Petar Pan! Wisła rzutem na taśmę pokonuje Bruk-Bet

W meczu 2. kolejki LOTTO Ekstraklasy Wisła Kraków wygrała z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 1:0. Jedynego gola zdobył w końcówce spotkania Petar Brlek.

Kiko Ramirez wyszedł z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia i posłał w bój identyczną jedenastkę jak to miało miejsce w Szczecinie. Za to Mariusz Rumak dokonał kilku zmian: Stefanika, Mikovicia i Słabego zastąpili Maksimenko, Kecskes i Gutkovskis.

Na konferencji przed meczem szkoleniowiec Białej Gwiazdy powiedział, że spodziewa się intensywnego początku, trzeba jednak uczciwie przyznać, że pierwsze minuty nie zapowiadały większych emocji. Goście nie przestraszyli się rywala i wiślacy nie potrafili zdominować rywala tak, jak zdominowała Pogoń. To „Słoniki” były częściej przy piłce, nie przekładało się to jednak na sytuacje bramkowe. O tym jak kiepski był to mecz niech świadczy fakt, że pierwszy strzał Wisła oddała w 27. minucie. Carlitos posłał piłkę wysoko ponad poprzeczką. Bruk-Bet nie był jednak lepszy w tej materii – nie licząc zablokowanych prób, to goście próbowali zaskoczyć Cuestę z dystansu, piłka jednak leniwie opuściła boisko daleko od lewego słupka bramki.

Groźnie pod bramką gospodarzy było w 30. minucie, kiedy to po dobrym rozegraniu rzutu wolnego z środka boiska do spółki interweniował Cywka i Cuesta. Odpowiedź Wisły była natychmiastowa – Carlos Lopez wykonywał rzut wolny z lewej strony boiska. Hiszpan dośrodkował w pole karne, a tam piłka przeszła przez wszystkich zawodników i trafiła w słupek po czym wyszła poza boisko. W 42. minucie dobrą pozycję do strzału miał Misak, ale uderzył za lekko i niecelnie, mimo to piłkę złapał golkiper Wisły. Natomiast w 45. minucie bardzo blisko gola byli gospodarze. Wiślacy wyprowadzili szybką kontrę po błędzie Bruk-Betu w środku pola której finałem był techniczny strzał Małeckiego z 16 metrów, który zatrzymał się na słupku. To mógł być gol do szatni, a był jedynie nadzieją na lepszą drugą połowę.

Druga część rozpoczęła się od akcji Wisły i niecelnego strzału Cywki. Biała Gwiazda jednak śmielej ruszyła do ataku i już chwilę później po kontrze w 50. minucie z lewej strony pola karnego szczęścia próbował Carlos Lopez, ale jego uderzenie zablokował obrońca. W 56. minucie kibice zaczęli się cieszyć, ale niepotrzebnie. Z dystansu uderzał Brlek a piłka po jego uderzeniu odbiła się od bandy i trafiła w siatkę od tyłu. Z niektórych miejsc na trybunach wyglądało to na bramkę. Dwie minuty później z prawej strony pola karnego uderzał Lopez – mocno, ale znów niecelnie. Goście odpowiedzieli w 65. minucie strzałem Kupczaka z dystansu, znowu nie w światło bramki. Lepiej po drugiej stronie strzelał Lopez, ale świetnie interweniował Jan Mucha. W drugiej połowie częściej gościliśmy pod bramką niecieczan, ale piłkarzom Ramireza brakowało albo wykończenia, albo ostatniego podania.

W 82. minucie z rzutu wolnego uderzał Głowacki, trafił jednak prosto w bramkarza. Biała Gwiazda gra jednak zawsze do końca i miała niezawodnego Petara Brleka. Wiślacy wyprowadzili lewą stroną świetną kontrę po rzucie rożnym zakończoną dośrodkowaniem Sadloka i celnym strzałem głową Chorwata. Goście rzucili się do odrabiania strat, ale nie dali rady podnieść się po ciosie

Wisła Kraków 1:0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

90′ Petar Brlek (1:0)

Widzów: 11 811

Sędziował: Jarosław Przybył z Kluczborka