Co mnie boli…

Autor - 16 czerwca 2020

Co najbardziej boli Cię w Polsce? – na to pytanie odpowiedzieli mi młodzi ludzie, którzy dziś, w czasie rywalizacji przedwyborczej i medialnej nienawiści, chcieliby zostać usłyszani. Bez aluzji, złośliwości i zbędnej ironii – szczerze mówią o tym, co najbardziej doskwiera im we współczesnej Polsce i co tak bardzo chcieliby zmienić.

Najbardziej boli mnie to, że ludzie ciągle tworzą podziały. Że dla ludzi ważniejsze jest obronienie własnych przekonań niż drugi człowiek, który też ma uczucia. Że religia wykorzystywana jest do celów politycznych i propagandowych, a ludziom wpaja się przekonania zupełnie z nią sprzeczne. I tym sposobem ci, którzy podobno wyznają religię miłości, nieustannie sieją nienawiść. Boli mnie też to, że działa to również w drugą stronę i ludzie walczący o równość, często młodzi, „otwarci na świat”, zapominają o równości na wszystkich płaszczyznach. Boli mnie hejt, który staje się coraz bardziej powszechny i częste przyzwolenie na takie zachowanie. Boli mnie brak poczucia odpowiedzialności za środowisko i lekceważenie przez ludzi tego problemu. Boli mnie każde zachowanie, które krzywdzi drugiego człowieka.

~ Kasia (19 lat)

Boli mnie, że w Polsce nie słucha się młodych ludzi, że nie traktuje się nas poważnie. I to tylko dlatego, że mamy inny punkt widzenia, którego osoby starsze, wychowane w innych realiach nigdy nie zrozumieją. Mówią o nas, że nie jesteśmy patriotami, ale symbole narodowe i tradycja naprawdę nie są najważniejsze. Chcemy, żeby ludzie w Polsce się szanowali, chcemy tę Polskę zmienić i zerwać z taką tradycją, która rani innych. I to też jest forma patriotyzmu. Ale nikt nas nie słucha… I boli mnie też właśnie ta bezradność.

~ Maciek (19 lat)

Najbardziej chyba boli mnie to, że media są cenzurowane i że w TVP jest propaganda – to mnie dotyka codziennie. A poza tym, to nieekologicznie, nieodpowiedzialne podejście. Np. trzymanie się kopalń. Albo takie durne rozwiązania jak wycinanie drzew, których nie trzeba wycinać i brukowanie tych terenów. 

~ Gabrysia (20 lat)

Co najbardziej mnie boli? To, że z tym pytaniem utożsamia się praktycznie każdy Polak, ale mało kto potrafi na nie konkretnie odpowiedzieć. Rzucamy popularne frazesy, które są nam wręcz wpajane przez media, otoczenie. Są to zarzuty obustronne, fala nienawiści przepływa nieprzerwanie. Bo my chcemy siebie nienawidzić, a jednocześnie gloryfikujemy to, co polskie. Patriotyzm w naszym kraju jest niezwykle powierzchowny, lubimy zjadać naród od środka. To oczywiście generalizowanie, ale przecież na tym opiera się polska mentalność. Lubimy siedzieć cicho i opowiadać się za jedną ze stron, krytykując słowa przeciwników (często świadczące o hipokryzji). Mówię o ludziach, bo oni tworzą kraj. Mówię o mentalności, bo ona kształtuje ludzi. A z tego to już prosta droga do wszelkich usterek politycznych i społecznych.

~ Klaudia (20 lat)

Boli mnie polska tradycja. W umysłach niektórych ludzi zakorzeniona jest tak mocno, że daje przyzwolenie na nienawiść i brak szacunku do każdego, kto się z nią nie utożsamia.

~ Maciek (19 lat)

Boli mnie wyższość prawna i obyczajowa kościoła nad wszystkimi innymi instytucjami i brak jego opodatkowania. Systemowa i społeczna dyskryminacja – nie tylko ludzi o odmiennych preferencjach seksualnych, ale ludzi ogólnie „odmiennych”. Boli mnie żałosny system edukacji. To, w jaki sposób traktowani są nauczyciele i terapeuci. I brak poszanowania dla ludzi uprawiających naukę w ogóle. Niskie granty na „bezużyteczne” dziedziny nauki (czyli na wszystko to, co nie jest medycyną i inżynierią). I boli mnie też brak immunitetu dla sztuki. 

~ Michał (20 lat)

Boli mnie, że osoby rządzące w kraju nazywają mnie i moich przyjaciół obrzydliwą ideologią. Że mówią, że nie jesteśmy ludźmi, że deprawujemy „normalne, zdrowe” osoby, że chcemy komukolwiek wyrządzić krzywdę. My po prostu nie chcemy być obrażani, bo nie uważam, że jesteśmy w jakikolwiek sposób gorsi od innych.

~ Gabriela (19 lat)

Ja po prostu jestem przerażony. Jest mi strasznie przykro od kilku dni, a to, co dzisiaj się wydarzyło…* ale dobrze, ja sobie jakoś radzę, ale czytam komentarze, gdzie ludzie piszą, że mają dość, że wracają im myśli samobójcze, że mają nawroty depresji, że nie wychodzą z łóżka, że się im nie chce żyć… To się skończy jakąś tragedią prędzej czy później, bo stres mniejszościowy w Polsce jest ogromny. A do tego dokłada się takie coś, że prezydent mówi, że nie jesteśmy ludźmi, a gostek w telewizji, ze środowiska LGBT to nie są normalni ludzie. To jest obrzydliwe i ja po prostu nie wierzę, że w 2020 roku, w środku Europy, w demokratycznym państwie dzieją się takie rzeczy. To jest po prostu chora sytuacja.

~ Łukasz (20 lat)

28 czerwca odbędą się wybory prezydenckie. Dla niektórych to nadzieja na zmianę, dla innych rzecz zupełnie obojętna. Niemniej, wszystkim zostawiam powyższe wyznania. Może komuś okażą się przydatne.

Gabriela Gryc

*13 czerwca 2020r. poseł PiS Przemysław Czarnek wypowiedział się w telewizji publicznej, że osobom ze środowisk LGBT nie przysługują prawa człowieka, bo to nie są ludzie równi „normalnym ludziom”. https://mobile.twitter.com/__mpawlowska/status/1271909010678169600?fbclid=IwAR3E_28-gPSunW89s-8bv0K9ys0YMrBKYglzvvFiUfBbCHGFhEa40LZ0TmU


Teraz gramy
TITLE
ARTIST

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz to zaakceptować albo wyłączyć pliki cookies w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij!