Remis w cieniu pożegnania legend

Wisła Kraków zremisowała z Lechem Poznań 1:1 w ostatnim spotkaniu LOTTO Ekstraklasy na własnym stadionie. Bramka w ostatniej minucie doliczonego czasu gry wprawiła kibiców Wisły w euforie, ale wydarzenia po zakończeniu spotkania jeszcze bardziej utkwiły w głowach wszystkim zebranym na stadionie przy ulicy Reymonta.

Ostatnie spotkanie domowe Wiślaków miało swój historyczny charakter. Przed meczem upamiętniono drużynę Wisły sprzed 15 lat, która wywalczyła Puchar i Mistrzostwo Polski. Rundę honorową wykonali byli piłkarze i trenerzy tej drużyny między innymi Kamil Kosowski czy Henryk Kasperczak. Po wejściu na boisko piłkarzy obu drużyn, występujących w dzisiejszym spotkaniu, gromkimi brawami i oprawą z racami podziękowano za grę Arkadiuszowi Głowackiemu i Pawłowi Brożkowi. Pierwszy z nich po tym sezonie zakończy swoją karierę, drugi, ma zamiar jeszcze grać w barwach innej ekipy.

Pierwszą groźną sytuację w spotkaniu mieli goście z Poznania. W 6 minucie dwa rzuty rożne niebezpiecznie zmierzały w kierunku Juliana Cuesty, przez co Hiszpan zmuszony był do piąstkowania. W dalszych minutach, choć obie drużyny szukały szans na bramkę, to żadnej z nich nie udało się otworzyć wyniku. W 14 minucie Kamil Jóźwiak dośrodkowywał do nabiegającego Christiana Gytkjaera, ale piłka po strzale Duńczyka trafiła w poprzeczkę. Gospodarze, swoją dogodną sytuację mieli dziewięć minut później. Po górnym podaniu, piłkę uderzał Marko Kolar, lecz jego strzał w ogóle nie zagroził bramce Matusa Putnockiego. Zgromadzeni sympatycy Wisły i Lecha obserwowali w pierwszej połowie przy Reymonta liczne przewinienia swoich zawodników w środku pola. Żadna z ekip nie przeważała w posiadaniu piłki, a dodatkowo w okolicach 30 minuty spadło tempo gry. Kilka minut przed przerwą, ponownie dośrodkowanie z rzutu rożnego Darko Jevticia zamieniło się w groźny strzał zmierzający w do bramki Wisły. Julian Cuesta ofiarnie wypiąstkował piłkę, oddalając zagrożenie. W nieporywającej kibiców atmosferze, sędzia Jakubik zakończył pierwszą odsłonę meczu.

Zmiana stron korzystnie podziałała na piłkarzy Lecha, którzy w 49 minucie objęli prowadzenie. Najpierw Darko Jevtić zagrał do Radosława Majewskiego, który strzelił w kierunku bramki Wiślaków. Stojący między słupkami Cuesta odbił piłkę, która znalazła się pod nogami nabiegającego Gytkjaera. Napastnikowi „Kolejorza” pozostało tylko dokonać formalności, kopiąc piłkę z odległości kilku metrów do pustej bramki, co też po chwili uczynił. Poddenerwowana drużyna Joana Carillo próbowała od razu wyrównać, ale w pierwszych minutach po utracie gola, nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji bramkowej. W 57 minucie Krzysztof Jakubik zmuszony był do przerwania meczu. Dym z pirotechniki uniemożliwił grę piłkarzom, a dodatkowo po kilkudziesięciu sekundach i kolejnych odpalonych racach, flagi kibiców Wisły zaczęły się palić. Chwile później postanowiono przerwać spotkanie i odesłać zawodników do szatni. Po kilku minutach sytuacja unormowała się, co pozwoliło arbitrowi na wznowienie meczu. W 63 minucie okazję na podwyższenie prowadzenia miał Lech. W polu karnym gospodarzy piłkę dostał Jevtić, który po chwili uderzył w słupek bramki Cuesty. W 71 minucie atmosfera na stadionie ożywiła się za sprawą Pawła Brożka. Były reprezentant Polski po raz ostatni w swojej karierze wszedł na boisko w barwach Wisły. Po chwili swoją szansę na gola miał Nikola Mitrović. Strzał Serba z rzutu wolnego w ostatniej chwili wybronił Matus Putnocky. Kolejną sytuację „Biała Gwiazda” miała w 83 minucie, gdy w pole karne zacentrował jeden z jej zawodników. W ostatnim momencie podanie do Kamila Wojtkowskiego przeciął defensor Lecha, wybijając piłkę na rzut rożny. Na początku sześciominutowego doliczonego czasu gry dalekie podanie w polu karnym otrzymał Paweł Brożek, lecz w ostatniej chwili jego próbę przyjęcia piłki powstrzymał Rafał Janicki. Z kolei goście za wszelką cenę bronili korzystnego wyniku. Trener Rafał Ulatowski wykorzystał dwie zmiany dla „zabrania” sekund z ostatnich minut spotkania. Gra na czas piłkarzy Lecha przyczyniła się do spięcia pomiędzy zawodnikami obu ekip. W awanturę wdarli się również rezerwowi piłkarze Lecha. Sędzia Jakubik po kilkudziesięciu sekundach opanował sytuację, pokazując żółte kartki dla Cuesty, Janickiego, Buricia i Dilavera. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się porażką Wisły, bramkę dającą remis zdobył Paweł Brożek a trybuny na stadionie przy Reymonta oszalały. Wprowadzony na boisko napastnik wykorzystał błąd obrońcy Lecha i z ostrego kąta pokonał Matusa Putnockiego.

Po zakończeniu meczu odbyło się oficjalnie podziękowanie dla Pawła Brożka i Arkadiusza Głowackiego. „Był to dla mnie wielki zaszczyt, że mogłem grać dla was, dla Wisły Kraków” – takimi słowami pożegnał się z kibicami „Białej Gwiazdy” jej wieloletni kapitan. Po oficjalnych wypowiedziach obu zawodników przyszedł czas na rundę honorową. Nie brakowało głośnych podziękowań od najbardziej zagorzałych sympatyków Wisły. „Główka” i „Brozio” po raz ostatni pokazali się w czerwonej koszulce z „Białą Gwiazdą” w sercu.

Wisła Kraków – Lech Poznań 1:1 (0:0)

Bramki: Brożek ’99 – Gytkjaer ‘49

Wisła: Julian Cuesta – Jakub Bartkowski, Zoran Arsenić, Marcin Wasilewski, Tomasz Cywka – Tibor Halilović, Pol Llonch, Nikola Mitrović – Jesus Imaz (Kamil Wojtkowski), Rafał Boguski (Vullnet Basha) , Marko Kolar (Paweł Brożek)

Lech: Matus Putnocky – Piotr Tomasik, Nikola Vujadinović, Rafał Janicki, Robert Gumny  – Łukasz Trałka, Maciej Gajos – Kamil Jóźwiak (Nicklas Barkroth), Radosław Majewski (Maciej Makuszewski), Darko Jevtić – Christian Gytkjaer (Elvir Koljić)

Żółte kartki: Boguski, Cuesta (Wisła) – Gumny, Janicki, Burić, Dilvaer (Lech)

Czerwone kartki:

Sędzia: Krzysztof Jakubik

Widzów: 20 823

Wypowiedzi pomeczowe:

Rafał Ulatowski – trener Lecha Poznań

Joan Carillo – trener Wisły Kraków

Było to pożegnanie dwóch zawodników, którzy zapisali się w kartach historii tego klubu i też chcieliśmy coś im dać. Przed meczem zebraliśmy się w szatni  i całą drużyną stwierdziliśmy, że najlepiej byłoby dać chłopakom prezent na pożegnanie, którym byłaby wygrana i sam Paweł powiedział, że nie wyobraża sobie pożegnać się z Wisłą w przegranym meczu.

Chciałem pogratulować swoim zawodnikom i uważam, że zagrali dobry mecz, że był to zasłużony remis, tym bardziej że przed spotkaniem mieliśmy parę problemów zdrowotnych. Nie jest to wynik, na jaki byśmy liczyliśmy, bo chcieliśmy zwyciężyć, ale myślę, że takim wynikiem też możemy się zadowolić. 

Rafał Boguski – piłkarz Wisły Kraków

Arkadiusz Głowacki – piłkarz Wisły Kraków

Michał Winiarczyk

Zdjęcie: źródło własne