ON ZNOWU TO ZROBIŁ! Legenda Pawła Brożka trwa dalej!

Autor - 10 listopada 2018

W ostatnim sobotnim meczu Wisła Kraków po niesamowicie emocjonującym meczu pokonała Zagłębie Lubin 3:2. Wiślacy mieli mnóstwo szans na gola w tym spotkaniu, mogąc zamknąć tę rywalizację już w pierwszej połowie. Zagłębiu udało się wyrównać, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy – zwycięstwo w ostatniej akcji meczu Wiśle zapewnił Paweł Brożek.

Obie drużyny przystępowały do tego meczu w nie najlepszych nastrojach. Biała Gwiazda nie wygrała od trzech spotkań, z czego ostatnie przegrała z Piastem Gliwice w bardzo złym stylu. Lubinianie jednak też nie grają na razie na miarę oczekiwań. Przed kilkunastoma dniami z pracą pożegnał się trener Mariusz Lewandowski, którego tymczasowo zastępuje Holender Ben van Dael. Było więc to starcie dwóch zespołów, które bardzo potrzebowały punktów.

Lepiej mecz zaczęła Wisła, bo to ona oddała pierwszy celny strzał w meczu. Ładnie obronę gości rozklepał Boguski z Bartkowskim, ten drugi posłał piłkę w pole karne, a ta ostatecznie trafiła do ustawionego na 16. metrze Korta, który uderzył na bramkę Hładuna, ale zrobił to za lekko i sam w środek. Co nie udało się w 5. minucie, powiodło się w ósmej. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doszło do zamieszania na piątym metrze od bramki, gdzie najsprytniejszy okazał się Ondrasek, który po rykoszecie wepchnął piłkę do bramki. To było pierwsze trafienie Czecha od meczu z Lechią (5:2). W 14. minucie powinno być 2:0. Znakomitą kontrę rozprowadził Boguski i wypuścił Kostala sam na sam z Hładunem. Słowak sprytnie chciał umieścić piłkę w bramce obok bramkarza, ale pechowo trafił w słupek. Wiślacy ewidentnie przeważali w pierwszej połowie i efektem tego był też drugi gol, który padł w 22. minucie. Wiślacy wymienili kilkanaście podań w tej akcji, której finałem było dośrodkowanie Pietrzaka z lewej strony boiska i wykończenie Boguskiego z obrębu pola bramkowego.

Od tego momentu zaczęli odgryzać się goście. W 25. minucie oglądaliśmy pierwszy celny strzał Zagłębia w wykonaniu Matuszczyka. Były reprezentant Polski próbował zaskoczyć Lisa uderzeniem z woleja z około 18 metrów, ale golkiper Wisły pewnie złapał piłkę. Dwie minuty później z 25 metrów próbował Pawłowski. Jego strzał minął jednak nieznacznie prawy słupek bramki. 60 sekund później już obrębu pola karnego niepilnowany strzelał Bohar, ale prosto w ręce Lisa. W 32. minucie odpowiedziała Biała Gwiazda. Kostal ograł na lewym skrzydle kryjącego go obrońcę i dograł do stojącego na 16. metrze Imaza. Najlepszy piłkarz października oddał strzał na bramkę, próbując dokręcić piłkę w kierunku dalszego słupka, ale zrobił to za słabo i futbolówkę złapał bramkarz Miedziowych.

W 43. minucie powinno być 3:0. Wszyscy na stadionie przeżyli deja vu, kiedy to Kostal trafił w słupek. Tym razem jeszcze lepszą sytuację miał Kort, który od połowy biegł sam na sam, ale jego strzał obronił Hładun. Minutę później znowu w sytuacji jeden na jeden znalazł się Boguski, który strzelił prosto w golkipera. Piłka do niego wróciła i kapitan Białej Gwiazdy dobił uderzenie, ale znowu rewelacyjną interwencją popisał się Hładun. Wisła prowadziła do przerwy 2:0, ale był to zdecydowanie najniższy wymiar kary. Lubinianie mogli być wdzięczni swojemu bramkarzowi, bo to dzięki niemu Zagłębie nie było jeszcze w sytuacji beznadziejnej po pierwszych 45. minutach.

Niewykorzystane sytuacje zaczęły się mścić na samym początku drugiej połowy. W polu karnym Pawłowskiego faulował Wasilewski, a jedenastkę pewnie wykorzystał Starzyński. W 54. minucie znowu dobrą okazję miała Wisła. Dobrym podaniem Ondraska obsłużył Imaz, ale z obrębu pola karnego Czech trafił…w poprzeczkę. W 60. minucie z lewej strony Kostal złamał akcję do środka i uderzył w kierunku dalszego słupka, ale znów lepszy okazał się golkiper gości. W 67. minucie Wisła nie wykorzystała kolejnej okazji. Znakomitą indywidualną akcją popisał się Arsenić, który dograł na prawą stronę pola karnego do niepilnowanego Boguskiego, ten odegrał do środka do Imaza, ale Hiszpan strzelił w środek i Hładun odbił piłkę na rzut rożny. Chwilę później z sytuacyjnej piłki groźnie z woleja uderzał Bartkowski, ale cuda w bramce wyczyniał bramkarz Zagłębia.

W 70. minucie stało się to, co musiało się stać wedle starego porzekadła. Dośrodkowanie z prawej strony boiska Zagłębia na bramkę zamienił…Wasilewski, od którego piłka odbiła się i zaskoczyła Lisa. Jeszcze wcześniej futbolówkę dotknął Bohar. Od tego momentu tempo meczu zdecydowanie spadło, a z obu stron brakowało sytuacji podbramkowych. Wisła co prawda przeważała, ale nie potrafiła już z taką łatwością tworzyć zagrożenia pod bramką. Aż do 95. minuty, kiedy desperacką wrzutkę w pole karne wykonał Bartkowski, a tam po obcince obrońcy piłka dotarła do wprowadzonego w drugiej połowie Brożka, który skierował piłkę do siatki. Sędzia Jakubik decyzję o uznaniu gola konsultował jeszcze z wozem VAR, ale ostatecznie wskazał na środek boiska. Biała Gwiazda przerwała złą passę i po trzech meczach bez zwycięstwa zainkasowała komplet punktów.

 

Wisła Kraków 3:2 Zagłębie Lubin
8′ Ondrasek (1:0)
22′ Boguski (2:0)
49′ Starzyński (2:1)
71′ Wasilewski (sam.) (2:2)
95′ Brożek (3:2)

Wisła Kraków: Lis – Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Pietrzak – Basha (84. Paweł Brożek), Kort – Boguski (79. Wojtkowski), Imaz, Košťál (89. Bartosz) – Ondrášek
Zagłębie Lubin: Hładun – Tosik, M. Dąbrowski, Guldan, Balić (90. Janoszka) – Matuszczyk, Jagiełło – Pawłowski, Starzyński (76. Sirotow), Bohar – Mareš (83. Dziwniel).

Sędzia: Krzysztof Jakubik z Siedlec

Widzów: 10038

 


Treraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!