Hit zawiódł tylko kibiców Wisły. Górnik wygrywa w Krakowie

W rozgrywanym w zimowej aurze hicie 18. kolejki Ekstraklasy Wisła Kraków przegrała z Górnikiem Zabrze 2:3. Hit z pewnością nie zawiódł – nie zabrakło goli, kontrowersji i kartek.

Zabrzanie grają mecz za meczem w praktycznie niezmienionym składzie. Kiko Ramirez natomiast posłał do boju tę samą jedenastkę, która wystąpiła od pierwszej minuty w Niecieczy w meczu przeciwko Bruk-Betowi. Oznacza to, że doszło do wyczekiwanego pojedynku pomiędzy dwoma najlepszymi napastnikami w lidze – Carlitosem i Igorem Angulo.

W pierwszych minutach lepsze wrażenie sprawiali wiślacy, którzy próbowali długo utrzymywać się przy piłce, ale pierwszy celny strzał oddali zabrzanie. Uderzenie z 20. metrów pewnie złapał jednak Buchalik. Mecz się wyrównał, aczkolwiek dalej lepiej wyglądali gospodarze, nie przekładało się to jednak na okazje bramkowe. Zmieniło się to w 22. minucie. Znakomicie spod pressingu w środku pola wyszli podopieczni Ramireza, a piłka trafiła do Sadloka. Ten nawinął próbującego go zatrzymać rywala i huknął z dystansu. Loska odbił piłkę, ale był już bezradny wobec dobitki Boguskiego. Warto wspomnieć, że był to drugi gol „Bogusia” i drugi przeciw Górnikowi.

Biała Gwiazda nie odpuściła po bramce i nie pozwalała gościom na wiele. W 30, minucie powinno być 2:0, kiedy to ze świetną kontrą wyszli wiślacy. Lopez zagrał do Imaza, a ten w sytuacji sam na sam minął Loskę i…trafił w boczną siatkę. Dwie minuty później z 18. metra próbował sam Carlitos, ale nieskutecznie. W 36. minucie złe zagranie gospodarzy w we własnej strefie obronnej próbował wykorzystać Angulo, ale trafił prosto w Buchalika. W 38. minucie zabrzanie próbowali swojej najgroźniejszej broni – stałych fragmentów. Dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego wykonał Kurzawa, a do piłki doszedł Suarez, ale przeniósł ją nad poprzeczką. W 45. minucie mieliśmy powtórkę z rozrywki. Tym razem wrzutka Kurzawy z rzutu rożnego trafiła do stopera gości, ale ten uderzył nieczysto.

Druga połowa zaczęła się świetnie dla Górnika, a jak się okazało później – była istnym koszmarem dla gospodarzy. W 55. minucie sędzia Stefański po wideoweryfikacji podyktował rzut karny za zagranie ręką Arsenicia w polu karnym. Jedenastkę pewnie wykorzystał Igor Angulo, dla którego był to 19. gol w tym sezonie, a w 62. minucie było już 1:2. Zabrzanie znowu popisali się rozegranie rzutu rożnego i po dośrodkowaniu Kurzawy piłka odbiła się od Matuszka i wpadła do siatki. W 66. minucie mogło być 3:1, ale po strzale głową Wolsztyńskiego piłka przeszła nad poprzeczką. Trzeci gol padł w 72. minucie, a jego autorem był Żurkowski. Pomocnik Górnika uderzył z dystansu prosto w Buchalika, ale ten popełnił koszmarny błąd i przepuścił piłkę. Żeby dopełnić dramatu gospodarzy – w 73. minucie drugą żółtą – a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył kapitan Wisły – Arkadiusz Głowacki.

Wiślacy jednak podjęli walkę mimo wszystko. W 77. minucie niespodziewanie, w pierwszej tak naprawdę dobrej sytuacji w drugiej połowie dla Wisły trafił Carlitos. Piłka po jego strzale z pola karnego odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Od tej pory mecz nabrał tempa, a zabrzanie marnowali okazje na zamknięcie meczu. Najpierw Angulo w sytuacji sam na sam minął Buchalika i skiksował, po czym piłka wyszła na aut bramkowy. Parę minut później po kontrze Kądzior również w sytuacji jeden na jeden trafił w poprzeczkę.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie mimo niewątpliwie ambitnej postawy gospodarzy. Górnicy pozostają liderem ekstraklasy, a Wisła zostaje na szóstym miejscu.

Wisła Kraków 2:3 Górnik Zabrze
22′ Boguski (1:0)
56′ Angulo (1:1)
62′ Matuszek (1:2)
72′ Żurkowski (1:3)
77′ Carlitos (2:3)

Wisła Kraków: Buchalik – Sadlok, Arsenić, Głowacki, Bartkowski – Boguski (69′ Małecki), Basha, Pérez, Wojtkowski (67′ Brożek), Imaz – Carlitos

Górnik Zabrze: Loska – Koj, Suarez, Wieteska, Wolniewicz – Kądzior (90′ Grendel), Żurkowski, Matuszek, Kurzawa – Ł. Wolsztyński (70′ Ambrosiewicz), Igor Angulo (95′ Ledecky)

Sędziował: Daniel Stefański z Bydgoszczy

Widzów: około 16000