„Sny o wojnie” czyli spektakl, w którym możesz się zagubić

Autor - 7 marca 2018

„Czy miałeś kiedyś tak, że nie byłeś pewny, czy coś zrobiłeś, czy tylko to ci się wydaje?” – pyta jedna z bohaterek przedstawienia, Roma. To nie tylko zdanie ze scenariusza, to realia, które widzimy na scenie. Jeśli myśleliście, że tylko zawodowcy potrafią zrobić coś niezwykłego na scenie, to grupa Perfokolektyw, którą tworzą absolwentki kierunku Wiedza o Teatrze na Uniwersytecie Jagiellońskim, mile Was zaskoczy.

foto. Natalia Krzywoń

2 marca na deskach Sceny Supernova zawitała grupa Perfokolektyw, z prapremierą swojego przedstawienia „Sny o Wojnie”. Nie jest to jednak tradycyjna forma teatru, ale zaskakujące połączenie etiud filmowych, współgrających z grą aktorek, które dopełnia muzyka stworzona z ich wypowiedzi. Autorką scenariusza jest Agata M. Skrzypek, która bazowała fabułę „Snów o Wojnie” na swoich własnych sennych przeżyciach. Bardzo trudno powiedzieć konkretnie, o czym jest spektakl przedstawiany przez Perfokolektyw – nawet sama autorka uświadomiła to sobie dopiero po premierowym pokazie.

 

Świat nierzeczywisty w „Snach o Wojnie” odgrywa bardzo ważną rolę – widać to nie tylko w samej historii, ale także w scenografii. Jest ona dopasowana do nielinearnej fabuły spektaklu, która wije się w różne strony, powodując, że nie wiadomo, gdzie podąży. Istotną częścią scenografii jest wielkie łóżko, które odgrywa rolę barykady przed rzeczywistością, ale jednocześnie stanowi osobny świat, w którym czas płynie inaczej. Przestrzeń, która otacza dwie główne bohaterki – Romę i Sawę – opowiada o relacji, jaka je łączy. Jest ona wybuchowa, poplątana, ale wciąż funkcjonująca.

 

foto. Natalia Krzywoń

To, co widzimy na scenie, jest niezwykle istotne, bo aktor nie gra tylko ciałem, ale także obrazem. Właśnie dlatego tak istotnym elementem w tej sztuce są krótkie filmiki, które wzbogacają cały spektakl pod względem odbioru. Pokazują one inne sfery życia Romy i Sawy, które próbują funkcjonować w dzisiejszych realiach. Spektakl nie musi być spójnie skonstruowany, żeby robić wrażenie. Dodatkowo za każdym razem, gdy jest wystawiany, zyskuje nowy wydźwięk, który jest niepowtarzalny – to świadczy o wyjątkowości tej sztuki.

 

Oczywiście najważniejszym elementem sztuki są jej bohaterowie, a w przypadku „Snów o Wojnie” są oni bardzo ciekawi. Historia dwóch sióstr – Sawy i Romy – nie jest typową opowieścią o próbie samodzielnego funkcjonowania w świecie. To ciąg wydarzeń, w którym nic nie jest pewne. Gwarantuję wam, że wasze pierwsze wrażenie o tych siostrach zmieni się w ciągu 2 godzin, w trakcie których będziecie siedzieć na widowni. Ewolucja charakterów Sawy i Romy zdecydowanie nie była łatwa do odegrania, ale Karolina Niemiec-Gustkiewicz (Sawa) i Joanna Sitko (Roma) profesjonalnie poradziły sobie z tym zadaniem. Z czym musiały zmierzyć się aktorki w odgrywaniu swoich ról?

 

foto. Natalia Krzywoń

Często mówi się, że aktor w czasie prób, a także podczas spektaklu, stopniowo wtapia się w postać, kradnie jej cząstkę, wciela się w nią. Podczas oglądania tego spektaklu oraz w trakcie późniejszej rozmowy z aktorkami, odniosłam wrażenie, że postacie, które odgrywały, były częścią ich samych. Kreacje, które prezentowały na scenie, były tak prawdziwe i namacalne, że można było odnieść wrażenie, że to, co dzieje się na scenie, nie jest już fikcją. Byłam bardzo ciekawa, czy efekt ten wynika z faktycznych podobieństw pomiędzy aktorkami i postaciami, czy też może jest spowodowany uniwersalnością bohaterów, w które wcieliły się Karolina i Joanna.

 

Pisząc o „Snach o Wojnie”, nie można pominąć kwestii, jaką jest muzyka. Szczerze mogę powiedzieć, że jest ona unikalna, idealnie pasująca do połączenia sennej mary z rzeczywistością, którą stworzyła Agata. Wyjątkowość muzyki w tym spektaklu polega na stworzeniu jej z wypowiedzi aktorek. Dźwiękowiec – Piotr Ulasiński – poprzez muzykę chciał uwidocznić to, co dzieje się w głowach bohaterek, zbiór ich chaotycznych myśli, które czasem przytłaczają widza, dając jednocześnie wgląd w ich skomplikowane charaktery.

 

foto. Natalia Krzywoń

Patrząc całościowo na „Sny o Wojnie”, gdybym nie wiedziała, że wykonawcą tego przedstawienia jest grupa niezależna, nie mająca możliwości przeprowadzania prób codziennie, to powiedziałabym, że wystawiła to grupa profesjonalistów. Jestem pod naprawdę wielkim wrażaniem efektów pracy Perfokolektywu, zważywszy na wiele trudów, przed jakimi stali. Nie chodzi mi tylko o sprawne zgromadzenie środków na zrealizowanie projektu, ale również o świetną organizację całego przedsięwzięcia. Spektakl ten zdecydowanie pokazuje, że teatr offowy jest jak najbardziej realny.

 

autor: Natalia Krzywoń


Treraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!