Open The Dorn – wywiad i relacja z koncertu (PL/ENG)

13 kwietnia Ivan Dorn – ukraiński wokalista, DJ i producent odwiedził Kraków, punkt początkowy pierwszej trasy koncertowej w Polsce, prezentując najnowszy album – „OTD (Open The Dorn)”. Był to absolutny debiut tego artysty przed zachodnią publicznością, kontynuowany w Warszawie i Wrocławiu tego samego weekendu.  Po zapoznaniu się z relacją z koncertu, zapraszamy do lektury (i odsłuchu) wywiadu z Ivanem:  „O najnowszym krążku, fanach i trzech kawałkach”

Ivan Dorn to znany ukraiński eksperymentator. Urodził się w Czelabińsku w Rosji, natomiast w wieku dwóch lat przeprowadził się do Sławutycza, Ukraina.  Jako ukształtowany artysta z milionami fanów na Ukrainie i w Rosji, Ivan Dorn i jego zespół są gotowi, by szerzyć jego wyjątkowy kunszt na świecie. Jego debiutancki album „Co’N’ Dorn” zyskał wielką sławę w 2012, gwarantując swemu twórcy status idola nowej generacji.  „Masterskaya”  („Warsztat”) to niezależna wytwórnia muzyczna założona przez Ivana Dorna. Skoncentrowana jest na współpracy z wykonawcami charakteryzującymi się unikalnym podejściem do materiału i świeżą wizją współczesnej muzyki. „OTD” to trzeci studyjny album Ivana, jednak pierwszy w języku angielskim, skierowany do zachodniego odbiorcy. Trasa koncertowa „OTD” obejmuje występy w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Berlinie, Hadze i Kolonii.

„Niepełna sala, jednak krzyczycie jak cały stadion!” – odezwał się do publiki Dorn w połowie koncertu. Był to najcelniejszy opis tego wydarzenia. Wszechobecny zapał i wzajemne porozumienie między zespołem a publiką, było czymś co wprawiało w stan specyficznej hipnozy. Jak wiadomo, jest to niemalże „być albo nie być” dla każdego dobrego występu.

W momencie w którym Ivan pojawił się na scenie, dalszy przebieg wydarzenia stał się jasny: pełna satysfakcja słuchaczy i wykonawców.  Po symbolicznym starcie utworem „OTD”, nadszedł czas na wstępną mowę po angielsku.  Dorn był jak zawsze wygadanym, zabawnym szamanem, żartującym na temat wschodniego akcentu i przypominającym publice swoje cytaty z 2012 roku.

Publika była głównie ukraińska, jednak moment w którym Ivan krzyknął: „Polacy, jesteście tutaj?” , został wypełniony przez głośną odpowiedź obecnych. Niektóre ze znanych, starszych utworów, takich jak: „Mishka Vinovien”, „Severnoye siyaniye” i inne, wybrzmiały tego wieczoru w Kwadracie. Towarzyszył im wyjątkowo donośny, biorąc pod uwagę liczbę ludzi, śpiew publiki. Podczas wykonania „Tańca Pingwina” gdy Ivan ewidentnie zapomniał lub pomylił słowa, tłum śpiewał za niego.

Wraz z utworem „Afrika” osiągnęliśmy apogeum napięcia. „What about you” – główna fraza tekstu wydawała się być  na ustach wszystkich.

Gdy ostatni kawałek został zagrany, a zespół miał zamiar opuścić scenę, publika zaczęła rytmicznie skandować: „Bis!”. „Blue, yellow, red” – piosenka z 2012 roku o nieco bardziej lirycznym charakterze, była tą którą artyści zdecydowali się zagrać. Wybór ten zdawał się być pewnego rodzaju katharsis po pełnej energii eksplozji poprzednich utworów.

Kolejnym bisem, a także ostatnią nutą tego dnia był „Nevospitanyi”, singiel z drugiego albumu studyjnego „Randorn”.  Punktem końcowym był moment w którym Ivan Dorn zszedł ze sceny wyciągając dłoń do publiki w celu zbicia przysłowiowej „piątki” z odbiorcami. Ostatecznie przytulił osobę stojącą najbliżej sceny i szczerze podziękował wszystkim.

Sala koncertowa nie pękała w szwach tego wieczoru, bilety nie zostały wyprzedane, jednak metaforycznie ujmując słowa Ivana – „Niepełna sala, jednak krzyczycie jak cały stadion!” – satysfakcja naprawdę osiągnęła skalę stadionów świata. Mamy nadzieję na podobne sukcesy na dzikim muzycznym zachodzie.

Wywiad :  „O najnowszym krążku, fanach i trzech kawałkach”.

 

– To twój pierwszy koncert w Polsce. Czego spodziewasz się po publice, oczekujesz jakiś różnic w porównaniu do Ukrainy czy też Rosji?

Nie chcę porównywać, czy warto? To nasza pierwsza zagraniczna publika i chcemy by szerzyli naszą muzykę wśród odpowiednich słuchaczy, którzy będą zainteresowani tym co tworzymy. Nie porównuję publik czy ich reakcji – jeśli występ był dobry – zazwyczaj będą takie same.

Spodziewam się że część dzisiejszych odbiorców będzie miejscowa. Zdaję sobie także sprawę iż będzie wielu Ukraińskich i Rosyjskich słuchaczy, którzy czekają by posłuchać czegoś „swojego”. Tak czy inaczej te pierwsze kroki za granicą są wycelowane w angażowanie ludzi stąd. Dlatego tu jesteśmy.

-„Open The Dorn” to twój pierwszy album, zorientowany na zachodni rynek muzyczny. To zdecydowanie eksperymentalna muzyka, przynajmniej dla Ukrainy i Rosji…

… nie tylko dla nich. Właściwie, byłem zaskoczony, ale okazała się ona zbyt skomplikowana nawet dla USA, w które początkowo celowaliśmy. Więc, jak mniemam, moja muzyka powstaje z myślą o konkretnej, wyrafinowanej publice, niezależnie od kraju. Nie wiedziałem że tak będzie.

– Czy eksperymenty z skomplikowaniem muzyki nie były celowe?

Pewnie, były celowe w tym sensie że chciałem żeby tak brzmiało. Nie było jednak moim celem tworzenie koniecznie skomplikowanej muzyki. Zawsze przede wszystkim chcę, by mi podobała muzyka  którą tworzę. Następnie w grę wchodzi odbiorca.

– Czy kiedykolwiek zastanawiasz się czego chce twój potencjalny odbiorca, czego oczekuje od Ivana Dorna?

Skłamałbym gdybym powiedział że nie myślę o tym w ogóle. Przede wszystkim jednak skupiam się na tym co prezentuję i staram się opowiedzieć to poprzez dźwięk. Następnie staram się wyobrazić sobie jak, na przykład, ludzie skakaliby podczas „gorącego momentu” utworu, albo jak płakaliby przy solo gitary, rozumiesz. W zasadzie, zawsze dyskutuję na ten temat z chłopakami z zespołu.

– Twój nowy klip do utworu „Afrika” został opublikowany niecały tydzień temu. Kto stoi za pomysłem na wideo?

Pomysł należy do mojego najlepszego przyjaciela Bicholla Tetradze (projektant, Gruzin, obecnie mieszka w Chinach). Siedzieliśmy u niego, Bicholla sprawdzał Instagramy dzieci z Ugandy, nazywanych „Masaka Kids Africana”, w tle grał właśnie kawałek „Afrika”. Znienacka powiedział: „To jest teledysk. Musimy to zrobić.” Potem zmontował wideo z tańczącymi dziećmi z moim kawałkiem w tle, by pokazać mi co ma na myśli. Pokochałem ten pomysł. Trzy miesiące później udaliśmy się do Ugandy i nagraliśmy wideo. Jeśli chodzi o reżyserię, osobą odpowiedzialną za film jest Aisultan Seitov (z Kazachstanu), który pomógł mi także z utworem „Collaba” i teledyskiem do niego.

– Co z dziećmi? Jak odebrały cały pomysł?

Były absolutnie zainspirowane, ale także wdzięczne za to co je spotkało. Zostały nagrane przez pewnych miejscowych artystów już wcześniej, nigdy jednak nie było to na tak globalną skalę jak przy okazji naszej współpracy. Chodzi mi tutaj o liczną publikę i nasze globalne plany.

– Czy mógłbyś polecić trzy swoje utwory na swoisty start komuś, kto chce zrozumieć jakim artystą jest Ivan Dorn?

Powiedziałbym że „Afrika”, „Collaba” i „Hardbeat”.

Tekst: Iryna Kashenets
Zdjęcia: Tomasz Paździor

 

 

[ENG]

Ivan Dorn 13.04 Kwadrat Club – Concert Recap and Interview

On the 13th of April Ivan Dorn, aUkrainian singer, DJ, and producer, visited Krakow, the opening spot of the first tour in Poland, presenting his latest album “OTD (Open The Dorn)”. The very premiere of the Ukrainian singer for the western audience continued in Warszawa and Wroclaw.  After checking the recap, slide down to the interview with Ivan: „On the latest album, audience and the three songs”.

Ivan Dorn is a well-known musical experimenter of Ukraine. He was born in Chelyabinsk, Russia, and at the age of two moved to Slavutych, Ukraine. Being already an accomplished artist with the millions of fans In Ukraine and Russia, Ivan Dorn with the band is ready to spread his craft all over the world. His debut album “Co’N’Dorn” gained a huge success in Ukraine and Russia in 2012 and was acclaimed to be the idol of a new generation. “Masterskaya” (‘Workshop’) is a record label of free music format, founded by Ivan Dorn. The label is focused on performers with a unique approach and a fresh vision of modern music. “OTD” is the third studio album of Ivan Dorn, and the first, recorded in English, aiming to the western audience. “OTD” abroad tour includes concerts in Krakow, Warszawa, Wroclaw, Berlin, The Hague, and Cologne.

“The concert hall is not fully filled, but you shout like an entire stadium” –  Ivan Dorn communicated in the middle of the concert. This was the utmost accurate description of the event. The overall fervor and mutual understanding between the band and the audience was something that indeed set you in a peculiar hypnotic state. Admittedly, this is the crucial criterium of the good concert.

The very first moment Ivan appeared on the stage, a further course of the concert was obvious – a full satisfaction of the listeners and performers. Starting with “OTD” track symbolically, the introduction speech in English followed. Ivan Dorn was as always jazzy, funky and funny, making jokes about the accent in English and reminding the audience his famous quotes from 2012.

The audience was predominantly Ukrainian, although the moment Ivan shouted: “Polish people, are you here?” got filled with noise. Some of the most popular earlier tracks like “Mishka Vinovien”, “Severnoye siyaniye” and other were played. Those were accompanied by an unbelievably strong, as for the relatively small amount of people, sound of the audience’s singing. There was a moment during the “Tanec’ pinhvina” (“Dance of the Penguin”) song, when Ivan evidently forgot or mixed up the lyrics, the audience sang the missing words instead.

The “Africa” track was clearly an apogee of the whole excitement. “What about you” – the main phrase seemed to be repeated by everybody in the concert hall.

As the last track was played and the band was about to leave the stage, the public started to chant with a rhythmic acceleration: “Na bis!” (“Encore”). “Blue, yellow, red”, a song from 2012, with more of a lyrical style, was a song the band decided to perform. The choice of that song seemed to be some sort of catharsis after such an energetic explosion of the previous tracks.

Another “Encore” followed. “Nevospitanyi”, a single of the second studio album “Randorn”, was the last track, performed that day. A finishing point was a moment, when Ivan Dorn walked down from the stage, reaching the hand to the public, in order to give a high five. Finally, he hugged a person, standing by the very edge of the stage and thanked everybody.

There was no fully filled concert hall or total ‚sold out’, but metaphorically grasping the phrase of Ivan: “The concert hall is not fully filled, but you shout like an entire stadium”, there was definitely a satisfaction on a scale of a stadium. High hopes for the same success farther on the west.

 

Interview

-This is your first concert in Poland, how do you feel about the audience, expecting any difference from Ukraine or Russia?

I don’t want to compare, should I? This is our first abroad audience and we want them to spread our music to the proper listeners, who can be interested in what we create. I am not comparing audiences or reactions, those usually are the same, if you performed well.

I expect that some part of the today’s audience will be local people, as I do realize there will be many Ukrainian and Russian listeners as well, who in their turn want to listen to something native. But after all these first steps abroad are aimed at involving local people primarily. That’s why we are touring here.

– “Open The Dorn” is your first album, oriented on the western music industry. This is certainly an experimental kind of music, at least for Ukraine and Russia…

…not just for Ukraine and Russia. Actually, I was surprised, but it was a bit complicated even for the USA, where we primarily aimed to. So, I assume, my music is intended for the proper, sophisticated audience, not depending on the country. I did not know it will be so.

-But weren’t the complexity experiments made on purpose?

Sure, it was made on purpose in a sense that I wanted it to sound like this. But it was not like I had to come up with some extremely complicated music. I always want me to like the music I make in the first place. Then the audience comes in the play.

-Do you ever think about the potential listener, creating a new piece? What does he/she want to hear or expect from Ivan Dorn?

I would lie if I said I do not think about that at all. But first of all, I consider what personally I perform and tell through that sound and if I want to present this. Then I try to imagine how, for instance, people would jump up in the very ‘hot spot’ of a track, or how they would cry during the guitar solo, you know. In fact, I always discuss it with the guys I’m working on the tracks with.

-Your new video clip for the song “Afrika” was released just about a week ago, whose idea of the video was it?

The idea belongs to my best friend Bicholla Tetradze (designer, originally Georgian, currently living in China). We were chilling at his place one day, Bicholla was checking the Instagram account of kids from Uganda, called “Masaka Kids Africana”, in the meantime the “Afrika” track was playing. And all of a sudden he said: “That is a video clip. We have to do this.” He later montaged a video of the kids dancing and the “Afrika” to show me what he meant. I loved that idea. Three months later we went to Uganda and filmed the video. Speaking of directing, the person who was responsible for that is Aisultan Seitov (from Kazakhstan), who also helped me with “Collaba” track and video clip.

-What about the kids? What did they think of the whole concept of the video?

They were totally inspired. But also grateful for what has happened to them. They have been filmed by some local artists before, but it has never appeared to be on such a global scale as our collaboration. By that, I mean the big audience behind us and our global intentions.

-Could you name three songs of yours someone, who wants to understand what kind of artist Ivan Dorn is, should listen first?

Let’s say “Africa”, “Collaba” and “Hardbeat”.|

Iryna Kashenets
Photos: Tomasz Paździor