Festiwal filmowy „Lava” – razem tworzymy awangardę

Przegląd filmów krótkometrażowych, performence, wielowymiarowość twórczości współczesnych artystów – czyli pierwszy festiwal filmowy „Lava” w Krakowie. Na krakowskie Zabłocie sprowadził on 13 i 14 maja odkrywców sztuki niezależnej. Obok programu filmowego, któremu przewodziły prace Mayi Deren, widzowie znaleźli wydarzenia towarzyszące. A to wszystko po to, by udowodnić potęgę awangardy.

projekt: Martyna Wędzicka / studio less.

Festiwal rozpoczął panel dyskusyjny poświęcony Mayi Deren- uznanej za pionierkę kina awangardowego, która stała się również inspiracją dla organizatorów wydarzenia. Poprzez zarys jej działalności wyjaśniono ewenement kina kobiecego XX wieku. W prelekcji skupiono się na  zmianach w obszarze sztuk filmowych. W nowo powstałej na Zabłociu hali odbyła się  projekcja filmu autorstwa Deren pt. „Bogowie haitańskiego wudu”. Dzięki wcześniejszej rozmowie z ekspertami odbiór filmu autorki stał się łatwiejszy. Miłośnicy awangardy doszukiwali się w projekcji wielokulturowych aspektów dzieła Deren, a ci, dla których jej twórczość była obca podkreślali, że na pewno powrócą do jej dorobku.

Fot. Pola Sobuń

„Bądźmy jak lawa” – wszyscy twórzmy nowe kształty, nową sztukę. Przesłanie skierowane do uczestników wydaje się jak najbardziej trafne, ponieważ w jednym miejscu i czasie spotkali się przecież widzowie zaintrygowani pomysłem studentów.

-komentowała Pola Sobuń, ktora pomagała przy produkcji festiwalu.

Zorganizowane atrakcje cieszyły się sporym zainteresowaniem, każdy też znalazł coś dla siebie. Bo awangarda dotyczy przecież nie tylko kina, a tak naprawdę kreśli obraz całej, nowatorskiej sztuki, co udowodnił m.in. performence taneczny, pokazy mody oraz towarzysząca pokazom filmowym muzyka na żywo.  Festiwal zwieńczyło przyznanie statuetki Czarnej Magmy Annie Mokrzyckiej,  która wygrała konkurs swoim filmem „Muscous Mythologies”. Nie brakowało także rozmów o współczesnym wyglądzie kina niezależnego.

W rozmowie z Ujot FM prof. Małgorzata Radkiewicz.

 

 

Fot. Pola Sobuń

Dla organizatorów przygotowania festiwalu okazały się nie lada wyzwaniem, również pod względem technicznym. Nowe miejsce wymagało stworzenia sceny, która stała się miejscem działania magii awangardy.

Mimo pierwszej edycji „Lava” sprowadziła na Zabłocie liczną publiczność. Czy okaże się jednym z ważniejszych festiwali sztuki niszowej w Polsce? Biorąc pod uwagę bogatą ofertę wydarzeń oraz starania organizatorów na pewno już teraz zajmuje ważne miejsce w środowiskach artystycznych Krakowa.