Kraków pożegnał wielkiego barda [RELACJA]

fot. Krakowskie Biuro Festiwalowe

W niedzielny wieczór setki ludzi pożegnało Leonarda Cohena. Krakowski Rynek wypełniły głosy fanów, którzy uczcili pamięć kanadyjskiego artysty, śpiewając jego najsłynniejszy utwór, „Hallelujah”.

Leonard Cohen swoją karierę rozpoczął w latach 50-ych, kiedy to wydał swoje pierwsze tomiki poezji i powieści. Debiut muzyczny miał miejsce dużo później, bo w 1967 roku. W Polsce sławę zyskał jednak dopiero w latach 80-ych, a dokładnie w roku 1985, kiedy to pierwszy raz zagościł u nas. Lubił tu wracać. Kraków miał nawet u siebie specjalnie miejsce dla artysty, bo już od lat 80-ych odbywały się tu studenckie festiwale poświęcone jego twórczości. Ostatni koncert miał miejsce jednak nie Krakowie, a w Łodzi w 2013 roku.

Kiedy Bob Dylan dostał Nagrodę Nobla, zaczęło się mówić, że za rok przyjdzie kolej na Leonarda Cohena. Szczególnie, że w październiku tego roku wydał płytę „You Want It Darker”. Niestety ostatnią – jak też sugerowały teksty utworów, które się na niej znalazły.

img_6686

Organizatorzy wydarzenia spisali się świetnie – szczególnie, że na przygotowania mieli niewiele czasu. Miasto Kraków, Wydawnictwo Znak i Krakowskie Biuro Festiwalowe wyszli z inicjatywą, która przyciągnęła tłumy ludzi chcących symbolicznie rozstać się z artystą. Specjalnie do Krakowa przyjechali również goście ze Stanów Zjednoczonych, którzy przygotowują materiał do filmu dokumentalnego o poecie.

Kilka minut po godzinie 18:00 pomysłodawca wydarzenia opowiedział o motywacji do stworzenia wydarzenia oraz o Cohenie i jego związkach z Krakowem. Tłumaczył, że wielu Polaków czuje mocną więź z artystą, gdyż w latach 80-ych podczas swoich licznych koncertów w Polsce, opowiadał się za „Solidarnością”, a poprzez swoją poezję uczył ludzi wolności.

Przybyłym rozdane zostały teksty do polskiej wersji utworu „Hallelujah” w przekładzie Macieja Zembatego i Macieja Karpińskiego, który zaśpiewano wraz z krakowskimi artystami i chórem pod batutą Stanisława Radwana.

Nostalgiczne dźwięki „Alleluja” wypełniły Rynek.

 

Co ciekawe, w wydarzeniu uczestniczyli ludzie w różnym wieku. Były rodziny z dziećmi, młodzież, studenci –  ale też starsze osoby, którym muzyka artysty towarzyszyła przez większość życia. Każdy ze świecą czy też lampionem w ręku, które odpalono przy pierwszych dźwiękach legendarnego utworu.

Emocje były ogromne, a atmosferę podniosłości i wzruszenia idealnie oddają wypowiedzi zebranych.

 

img_6763

NJ