Cios za ciosem, a przy Kałuży remis

Cztery bramki przyniosło ostatnie starcie 18 kolejki LOTTO Ekstraklasy. Cracovia dwukrotnie wychodziła na prowadzenie, by dwukrotnie je stracić. Szczególny pokaz gry można było obejrzeć w pierwszych minutach drugiej połowy, gdy obie ekipy nad wyraz aktywnie wymieniały się okazjami.

Spotkanie aktywniej rozpoczęli podopieczni Michała Probierza. Gra toczyła się na połowie gości, a faulem musiał ratować swoją drużynę Bartosz Rymaniak, przez co już w pierwszych minutach obejrzał żółtą kartkę. Kulminacją była bramka w 10 minucie. Po kilkunastometrowym rajdzie, w sytuacji sam na sam bramkarza Korony pokonał Javier Hernandez. Strzelona bramka obudziła piłkarzy Gino Lettieriego. W 15 minucie w pole karne Cracovii padło świetne podanie, którego adresatem był Kacharava, lecz Gruzin nie przyjął dobrze lecącej do niego piłki. Gospodarze jednak nie spoczęli na jednej bramce. Dwukrotnie świetne podanie dające szansę na bramkę otrzymywał Krzysztof Piątek, lecz najskuteczniejszy strzelec Pasów, również dwukrotnie znajdował się na spalonym. W 29 minucie gospodarze mieli kolejną okazję na podwyższenie rezultatu. Piłkę wywalczył i utrzymał się przy niej Mateusz Wdowiak. Po kilku podaniach piłkę z „woleja” uderzył Wójcicki, lecz jego strzał bez problemu wybronił Maciej Gostomski. Goście odpowiedzieli pięć minut później, gdy po akcji kilku graczy Korony, strzelać zza pola karnego próbował Możdżeń. Po chwili kolejną groźną próbę zaliczył Marcin Cebula. Co nie udało się dwa razy w ciągu kilkudziesięciu sekund, udało się przy trzeciej akcji. Po zamieszaniu w polu karnym piłkarz Korony wystawił „futbolówkę” Cebuli, a ten umieścił ją w bramce Grzegorza Sandomierskiego. W 40 minucie Korona, która z minuty na minuty prezentowała poziom, do którego zdążyła przyzwyczaić w tym sezonie, ponownie zaatakowała. W okolice „piątki” piłkę przyjął Kacharava i oddał do piłkarza Korony, który próbował zagrozić bramce Cracovii. Po chwili zamieszania, cała sytuacja przeniosła się za pole karne, gdzie jeden z defensorów Pasów powstrzymał piłkarza gości. Końcówka pierwszej połowy to walka zawodników w środku pola, przeplatana przewinieniami. Wynik nie uległ zmianie i do przerwy obie ekipy schodziły z jedną zdobytą i straconą bramką.

Na drugie 45 minut, obie ekipy wyszły stanowczo pobudzone. W 47 minucie po strzale w polu karnym bramkę dla Pasów zdobył Krzysztof Piątek. Dla byłego zawodnika Zagłębia Lubin, było to dziewiąte trafienie w tym sezonie. Odpowiedź Korony była natychmiastowa. Nie minęły dwie minuty, a Korona za sprawą główki Radka Dejmka wyrównała. Po kolejnych kilkudziesięciu sekundach Kielczanie mogli pójść za ciosem. Po rajdzie w pole karne Krakowian wbiegł Górski, ale jego strzał w ostatniej chwili został zablokowany. Dalsze minuty przyniosły stabilizacje. Obie ekipy miały swoje szanse, ale nie były one nadzwyczaj groźne. W 60 minucie dobrą sytuację wytworzyła sobie Korona. Kacharava otrzymał piłkę i po starciu z defensorem Cracovii, udało mu się przedostać w pole karne gospodarzy, lecz piłkę po jego podaniu z ostrego kąta nie przejął nikt z jego klubowych kolegów. W 65 minucie goście znów zaatakowali. Po dośrodkowaniu w pole karne jeden z piłkarzy żółto-czerwonych wystawił piłkę Górskiemu, lecz napastnik Korony strzelił ponad poprzeczką. Następne minuty upływały przy bezowocnych próbach zagrożenia bramce przeciwnika przez oba zespoły. W 78 minucie Cracovia próbowała akcji zespołowej z wykończeniem Piątka, lecz nie przyniosło to oczekiwanego skutku. Gra drugiej części połowy nie przypominała już intensywnością pierwszej. Choć piłka przechodziła z bramki gospodarzy na bramkę gości i odwrotnie, kibice zebrani przy Kałuży nie mieli okazji do celebracji. Sytuacja chwilowo odmieniła się w 90 minucie, gdy sympatycy Pasów cieszyli się ze zdobytej bramki. Na nieszczęście dla nich, piłka trafiła w boczną siatkę, a nie w bramkę Macieja Gostomskiego. Po paru minutach sędzia Raczkowski zakończył spotkanie, a drużyny dopisały do swojego dorobku po punkcie.

Cracovia – Korona Kielce 2:2 (1:1)

Bramki:  Hernandez ’10, Piątek ’47 – Cebula ’37, Dejmek ‘48

Cracovia: Sandomierski – Ferraresso, Helik, Malarczyk, Pestka – Drewniak, Dytiatiev (Mihalik), Wójcicki, (Strózik), Hernandez, Wdowiak (Covilo) – Piątek

Korona: Gostomski – Kovacevic, Kallaste (Burdeński), Dejmek, Rymaniak – Kosakiewicz (Cvijanovic), Żubrowski, Możdzeń, Cebula – Górski, Kacharava

Żółte kartki: Dytiatiev, Covilo (Cracovia) – Rymaniak, Kosakiewicz, Kovacevic, Burdeński, Cebula (Korona)

Sędzia: Paweł Raczkowski

Widzów: 5661

Wypowiedzi po meczu:

Michał Probierz – trener Cracovii

Szymon Drewniak – piłkarz Cracovii

Maciej Górski – piłkarz Korony

Radek Dejmek – piłkarz Korony

Michał Winiarczyk

Fot. własne