Nie stać mnie na pracę

Autor - 15 maja 2020

Na pewno nie jestem jedynym, który w ostatnim czasie zaczął dużo bardziej intensywnie przeglądać oferty pracy. Jedni to robią, bo pewnie, niestety, stracili dotychczasową posadę. Inni może trzymali się pracy dorywczej, ale ostatni czas bardziej skłonił do przemyśleń i wywołał chęć znalezienia czegoś na poważnie. Cokolwiek by nie było powodem, przeglądamy ogłoszenia dużo częściej. Istnieje w tym pewien schemat. W pierwszej kolejności szukamy pracy, która będzie się wiązała z naszą pasją i tym, co studiujemy, bo to z kolei też pewnie będzie się wiązało z naszą pasją. Jest to coś zupełnie normalnego. Walić dalszą część schematu, bo właśnie na tej pierwszej części chciałbym się zatrzymać i trochę ją omówić.

Myślę, że bardzo niedoceniane są osoby, które mają jakąś pasję. Oczywiście, część z nich sobie radzi. Bywa, że ktoś kocha muzykę. Zaczął grać sam, potem z kumplem, usłyszała ich pewna dziewczyna, która potrafi śpiewać i bum! Mamy nowy zespół. Ale są też przypadki, gdzie nie za bardzo jest szansa, by tak się rozwinąć. Są tacy, co swoją pasję realizują amatorsko. Robią dobre rzeczy, ale nie są w stanie się z tego utrzymać. Weźmy takich grafików. Są ludzie, którzy wykupują sobie abonament na Photoshopa i robią na tyle dobre rzeczy, że na tym zarabiają. Lepiej! Znając Photoshopa, już masz duże szanse na zdobycie pracy jako grafik. Co z osobami, które nie mogą sobie pozwolić na opłacanie programu graficznego? Znam ludzi, którzy robią super rzeczy w darmowych programach. Efekty ich pracy są na skalę płatnych programów graficznych. No ale ogłoszenie o pracę mówi jasno:

„Dobra znajomość programu Adobe Photoshop – warunek konieczny”.

Podobna sytuacja jest, gdy potrafisz montować filmy. Jest kilkanaście programów darmowych i płatnych. Jednak w wymaganiach na dane stanowisko konieczna jest znajomość tego najdroższego programu. Oczywiście, że takie pakiety Adobe oferują bardzo dużo i ich znajomość na pewno jest dużym atutem. Problem w tym, że są osoby, które nie mają z nimi styczności, a nadal potrafią robić rzeczy, które są wymagane. Szymon Chałupka, taki pan z YouTube, mówiąc o programach do montażu filmów, użył porównania z kromką chleba. Dziwne porównanie, ale doskonale odzwierciedla moją myśl. Program, którego używasz, to narzędzie, a materiał filmowy to chleb. Możesz wziąć najdroższy nóż na rynku i wykroić skórkę z kromki chleba. Pokażesz to komuś i powie Ci: „Wow! Ale super to zrobiłeś!”. Jeżeli zrobisz to samo używając najtańszego noża, usłyszysz te same słowa. Liczy się efekt. Jednak przy rekrutacji ważniejsze jest to, czy stać Cię na dany program. Nie tyczy się to ogłoszeń, gdzie pracodawca sprawdza załączniki z Twoją pracą. Jeżeli ktoś w darmowym albo jakimś tańszym, czy po prostu innym programie niż wymagany, potrafi czynić dobre rzeczy, to jestem pewien, że szybko przyswoi sobie każde inne „narzędzie”. Dużo osób po prostu potrzebuje dostać szansę. W innym wypadku znów zamykamy się w kole:

– Chcę tę pracę.

– Nie masz doświadczenia.

– Dlatego chcę tę pracę.

Ciekawa historia. Kiedyś kumpel szukał pracy jako programista. On też sam dla siebie robił super rzeczy. Przeglądał ogłoszenia i zauważył, że wymagana była umiejętność posługiwania się pewnym programem. Problem w tym, że istniał on krócej, niż wymagana była jego znajomość.

Nie mam problemu z tym, że wymaga się znajomości jakiegoś programu. Myślę po prostu: grafik z „innej ligi” też powinien dostać szansę. Może nie idźmy w skrajność i nie traktujmy znajomości Painta jako życiowe osiągnięcie. Zapewniam, że są inne programy, które oferują dużo możliwości. Załączajcie swoje prace przy zgłaszaniu się do jakiejś roboty. Być może są rekruterzy, z którymi rozmowa nie będzie wyglądała tak:

– Ohohoho! Widzę, że kolega wybornie włada Photoshopem! Wybitnie udana praca. Gratuluję!

– Przepraszam, ale to jest Gimp.

– O ty łajzo, biedaku! Wypierd…!

Nie poddawajmy się! Róbmy to, co kochamy. Na pewno są ludzie, którzy docenią nasz wysiłek. To znaczy… No ja jestem biedny w grafice, ale na pewno wśród Was jest ktoś, kto umie w obrazki.

Tekst: Marcin Hubka


Czytaj dalej

Teraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!