Niegościnni dla beniaminka.

W mroźnej i mało licznej scenerii rozgrywał się mecz dwóch zaprzyjaźnionych ze sobą drużyn. W meczu 28. Kolejki LOTTO Ekstraklasy, Cracovia pokonała Sandecję Nowy Sącz 2:1. Przez większość spotkania, kibice przy Kałuży byli świadkiem fizycznej gry z obu stron, co uległo zmianie w ostatnich 20 minutach meczu.

Fizyczność – tym słowem można opisać przebieg pierwszym minut spotkania. Nie brakowało agresywnej gry z obu stron, jednakże to gospodarze częściej atakowali pod  bramką debiutującego w Ekstraklasie Dawida Pietrzkiewicza. Nowosądeczanie rzadko odpowiadali na ataki gospodarzy. Groźną sytuację dla podopiecznych Kazimierza Moskala miał w 13 minucie Patrik Mraz, który uderzył potężnie zza linii pola karnego, lecz piłka poleciała ponad bramką. W następnych minutach nielicznie zgromadzona publiczność przy Kałuży, była światkiem kolejnych akcji gospodarzy. Na nieszczęście dla nich, żadna nie przyniosła bramki. W 26 minucie ponownie zaatakowali Krakowianie. Po zagraniu w pole karne Sandecji, do piłki pierwszy dopadł Dytiatiev, ale piłka zawisła na siatce bramkowej.  Goście, którzy od 18 spotkań nie potrafili wygrać meczu, również i dziś nie tworzyli zbyt wielu sytuacji, a ich gra ograniczała się głównie do obrony przy własnym polu karnym z nadzieją na szybki kontratak. W 37 minucie, po faulu gości, rzut wolny wykonywał Javier Hernandez, ale uderzył ponad bramkę Dawida Pietrzkiewicza. Dwie minuty później, były piłkarz azerskiej Gabali był bezradny. Gdy Krzysztof Piatęk uderzył głową, bramkarz Sandecji ofiarnie wybronił strzał, ale piłka po odbiciu się od ziemi, nabrała rotacji wstecznej i wpadła do siatki. Przed końcem pierwszej połowy, „Pasy” mogły podwyższyć prowadzenie po strzale z daleka Zenjova, ale Estończyk uderzył ponad bramką.

Po zmianie stron przewaga w meczu się nie zmieniła. Cracovia, będąca częściej przy piłce, częściej rozgrywała, a Sandecja, wyczekiwała na potknięcie. W 59 minucie indywidualnie zaatakował Deniss Rakels, lecz próba zdobycia bramki przez Łotysza zakończyła się słabym strzałem daleko od bramki gości. Dwie minuty później z podobną akcją wyszedł Piątek. Najlepszy strzelec „Pasów” w tym sezonie, również nie zagroził Pietrzkiewiczowi. Sandecja odpowiedziała w 64 minucie. Po zagraniu skrzydłowego gości, piłkę wypiąstkował Pesković, po czym niecelnie głową trafił ją Piszczek. Kilka minut później goście otrzymali rzut wolny po przewinieniu piłkarza Cracovii. Do piłki podbiegł Patrik Mraz, lecz podobnie jak we wcześniejszych minutach, strzał nie przyniósł wyrównania dla piłkarzy trenera Kazimierza Moskala. Następne minuty przyniosły uspokojenie gry, a obaj szkoleniowcy dokonali zmian w swoich drużynach. Sytuacja trwała do 76 minuty, gdy Cracovia podwyższyła prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka po zamieszaniu odbiła się od piłkarza gości, a sekundę później trafił ją  Milan Dimun i podwyższył prowadzenia na 2:0. Nie minęły pełne dwie minuty, a Sandecja odpowiedziała. Po rzucie rożnym bramkę głową zdobył niepilnowany Filip Piszczek. Po szybkich dwóch bramkach, pomimo mroźniej pogody, atmosfera przy Kałuży uległa ożywieniu. Znów dała o sobie znać fizyczna gra z obu stron. Szczególnie odczuł to Antonini Culina po zderzeniu z Dawidem Szufrynem. Wprowadzony w 73 minucie Chorwat, kilkanaście minut później zmuszony był do opuszczenia boiska. W doliczonym czasie gry, rola Cracovii ograniczyła się do obrony korzystnego wyniku, nawet gdy otrzymali rzut wolny przy polu karnym gości. Z kolei Sandecja za wszelką cenę próbowała wyjechać z Krakowa z jednym punktem. Ostatecznie drużynie z Nowego Sącza ta sztuka nie udała się, przez co z grodu Kraka wyjechała w nie najlepszym nastroju.

Cracovia – Sandecja Nowy Sącz 2:1 (1:0)

Cracovia: Michal Peskovic – Matic Fink, Michał Helik, Oleksii Dytiatiev, Michal Siplak – Miroslav Covilo, Milan Dimun, Sergei Zenjov [Antonini Culina(Damian Dąbrowski)], Javier Hernandez, Deniss Rakels (Diego Ferraresso) – Krzysztof Piątek

Sandecja: Dawid Pietrzkiewicz – Jakub Bartosz, Aleksandru Benga, Plamen Krachunov (Brzyski), Dawid Szufryn, – Patrik Mraz, Maciej Małkowski, Grzegorz Baran, Bartłomiej Kasprzak, Wojciech Trochim (Adrian Danek) – Filip Piszczek

Bramki:  Piątek ’39, Dimun ’76 – Piszczek ‘78

Żółte kartki: Covilo, Dimun (Cracovia) – Małkowski, Krachunov, Piszczek, Mraz (Sandecja)

Sędzia: Zbigniew Dobrynin

Widzów: 1783

Wypowiedzi po meczu:

Kazimierz Moskal – trener Sandecji Nowy Sącz

Michał Probierz – trener Cracovii

Grzegorz Baran – piłkarz Sandecji Nowy Sącz

Milan Dimun – piłkarz Cracovii

 

Michał Winiarczyk

Fot. własne