Czas na pierwsze rozstrzygnięcia – zapowiedź 30. kolejki Ekstraklasy

Redakcja „Sportowego Finiszu Tygodnia” rozjechała się po Polsce na święta, zatem w poniedziałek o 18 nie było nie tylko newsów, ale nie wybrzmiało także „Seven Nation Army”. Zapraszamy więc do lektury zapowiedzi ostatniej serii gier w rundzie zasadniczej.

W 29. kolejce oglądaliśmy żółwi wyścig po fotel lidera. Jagiellonia Białystok dość niespodziewanie zremisowała z Cracovią, lecz tego potknięcia nie wykorzystała Legia Warszawa, która nie sprostała Koronie Kielce.

W sobotę rozstrzygnie się, czy mecz pomiędzy dwoma najlepszymi drużynami tej fazy sezonu odbędzie się w Białymstoku, czy w Warszawie. Podopieczni Michała Probierza pojadą do Gliwic, natomiast ekipa Jacka Magiery zagra w Krakowie z Cracovią.

Teoretycznie obie drużyny może pogodzić Lechia Gdańsk. „Biało-zieloni” wyruszą do Szczecina, aby zmierzyć się z Pogonią. To może być jedno z ciekawszych spotkań, ponieważ obie drużyny bardzo potrzebują trzech punktów. Gospodarze walczą o pierwszą ósemkę, goście natomiast, jeśli myślą o tytule, nie mogą pozwolić sobie na większą stratę do Legii i Jagiellonii.

Za plecami Lechii czai się natomiast Lech Poznań. Po zadyszce i bolesnej porażce z Legią, „Kolejorz” wrócił do dobrej gry w Płocku i wygrał 3:0. W ostatniej kolejce rundy zasadniczej podopieczni Nenada Bjelicy jako jedyni z czołówki zagrają u siebie, a ich rywalem będzie Ruch Chorzów. „Niebiescy” nie zachwycają już tak jak niespełna miesiąc temu. Trzy ostatnie mecze, w których chorzowianie zdobyli tylko jeden punkt, pokazały, że walka Ruchu o Ekstraklasę trwa i będzie niezwykle dramatyczna.

O szansach na przetasowania w czołówce mówi jeden z naszych ekspertów – Łukasz Miłoszewski:

 

Jednak największych emocji możemy się spodziewać na stadionach w Kielcach, Lubinie i Gdyni. Tam, a także w Szczecinie, rozstrzygnie się kto zapewni sobie pierwszą ósemkę i co za tym idzie – spokojne utrzymanie. Są jeszcze trzy miejsca, ale chętnych jest oczywiście więcej – konkretnie pięciu. Są to Pogoń Szczecin (w 30. kolejce u siebie z Lechią), Zagłębie Lubin (u siebie ze Śląskiem), Wisła Płock (na wyjeździe z Arką) oraz Korona Kielce i Bruk-Bet Termalica Nieciecza, które w Kielcach zagrają bezpośredni mecz o awans.

Jak według Łukasza Miłoszewskiego rozkładają się szanse wszystkich tych zespołów?

 

Trwa oczywiście również walka na dole tabeli, zwłaszcza pomiędzy Ruchem, Piastem, Cracovią i Śląskiem. Stawką są miejsca 11 i 12. Zespoły zajmujące te lokaty zagrają cztery mecze u siebie. Jedynym zespołem, który nie ma już na to szans, jest Górnik Łęczna. „Zielono-czarni” są obecnie najgorszą drużyną sezonu. Zajmują ostatnie miejsce z dorobkiem 27 punktów i mają trzy oczka straty do bezpiecznego miejsca. Przed piłkarzami z Łęcznej stoi trudne zadanie, tym bardziej że są pozbawieni atutu własnego boiska. Przeprowadzka do Lublina może odbić się czkawką włodarzom klubu. Niemniej jednak dwukrotnie Górnik uciekł spod topora i być może uda się i tym razem. Jednak ciężko będzie o jakiekolwiek punkty w najbliższej kolejce. Rywalem „zielono-czarnych” będzie dobrze spisująca się w tym roku Wisła Kraków. Nadzieją dla Smudy i jego zawodników jest jednak to, że „Biała Gwiazda” ma już zapewnione miejsce w pierwszej ósemce z piątego miejsca i fakt, że trzech podstawowych piłkarzy drużyny Kiko Ramireza nie będzie mogło wystąpić w tym meczu.

–  twierdzi Łukasz Miłoszewski.

 

Nie pozostaje nic innego, jak tylko rozsiąść się wygodnie i oglądać Multiligę, analizując jednocześnie sytuację w tabeli zmieniającą się jak w kalejdoskopie. Jedno możemy przyjąć – sytuacji takiej jak z Podbeskidziem w zeszłym sezonie raczej nie będzie!