„Miś zwany Paddingtonem”, czyli podróżnik z ponad półwiecznym bagażem

Autor - 9 listopada 2018

Dla jednych w życiu najważniejsze jest szczęście, dla innych pieniądze, a dla tego jegomościa najważniejsza na całym świecie jest marmolada. Miś Paddington, nieporadny życiowo i dobrze wychowany niedźwiadek, w październiku obchodził swoje 60 urodziny. Z tej okazji wydawnictwo Znak wypuściło specjalną edycję książki, która została opatrzona pięknymi kolorowymi ilustracjami autorstwa Peggy Fortnum. Co jak co, ale temu misiowi, po ponad półwiekowym nauczaniu uprzejmości, należało się trochę koloru.

To wydanie  „Misia zwanego Paddingtonem” nie wyróżnia jedynie piękny wygląd samej książki, ale także wstęp. Autor – Michael Bond  tłumaczy jak z bazgrołu Paddington stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych misiów na całym świecie. Zdaję sobie sprawę, że są osoby, które historii Paddingtona nie znają , dlatego śpieszę z wytłumaczeniem, czemu każdy powinien chociaż raz zagłębić się w przygody niedźwiadka z Londynu.

Opowieść o niezdarnym misiu rozpoczyna się od przypadkowego spotkania na dworcu z państwem Brown. Zastają oni go  w wielkim czerwonym kapeluszu i z karteczką powieszoną na szyi w kącie rzeczy znalezionych. Krótka wymiana zdań i Paddington z miejsca dostaje imię na cześć stacji, na której go znaleziono, oraz miejsce w rodzinie Brownów.

Jeśli myślicie, że mały niedźwiadek, który rozumuje i potrafi mówić, ma łatwo w życiu, to bardziej nie mogliście się pomylić. Jak sam mówi: „wciąż mi się coś przydarza. Należę do tych niedźwiedzi, którym przytrafiają się rozmaite historie”. Gdy chciał się wykąpać, prawie utonął. Innym razem ruchome schody zafascynowały go na tyle, że sparaliżował połowę peronu. Jednak nie swoją niezdarnością miś Paddington zasłużył sobie na miłość, jaką darzą go zarówno dzieci, jak i dorośli.

Przygody tego niedźwiadka, to opowieść o tym, że nawet najmniejsze rzeczy, takie jak słoik marmolady, mogą odmienić czyjeś życie. Paddington nauczył mnie, że nie ma takiej sytuacji, z której nie da się wyjść obronną łapą. Jego sposób bycia sprawia, że zarówno młodsi czytelnicy, jak i ci nieco starsi, mogą się z nim utożsamić i utknąć w jego przygodach w te zimne jesienne wieczory.

Autor: Natalia Krzywoń


Treraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!