Ostatnimi czasy trochę nowych rzeczy się zebrało w moim muzycznym życiu, którymi chciałam się podzielić. Będzie trochę o punk-rockowym singlu sławnego rapera, a trochę o folkowym chłopaku z gitarą. Wspomnę mongolskich władców sceny rockowej, przedstawię utwór, który udowadnia, że rock and roll jeszcze nie jest na totalnym wymarciu i polecę akustyczną wersję nieakustycznego do tej pory dzieła. Zapraszam na trzecie już „Pisemne Odkrywamy”.

Machine Gun Kelly „Bloody Valentine” – It’s nothing less than true romance

Colson Baker, znany światu przede wszystkim jako raper pod pseudonimem Machine Gun Kelly, po przyjętym z entuzjazmem utworze „I Think I’m OKAY” z udziałem YUNGBLUDa i Travisa Barkera, zdecydował się nie kończyć współpracy z perkusistą blink-182 i Plus 44, zresztą z młodym Brytyjczykiem również nie, ale o tym dowiemy się prawdopodobnie dopiero przy następnym albumie. 

MGK wspólnie z Travisem Barkerem w trakcie pandemii nagrali cover „Misery Business” zespołu Paramore, jednak mają w planach znacznie więcej.

Baker zdecydował się zmienić nieco gatunek, w którym do tej pory się poruszał. Pozostawia hip-hop, zwraca się w stronę sceny pop-punkowej. W takim stylu ma być utrzymana zapowiadana płyta „Tickets To My Downfall”, gdzie za produkcję, i prawdopodobnie linię perkusyjną, odpowiedzialny będzie wspomiany muzyk, któremu punk płynie w żyłach od dzieciństwa. W wywiadzie z Zanem Lowe, Machine Gun Kelly oznajmił, że chciałby nagrać album bez rapu, z „żywymi” instrumentami, na co wpłynęło między innymi wydanie utworu „Why are you here”. 

Pierwszym oficjalnym singlem „Tickets To My Downfall”  jest opublikowane w kwietniu „Bloody Valentine”. Utwór stanowiący dowód na to, że warto czekać na więcej. 

Wczoraj pojawił się oficjalny teledysk do tego pop-punkowego dzieła, ja jednak polecam przesłuchać trochę wcześniejszego nagrania z internetowego The Late Late Show Jamesa Cordena: https://www.youtube.com/watch?v=ajxp4xPMgSM 

Highly Suspect ,,These Days” (acoustic)Somethings goin’ on these days

Utwór „These Days” Highly Suspect pochodzi z trzeciego studyjnego albumu „MCID”, który został wydany przez zespół w 2019. W swojej pierwotnej wersji charakteryzuje się mocnym riffem gitarowym i wyraźną perkusją, właściwymi poprzednim płytom: „Mister Asylum” i „The Boy Who Died Wolf”, połączonymi z subtelną melodią słyszalnych w tle zwrotek syntezatorów, licznie występujących dopiero na ostatnim krążku. Utwór nie wyróżnia się szczególnie spośród innych zebranych na „MCID”, a przynajmniej nie w tej wersji. 

Jakiś czas temu, wokalista i gitarzysta Highly Suspect, Johnny Stevens, zaprezentował akustyczną wersję „These Days” prosto ze swojego mieszkania w Brooklynie, która zresztą niedługo potem, dzięki licznym prośbom fanów, pojawiła się na Spotify. Myślę, że warto zapoznać się z tą bardziej prywatną odsłoną tego niezbyt optymistycznego w swym wydźwięku utworu. Głos Stevensa z całą pewnością jest unikatowy, a w tej stripped backowej odmianie brzmi surowiej, co sprawia, że w odbiorze zdaje się być bardziej emocjonalny, a tym samym szczerszy. Jemu nie da się nie wierzyć.

The Pretty Reckless ,,Death by Rock and Roll” – I wanna go out my way

The Pretty Reckless to amerykańska grupa rockowa, która powstała w 2009 roku z inicjatywy modelki i aktorki Taylor Momsen, w zespole działającej jako wokalistka, gitarzystka i songwriterka. Po czterech latach zespół wraca z pierwszym singlem „Death by Rock and Roll” promującym album, który ma się ukazać w drugiej połowie tego roku. 

Powszechnie mówi się, że rock and roll przeszedł do historii, dobitniej, że jest martwy. Taylor Momsen, inspirująca się takimi zespołami jak The Beatles, Oasis czy Soundgarden, biorąc sobie za mistrzów takich artystów jak Kurt Cobain, Joan Jett, Lemmy Kilmister czy Chris Cornell, w swojej twórczości od muzycznej strony udowadnia, że rock może mieć się dobrze, nawet bardzo. Ten gatunek to dla wokalistki przede wszystkim wolność*. Warto żyć tak jak się chce, a nie, jak inni by sobie tego życzyli.

„Death by Rock and Roll” stanowi hołd dla wszystkich ludzi rocka, który uznano za skończony. Przede wszystkim dedykowany jest zmarłemu w wypadku motocyklowym producentowi trzech poprzednich krążków zespołu – Kato Khandawali. W tekście doszukać można się także aluzji do Kurta Cobaina czy Amy Winehouse, przynależących do Klubu 27.

Chciałabym zwrócić uwagę, że głos Momsen brzmi tu niezwykle dojrzale i nie bałabym się stwierdzenia, że nawet lepiej niż na poprzednich albumach, gdzie przecież nie można jej wokalnie niczego zarzucić. 

Premiera płyty planowana jest na drugą połowę tego roku.

https://www.youtube.com/watch?v=-f0H9xV2868 

Tom Bright ,,Storm in a Tea Cup” – There’s a lack of sunshine in my mind

Tom Bright znalazł swoje miejsce na moich playlistach niedawno, na początku maja, gdyż dopiero z pierwszym dniem nadejścia nowego miesiąca premierę miał jego debiutancki album „Self-service Checkout”. Wcześniej tworzył pod nazwą Tom Bright & The Dynamite, gdzie towarzyszyli mu Jared Rood, Fred Clarridge, Freddie Draper i inni. Ostatecznie bardzo dobrze, że zdecydował się podążyć za głosem wewnętrznego solisty. Tylko on i gitara. Wrażliwość, prawdziwość, subtelność. Melodyjne piękno instrumentu harmonizuje z cudownym głosem, który niby już gdzieś się słyszało, ale nie do końca. Jest w tej prostocie coś oryginalnego, przyciągającego. Po przesłuchaniu utworu „Storm in a Teacup” przepadłam w tej niesamowitej atmosferze. Polecam położyć się na trawie, włączyć na słuchawkach i zamknąć oczy.

https://www.youtube.com/watch?v=mvzND8i2c4M 

The HU & Lzzy Hale z Halestorm ,,Song of Women” – Every heart beats a women’s song

Mongolski zespół folkrockowy czy też folkmetalowy The HU swoją działalność rozpoczął w roku 2016. Wyróżnia się on przede wszystkim wykorzystywaniem tradycyjnych instrumentów mongolskich: Morin Khuur (horsehead fiddle – instrument strunowy smyczkowy), Tovshuur (gitara) i Tumur Khuur (drumla – ludowy instrument muzyczny z grupy idiofonów szarpanych). Utwory wykonywane są w języku ojczystym przy pomocy śpiewu gardłowego, inaczej alikwotowego.  

W 2019 muzycy wydali album „The Gereg”, na lipiec zapowiedzieli wydanie go w wersji deluxe. W nowej odsłonie płyty pojawi się obecny tam utwór „Song of Women”, jednak z gościnnym udziałem Lzzy Hale z Halestorm. 

Z ciekawostek, nazwa grupy w źródłosłowie mongolskim oznacza istotę ludzką. Zespół określa swój styl jako „Hunnu Rock”. Nazwa ta inspirowana jest starożytnym imperium Hunów. 

https://www.youtube.com/watch?v=mdN1U9NvuIc 

Tekst: Julia Mikzińska

*https://loudwire.com/the-pretty-reckless-death-by-rock-and-roll-lyrics/


Czytaj dalej

Teraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!