła się remisem, ale gra Polaków w ofensywie napawała optymizmem.

Jednak druga połowa zaczęła się dla Polaków bardzo źle. Bednarek nie upilnował Patricka Schicka, który oddał strzał na bramkę. Skorupskiemu udało się sparować piłkę, ale na tyle niefortunnie, że spadła ona pod nogi Jakuba Jankto, który wbił ją do pustej bramki.  2 minuty później Robert Lewandowski mógł doprowadzić do remisu stojąc metr od pustej bramki, gdyby tylko piłka dobrze odbiła się od płyty boiska i nie zmieniła trajektorii lotu.

Świetnie w bramce gości spisywał się Jiri Pavlenka. Bramkarz Werderu Brema zatrzymywał strzały Klicha, Milika czy Lewandowskiego. Kapitan naszej kadry miał szansę wyrównać w 90. minucie z rzutu wolnego, ale również ten strzał obronił czeski goalkeeper.

Polacy okazali się w tym meczu bezradni, wobec solidnej defensywy czeskiej. Pomimo wielu okazji, nie udało się strzelić bramki. Rywal skutecznie bronił się przed naszymi atakami, samemu wyprowadzając kontry. Dało się w tym meczu zauważyć brak filaru naszej defensywy jakim jest Kamil Glik. Jan Bednarek jest graczem, który kiedyś może się stać taką ostoją, ale niestety jeszcze nie teraz. Jednak w porównaniu z październikowymi z Portugalią i Włochami, gra naszej kadry wyglądała lepiej.

We wtorek nasza kadra zmierzy się w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Narodów z reprezentacją Portugalii. Choć już wiadomo, że Polacy żegnają się z „elitą” to wciąż jest o co walczyć. Stawką jest utrzymanie się w pierwszym koszyku i uniknięcie silniejszych reprezentacji podczas losowania grup eliminacji do mistrzostw Europy. Początek meczu o 20:45.

 

Polska 0:1 Czechy
52’ Jankto ( 0:1)

Polska: Skorupski – Kędziora, Bednarek, Kamiński, Bereszyński – Frankowski (Błaszczykowski, 63’), Zieliński (Kądzior, 69’), Krychowiak, Grosicki (Milik, 78’)– Klich – Lewandowski

Czechy: Pavlenka – Kaderábek, Brabec (Kalas, 46’), Čelûstka, Novák – Vydra (Gebre Selassie, 66’), Pavelka, Soucek (Darida, 46’), Dockal (Travnik, 89’), Jankto (Skalak, 66’) – Schick (Dolezal, 78’)

 

AUTOR: Marcin Polak


Treraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!