„Noc zemsty” pod Jasną Górą

Autor - 22 kwietnia 2018

Osiem walk, z czego większość w pełnym wymiarze rund, mogli obejrzeć sympatycy boksu w sobotni wieczór. W Częstochowie odbył się Polsat Boxing Night 8. Nosząca podtytuł „Noc zemsty”, gala boksu, dostarczyła wielu emocji, oraz pozwoliła czołowym polskim pięściarzom, na zaprezentowanie się przed kilkutysięczną publicznością.

Pierwszą walką sobotniego wieczoru było starcie Michała Chudeckiego z Damianem Wrzesińskim. Obaj zawodnicy trzykrotnie walczyli ze sobą na amatorskich ringach. Wszystkie z tych starć padły łupem Chudeckiego. Sobotnia walka w Częstochowie, nie przyniosła rozstrzygnięcia. Początek walki należał do triumfującego w amatorskich starciach Chudeckiego. Mocno zaatakował rywala, który swoje umiejętności zaczął pokazywać w okolicach środka czasu walki. Następnie znów Chudecki starał się kontrolować walkę, ale sztuka ta przychodziła mu z coraz większym trudem. Końcówka walki należała do Wrzesińskiego, ofiarnie atakującego rywala. Po ostatnim gongu, sędziowie nie wskazali zwycięzcy.

Pojedynek Łukasza Wierzbickiego z Michałem Żeromińskim lepiej rozpoczął ten pierwszy. Noszący pseudonim „Pretty Boy” zawodnik wygrywał przez pierwsze rundy, ale w drugiej otrzymał bardzo mocne ciosy, które spowodowały mocne krwawienie z okolicy łuku brwiowego. Zarówno pięściarz, jak i sędzia nie zwracali uwagi na liczną krew na twarzy. W następnych rundach nadal przeważał Łukasz Wierzbicki, lecz cały czas potrzebował pomocy związanej z tamowaniem krwi. Ostatecznie, to właśnie „Pretty Boy” został zwycięzcą tej walki. Żeromiński w ostatniej rundzie ruszył do rozpaczliwej szarży, licząc na szczęście, ale nie odniosło to skutku.

Tak o walce mówił Michał Żeromiński:

Z kolei o swojej kontuzji w walce mówił Łukasz Wierzbicki

Starcie Roberta Parzęczewskiego z Timem Croninem było pierwszym polsko-zagranicznym pojedynkiem. Kanadyjczyk został rywalem Polaka niedawno, gdyż wcześniejszy przeciwnik uległ kontuzji. Przez pierwsze rundy „Arab” nacierał na Cronina, nie dając mu możliwości ugrania, chociażby jednej rundy. W następnych starciach, gdy Parzęczewski pomału tracił na sile, oddawał więcej pola swojemu rywalowi, lecz nawet to nie pozwoliło Kanadyjczykowi zagrozić Parzęczewskiemu. Walka została zakończona przed czasem. Polak pokonał swojego rywala przez techniczny nokaut.

Jedyna walka pań na gali Polsat Boxing Night 8 miała wyjątkowy charakter. Jego stawką był pas mistrzyni świata organizacji WBO w wadze super piórkowej, który od prawie roku należał do Ewy Brodnickiej. Powracająca po rocznej przerwie Kanadyjka od początku walki miała problemy z walką z Polką. Brodnicka, dysponująca znacznie większym zasięgiem ramion, punktowała swoją rywalkę, co miało swój oddźwięk w kartach sędziowskich. Kolejne rundy, potwierdzały słabość fizyczną Pucek, której przyjmowanie ciosów od Polki, sprawiało coraz większy ból. Z kolei Brodnickiej do wygranej wystarczyło spokojne kontrolowanie przebiegu walki. Trójka sędziów wskazała mocne zwycięstwo Polki.

Powrót męskich walk na gali przyniósł także powrót na ringowe deski Damiana Jonaka. Powracający po trzy letniej przerwie Polak od początku ruszył na prowokującego go Argentyńczyka. Już w drugiej rundzie przeciwnik Jonaka był liczony. Ze starcia na starcie, Polak atakował coraz żwawiej. Z kolei z twarzy jego rywala znikał uśmiech. Kolejne rundy przyniosły spokojniejsze tempo. Nadal jednak to Jonak dominował i nie pozwalał Cornejo na wyprowadzenie składnych akcji. W ostatniej rundzie zaatakował Argentyńczyk. Po jednym z jego ciosów, Polak wyraźnie odczuł go i zwolnił tempo akcji. Szarża Cornejo nie wpłynęła na wynik walki. Jonak jednogłośnie pokonał go na punkty.

Polak podsumował również swój powrót na ring:

Serię międzynarodowych pojedynków kontynuowało starcie Adama Balskiego z Denisem Grachevem. W przeciwieństwie do poprzednich walk, każdy z zawodników rozpoczął walkę spokojnie. Rosjanin bardzo twardo bronił się przed atakami niepokonanego na zawodowych ringach Balskiego. W trzeciej rundzie Polak pokazał swoją szybkość. Zadawał wiele ciosów rywalowi, atakując kombinacyjnie. W dalszych starciach kibice oglądali również ataki Rosjanina. Doświadczony i wytrzymały Grachev, wykorzystywał błędy Balskiego takie jak niepodnoszenie lewej ręki. W szóstej rundzie Polak, ponownie uaktywnił się, i znów przyśpieszył, zadając mocne ciosy. Mieszkający w Stanach Zjednoczonych Grachev zdawał się nie odczuwać jego trafień. Pod koniec walki, jej tempo opadło. Balski miał jeszcze siły na próby przebicia obrony Rosjanina, ale jego doświadczenie z poprzednich walk, uchroniło go przed mocnymi trafieniami. Sędziowie przyznali jednogłośne zwycięstwo Balskiego. Dla Polaka było to już 12 wygrana w profesjonalnej karierze.

Pojedynek Mateusza Masternaka z Yourim Kalengą był sportowo, oprócz starcia kobiet, największym pojedynkiem gali. Jego stawką był pas Mistrza Europy WBO. Na początku walki, Masternak spokojnie starał się kontrolować swojego przeciwnika. Kalenga próbował uderzać w niego licznymi sierpami i cepami. Szczególnie w drugiej rundzie, uniki „Mastera” pozwoliły zapobiec otrzymaniu ciężkich obrażeń. W następnych, oprócz efektywnej defensywy, Polak dodał też mocne ciosy, między innymi na korpus, które dodatkowo irytowały i wyprowadzały z rytmu „nabuzowanego” Kongijczyka. W szóstej rundzie Kalenga stawał się coraz bardziej bezradny. Podobnie, jak inni zawodnicy w ostatnich rundach, liczył na jeden, celny cios, który znokautuje Masternaka. Na jego nieszczęście, tak się nie stało, a noszący pseudonim „El Toro” pięściarz, postanowił nie wychodzić do siódmego starcia. Masternak, do szatni zszedł z pasem, zapewniając publiczność, że jego najbliższym celem jest walka o pas mistrza świata.

Ostatnie starcie przyniosło wielką wrzawę na trybunach. W walce wieczoru do ringu wyszedł Tomasz Adamek. Były polski mistrz świata, pomimo 41 lat na karku, nadal czuł się w świetnej formie, mając za sobą liczne grono sympatyków na trybunach i przed telewizorami. Jego rywalem był Joey Abell, który we wrześniu ubiegłego roku, znokautował w Radomiu Krzysztofa Zimnocha. Pierwsza runda była dla Adamka zadaniem przystosowania się do walczącego w odwrotnej pozycji Abella. Polak spokojnie wyprowadzał pojedyncze ciosy, nie chcąc angażować się wymianę. W drugiej rundzie, pomimo faktu, że na moment Adamek przeszedł do obrony, Abell upadł na deski. Amerykanin bez przeszkód wstał, a w następnej rundzie poddenerwowany ruszył do ataku. Adamek cały czas boksował spokojnie. Nie starał się na siłę zadawać dziesiątek ciosów. W piątym starciu sytuacja uległa zmianie, gdy „Góral” wdał się w wymianę z Abellem. Po uderzeniach na korpus, do narożnika po gongu, bardziej zraniony wyszedł noszący pseudonim „Minnesota Ice”, Abell. Amerykanin w szóstej rundzie, po raz kolejny był liczony. Adamek co rusz trafiał w rozbitego zawodnika, a ten coraz bardziej nie wytrzymał trudu walki. Siódma runda przyniosła koniec walki. Adamek ponownie doprowadził do liczenia sędziego. Amerykanin próbował jeszcze walczyć, trafiając dwukrotnie Polaka, ale gdy po kolejnej serii ciosów ponownie padł na deski, sędzia przerwał walkę, wskazując na triumf „Górala”.

Tomasz Adamek wypowiedział się po walce o swoim przeciwniku:

W międzyczasie w strefie wywiadów pojawił się organizator gali, dziennikarz Mateusz Borek, który przekazał Adamkowi i mediom wiadomość dla „Górala”:

Adamek powiedział również o swoich planach związanych z następnymi walkami:

Na gali nie zabrakło również osób związanych z innymi sportami. Na trybunach można było zauważyć między innymi prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, zawodników federacji UFC Jana Błachowicza i Joanny Jędrzejczyk, czy ostatniego polskiego medalisty olimpijskiego w boksie, Wojciecha Bartnika. Zarówno oni, jak i wszyscy kibice, którzy pojawili się w częstochowskiej hali w sobotni wieczór, nie mieli powodów do niezadowolenia. Otrzymali osiem walk, z których żadna nie zaniżała poziomu całej gali.

Wyniki walk*:

Michał Chudecki (11-2-1, 3 KO) zremisował z Damianem Wrzesińskim (13-1-1, 5 KO)

Punktacja: 77:76 Wrzesiński, 77:75 Chudecki, 76:76

Łukasz Wierzbicki (15-0, 6 KO) wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Michałem Żeromińskim (13-3-1, 1 KO)

Punktacja: 96:94, 96:94, 98:92 dla Wierzbickiego

Robert Parzęczewski (19-1, 12 KO) wygrał przez techniczny nokaut (TKO) w ósmej rundzie z  Timem Croninem (11-1-1, 2 KO)

Ewa Brodnicka (14-0, 2 KO) wygrała jednogłośną decyzją sędziów z Sarah Pucek (8-2-1, 1 KO)

Punktacja: 100:90, 97:93, 99:91 dla Brodnickiej

Damian Jonak (39-0-1, 21 KO) wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Marcosem Jesusem Cornejo (19-1, 18 KO)

Punktacja: 80:70, 80:70, 80:70 dla Jonaka

Adam Balski (11-0, 8 KO) wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Denisem Grachevem (16-6-1, 9 KO)

Punktacja: 97:93, 97:93, 99:91 dla Balskiego

Mateusz Masternak (40-4, 27 KO) pokonał przez techniczny nokaut po szóstej rundzie Youriego Kalengę (23-4, 16 KO)

Tomasz Adamek (52-5, 30 KO) pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Joey’a Abella (34-9, 32 KO)

*Statystyki nie obejmują wyników z tej gali

Zdjęcia: MB Promotions

Z Częstochowy, Michał Winiarczyk


Treraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!